-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
Artykuły
- Środa, 14 Lutego 2007
Rury zapadły się pod ziemię
Podczas budowy wodociągu z Gębic do Wybudowania Kwieciszewskiego zużyto za dużo o 178 m rur. Kierownik budowy oraz szef Kanalizacji i Wodociągów ZGK Zbigniew Nowicki tłumaczy się, że ktoś je ukradł. Nie wiadomo jednak, dlaczego wolał razem z brygadzistą za nie zapłacić niż powiadomić o kradzieży policję. Przełożeni: dyrektor ZGK Marian Bukowski oraz zastępca burmistrza Przemysław Majcherkiewicz uznali sprawę za wyjaśnioną i zakończoną.
BUDOWA WODOCIĄGU
W ubiegłym roku gmina Mogilno była inwestorem budowy sieci wodociągowej z Gębic do Wybudowania Kwieciszewskiego. Po uchwaleniu przez radnych odpowiedniej kwoty, w formie dotacji przekazano ją do Zakładu Gospodarki Komunalnej, który był wykonawcą prac. Konkretnie, jak mówi dyrektor ZGK Marian Bukowski, inwestycja wykonywana była przez ekipy remontowo-konserwacyjne oddziału wodociągów i kanalizacji ZGK. Prace trwały 3 miesiące, od 20 sierpnia do 25 października 2005 r. Kierownikiem budowy był szef Oddziału Wodociągów i Kanalizacji w ZGK Zbigniew Nowicki.
RURY Z WITKOWA I Z MAGAZYNU
Rury niezbędne do realizacji tej inwestycji zostały kupione w firmie Przedsiębiorstwo Budowlane, Handlowe i Usługowe "Arkon" z Witkowa. - "Dostawca został wyłoniony w ramach zamówień publicznych w formie zapytania o cenę wysłanego do 5 firm handlowych i oferta tego dostawcy została wybrana jako najkorzystniejsza" - zapewnia dyrektor Bukowski. Rury zakupione w firmie "Arkon", jak mówi dyrektor zostały dostarczone do magazynu ZGK i stamtąd pobierane były na budowę. W sumie wybudowano wodociąg, którego długość razem z przyłączami wyniosła 2.793 metry. W firmie "Arkon" kupiono 2.324 metrów rur. Reszta rur pochodziła z zapasów magazynowych ZGK.
ODBIÓR INWESTYCJI
25 października 2005 r. na zakończonej budowie pojawiła się komisja powołana przez Urząd Miejski, która dokonała odbioru inwestycji. Przewodniczącym komisji był Mirosław Leszczyński, naczelnik Wydziału Rolnictwa i Infrastruktury w Mogilnie. Ponadto w jej skład wchodzili: kierownik budowy Zbigniew Nowicki i inspektor nadzoru Jerzy Lisowski. Mirosław Leszczyński mówi "Pałukom", że komisja dokonała odbioru robót budowlanych oraz zapoznała się z przedłożonymi jej dokumentami. Z odbioru został sporządzony protokół. W zakresie prac komisji nie były sprawy wykorzystania materiałów podczas budowy.
ZA DUŻO ZUŻYTO RUR
Jak się okazało na budowie pojawiły się nieprawidłowości w ilości zużytych rur do wybudowania wodociągu. Burmistrz Jacek Kraśny wyjaśnia, że: - "Podczas końcowego rozliczania robót (w tym materiałów) związanych z budową wodociągu stwierdzono rozbieżności polegające na przekroczeniu zużycia rur ponad normy katalogowe. Przekroczenie to nie miało odniesienia do danych zawartych w dokumentacji i protokole odbioru opartym na powykonawczym pomiarze geodezyjnym. Dyrektor Bukowski stwierdza, że aby przyjąć na stan firmy wykonaną inwestycję, rozliczono budowę, w tym zużycie materiałów. - "Stwierdziłem, iż pobrana ilość rur z magazynu na budowę w stosunku do inwentaryzacji geodezyjnej powykonawczej i protokołu odbioru przekracza normy katalogowe zużycia materiałów w ilości 178 metrów bieżących i to w przekroju 90 mm. Uznałem, że osobą odpowiedzialną za taki fakt jest kierownik tej budowy, jednocześnie kierownik Oddziału Wodociągów i Kanalizacji w zakładzie pan Zbigniew Nowicki" - wyjaśnia nam w piśmie dyrektor Bukowski.
WINNYM KIEROWNIKA BUDOWY
Marian Bukowski rozmawiał z kierownikiem Nowickim, który tłumaczył większe zużycie rur uszkodzeniami rur i innymi przyczynami obiektywnymi, m.in kradzieżą rur. - "Nie uzyskałem przekonywającego wyjaśnienia tego niedoboru, dlatego poleciłem głównej księgowej obciążyć kierownika budowy wartością niedoboru i zmniejszyć o tę wartość koszty budowy" - mówi dyrektor ZGK. Zbigniew Nowicki wpłacił do kasy ZGK 2.280,18 zł. - "świadczyłem, że obciążam kierownika z tytułu braku nadzoru, a jeżeli uznaje, że nastąpiła kradzież w transporcie lub z terenu budowy to ma pilnie zgłosić fakt do organów ścigania. Kierownik faktu kradzieży nie zgłosił, a nota obciążeniowa została zapłacona"- mówi dyrektor. Dyrektor udzielił mu również upomnienia z wpisaniem do akt osobowych.
BURMISTRZ WIE O SPRAWIE
O wszystkim dyrektor "komunalki" powiadomił zastępcę burmistrza Przemysława Majcherkiewicza, który sprawuje nadzór nad pracą ZGK. Przemysław Majcherkiewicz wyjaśnia nam, że z chwilą, gdy dowiedział się o tej sprawie doprowadził do spotkania 25 listopada 2005 r. z dyrektorami ZGK, by wyjaśnić zaistniałe nieprawidłowości. - "Uzyskałem wtedy informację, że ww. sprawa była przedmiotem publicznej narady roboczej, z udziałem pracowników nadzoru ZGK. Dyrektor ZGK udzielił wtedy kierownikowi budowy "publicznego" upomnienia z wpisaniem do akt osobowych i zobowiązał kierownika do naprawienia szkód. Uznałem wtedy tę sprawę za zakończoną" - odpowiada nam pisemnie na pytanie zastępca burmistrza.
NIKT NIE ODDAŁ SPRAWY NA POLICJĘ
Zapytaliśmy zastępcę burmistrza, dlaczego skoro w tłumaczeniu kierownika Nowickiego pojawia się wątek kradzieży rur, sprawa nie została zgłoszona oficjalnie na policję. - "Kierownictwo ZGK uznało, że szkoda została naprawiona (kierownik budowy uregulował w kasie ZGK należność za brakujący materiał - rury), a więc trudno mi wyrokować dlaczego sprawa nie została zgłoszona organom ścigania. Uważam, że kierownictwo ZGK postąpiło właściwie, biorąc pod uwagę fakt, że z tego co mi wiadomo, tego typu nieprawidłowości wobec osoby kierownika budowy wystąpiły po raz pierwszy w kilkunastoletniej działalności na stanowisku" - tłumaczy Przemysław Majcherkiewicz. Burmistrz Kraśny twierdzi, że on nie informował organów ścigania, gdyż uznał za wystarczające wyjaśnienia dyrektora ZGK, jakie usłyszał na spotkaniu 24 listopada 2005.
CZY KOMUŚ WYBUDOWANO WODOCIĄG?
Zadaliśmy też pytanie dyrektorowi Bukowskiemu, czy nie wydaje mu się dziwne, że kierownik Nowicki, z jednej strony mówi o tym, że ktoś ukradł mu rury z budowy, nad którą miał pieczę, a z drugiej strony pokrywa należności za brakujący materiał. Na to pytanie nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Spytaliśmy, czy czasami komuś w Mogilnie nie wybudowano bez pozwolenia na budowę i bez projektu odcinka wodociągu o długości około 180 metrów. Dyrektor Bukowski wyjaśnił: - "Nie jest mi znany fakt wybudowania na terenie miasta Mogilna sieci wodociągowej w tym okresie o długości 180 m". Podobnie Przemysław Majcherkiewicz stwierdził, że nic mu w tej sprawie nie wiadomo.
GDZIE BĘDĘ SZUKAŁ ZŁODZIEJA
Wczoraj rozmawialiśmy z kierownikiem Wodociągów i Kanalizacji ZGK Zbigniewem Nowickim. Spytaliśmy się, dlaczego skoro uważa, że ktoś ukradł rury, nie zgłosił tego faktu policji. - "Za późno było, żeby cokolwiek zrobić. Inwestycja była zakończona. Gdzie miałem szukać złodzieja"? - pyta się kierownik budowy. Reporter tłumaczył, że to nie on miał szukać złodzieja, tylko po zgłoszeniu zrobiłaby to policja. Nowicki wyjaśniał, że on czuje się odpowiedzialny będąc kierownikiem budowy za brak 178 metrów rur, dlatego zdecydował się razem z brygadzistą pokryć te należności. Powiedział, że razem z brygadzistą na tej inwestycji, Kazimierzem Kaczmarkiem uregulowali sumę po pół. - "Dużo tego do zapłaty nie było. Metr rury kosztuje około 11 złotych" - mówi kierownik budowy. Pytamy, czy nie słyszał czasami o tym, że rury zostały wykorzystane na budowę około 180 metrowego odcinka nielegalnego wodociągu w Mogilnie (bez projektu, bez pozwolenia na budowę). Kierownik Nowicki wyjaśnił, że ludzie różne rzeczy opowiadają: - "Ja tego nie słyszałem, gdybym wiedział, to bym dochodził prawdy". Zbigniew Nowicki powtórzył, że czuje się człowiekiem i czuje się odpowiedzialnym za tą inwestycję, dlatego uiścił razem z brygadzistą całą sumę za brakujące rury.
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 732 (8/2006)
Prywatnie kasowali za przyłącza
Kierownik Wodociągów i Kanalizacji ZGK Zbigniew N. i brygadzista tego wydziału Kazimierz K. zostali zawieszeni w obowiązkach. Policja szuka skradzionych rur.
Tydzień temu, w artykule Rury zapadły się pod ziemię napisaliśmy o kradzieży 178 metrów rur przy okazji budowy wodociągu Gębice-Wybudowanie Kwieciszewskie. Kierownik budowy i jednocześnie wykonawca, kierownik Zakładu Wodociągów i Kanalizacji Zbigniew N. wziął całą sprawę na siebie, zapłacił za brakujące rury do spółki z brygadzistą Kazimierzem K. Zbigniew N. otrzymał także upomnienie z wpisem do akt osobowych. Ani dyrektor ZGK Marian Bukowski, ani wiceburmistrz Przemysław Majcherkiewicz, który sprawował nadzór nad ZGK ani burmistrz Jacek Kraśny, który miał informacje o nieprawidłowościach z firmie już 24 listopada - nie zawiadomili o niczym organów ścigania. Uznali, że skoro kierownik budowy zapłacił pieniądze i dostał karę, to nie potrzeba już szukać złodzieja rur, a sprawa jest zamknięta.
PRYWATNIE KASOWALI ZA PRZYŁĄCZA
Po naszym ubiegłotygodniowym artykule Komenda Powiatowa Policji wszczęła już w sobotę 25 lutego dochodzenie. Poprzedziło ją błyskawiczne zebranie materiałów w tej sprawie. Jak się dowiedzieliśmy od zastępcy komendanta Marka Jankowskiego, dochodzenie wszczęto tak szybko, by zapobiec ewentualnym próbom matactwa. Przy okazji zbierania przez policję materiałów wyszła dodatkowa sprawa. Okazało się, że dwa razy płacono za wykonanie przyłączy do 10 gospodarstw w Kruchowie. Raz zgodnie z wykonanym projektem na budowę wodociągu i przyłączy płaciła za to gmina Mogilno z budżetu. Okazało się jednak, że pracownicy komunalki żądali jeszcze pieniędzy od rolników za przyłącza i skasowali je. Jak się dowiedzieliśmy średnio za 1 przyłącze było to 1.500 zł. Jeden z rolników zapłacił 700 zł, miał ulgę, dlatego, że na jego podwórzu były zmagazynowane rury.
Wiemy nieoficjalnie, że w sprawie przesłuchano wiele osób, w tym rolników oraz, że wczoraj poważnie rozważano pierwsze aresztowania w tej sprawie. Do chwili zamknięcia numeru (godzina 1700) jednak do nich nie doszło.
ZAWIESZENI
Wczoraj, 28 lutego kierownik WiK Zbigniew N. i brygadzista Kazimierz K. zostali zawieszeni w obowiązkach przez dyrektora Bukowskiego. Jacek Kraśny rozważa także ewentaulną konieczność wyciągnięcia konsekwencji wobec dyrektora Bukowskiego.
Pełniący obowiązki rzecznika prasowego ratusza Rafał Lukstaedt przesłał nam następującą informację: - W związku z pojawiającymi się informacjami o nieprawidłowościach w Zakładzie Gospodarki Komunalnej, kilka dni temu burmistrz Jacek Kraśny polecił dyrektorowi Marianowi Bukowskiemu zwiększenie nadzoru i przeprowadzenie kontroli we wszystkich wydziałach zakładu. W wyniku wykrytych nieprawidłowości i podejrzeń o popełnieniu przestępstwa z dniem 28 lutego br. dyrektor ZGK Marian Bukowski zawiesił w czynnościach służbowych kierownika wydziału wodociągów i kanalizacji oraz brygadzistę tego wydziału. Aktualnie burmistrz rozważa czy wobec dyrektora ZGK Mariana Bukowskiego są podstawy do wyciągnięcia konsekwencji służbowych w związku z brakiem nadzoru nad podległym wydziałem, w którym doszło do rażących nieprawidłowości.
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 748 (8/2006)
Wódociąg
Rolnicy z Wybudowania Kwieciszewskiego, urządzając huczne imprezy dla urzędników ratusza i pracowników komunalki nie zdawali sobie w tym momencie sprawy z tego, że za pół roku dowiedzą się, iż zostali oszukani przy budowie przyłączy.
23 września ubiegłego roku około 1500 na wysokości gospodarstwa rolnika Jana Mądrego z Wybudowania Kwieciszewskiego doszło do uroczystego otwarcia budowanego wodociągu, prowadzonego z Gębic. Najpierw przecięto wstęgę, a brygadzista z Wodociągów i Kanalizacji Zakładu Gospodarki Komunalnej Kazimierz K. wielkim kluczem otworzył hydrant i chlusnął strumień wody, co zebrani przyjęli oklaskami. 10 rodzin z Wybudowania Kwieciszewskiego czekało na ten dzień ponad 20 lat. Potem wszyscy zebrani ustawili się do pamiątkowego zdjęcia i przeszli na podwórko, by wziąć udział w drugiej części uroczystości.
Jako że był to ciepły wrześniowy dzień, stoły ustawiono pod wielkim namiotem na podwórku Jana Mądrego. Blaty uginały się od pieczonych kur, kaczek, różnych zimnych przystawek i wódki.
W imprezie wzięli udział rolnicy z całymi rodzinami, którym wybudowano wodociąg z przyłączami, przedstawiciele mogileńskiego ratusza i przedstawiciele Zakładu Gospodarki Komunalnej. Jak wynika z naszych informacji, impreza trwała nieco ponad 2 godziny. Urząd Miejski reprezentowali: burmistrz Jacek Kraśny, zastępca burmistrza Przemysław Majcherkiewicz i naczelnik Wydziału Rolnictwa Mirosław Leszczyński, a ZGK: zastępca dyrektora Jan Gwiazda i kierownik Wodociągów i Kanalizacji Zbigniew N. Ponadto w imprezie wzięli udział: sołtys Kwieciszewa Halina Gajewicz, radny PSL z Kwieciszewa Michał Gajewicz, sołtys Gębic Maria Nadolna oraz brygadzista WiK Kazimierz K. Jeden z rolników mówi Pałukom: - Panie, my nie zdawaliśmy sobie sprawy. Sąsiad chodził i mówił, że każdy ma coś przynieść na przyjęcie szanownych gości, to się robiło.
Spytaliśmy rzecznika prasowego ratusza, kto płacił za pieczone kaczki i alkohol: Urząd Miejski, czy może wpisano to w koszty budowy wodociągu. Rafał Lukstaedt tłumaczy, że: - Inicjatorami i organizatorami uroczystego otwarcia byli mieszkańcy, do których zostały wykonane przyłącza. Trudno nam odnieść się do tego, kto konkretnie finansował poczęstunek. Pewne jest natomiast, że nie był on finansowany przez Urząd Miejski, ani również przez ZGK.
Jak dowiedzieliśmy się od rolników, nie była to jedyna impreza u nich. Wcześniej podobna impreza odbyła się tylko dla samych pracowników ZGK.
- Było tak samo, każdy musiał coś przynieść. Jak nie przyniosę, skoro inni nieśli - mówi nam jeden z rolników. Dyrektor Marian Bukowski mówi: - Nie dysponowałem żadnym zawiadomieniem i korespondencją w sprawie takich spotkań, dlatego też nie delegowałem żadnych pracowników zakładu i sam nie uczestniczyłem w tego typu spotkaniach.
Dyrektor zwraca uwagę, że jedynym dokumentem jest w sprawie tego wodociągu protokół odbioru technicznego końcowego i przekazania wodociągu do użytkowania przez ZGK z 25 października 2005 r. Dyrektor odnosi się tu jednak do sprawy, która odbyła się miesiąc później w stosunku do przez nas opisywanych wydarzeń. Marian Bukowski jednoznacznie stwierdza, że nie może udzielić bliższych informacji, kto finansował zorganizowane imprezy: - Jako kierownik zakładu stwierdzam, iż nigdy nie tworzyłem żadnych funduszy reprezentacyjnych na takie cele i nie dysponowałem środków finansowych.
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 735 (11/2006)





