Artykuły

     O dobrych dziełach
    Nie jestem parafianką księdza Stanisława Talaczyńskiego, ale od kilku lat przyglądam się jego duszpasterskim poczynaniom. W miniony weekend już po raz piąty z inicjatywy kapłana zorganizowane zostały Żnińskie Spotkania Małżeństw, którym patronuje święta Gianna. Spotkania te rokrocznie cieszą się dużym zainteresowaniem małżeństw i to nie tylko tych o długim stażu. Co roku też ksiądz proboszcz, oprócz eucharystii w intencji małżonków z odnowieniem przyrzeczeń ślubnych, zaprasza cieszące się autorytetem osoby, które z uczestnikami spotkań dzielą się swoją wiedzą i życiową mądrością. Podczas spotkań jest też miejsce na małą dozę kultury, przeważnie są to koncerty muzyki klasycznej, choć nie tylko takiej. Ogólnie rzecz biorąc, spotkania małżeństw z powodzeniem zastąpiły Dni Kultury Chrześcijańskiej, które przy bierności żnińskiego koła Odrodzenia, umarły śmiercią naturalną. Proboszcz parafii mariackiej postawił na małżeństwa i rodziny, które powinny być fundamentem i przyszłością Kościoła; w swoje działania duszpasterskie włączył osoby świeckie, pod jego okiem zawiązało się Stowarzyszenie Małżeństw Gianna.
    Myślę, że ksiądz Stanisław Talaczyński stawiając na małżeństwa dokonał właściwego wyboru, że swoimi działaniami wypełnił pewną istniejącą lukę, że w swojej pracy duszpasterskiej podejmując różne tematy, np. trudności w małżeństwie i narzeczeństwie, wychowania dzieci, a ostatnio nawet problemów z płodnością (promocja naprotechnologii - naturalnej metody pomagającej parom w staraniach o dziecko), robi kawał dobrej roboty i będąc bliżej zwykłych ludzi, rzeczywiście im pomaga. Myślę też, że tego typu działalność i zaangażowanie wymaga nie tylko energii, ale i odwagi, bo działając społecznie wystawia się też na krytykę, bo zawsze znajdą się niezadowoleni.
    W najbliższą niedzielę piąte urodziny świętować będzie Stowarzyszenie My Ruch Społeczny. Dzięki niemu do kalendarza dorocznych imprez w grodzie Śniadeckich włączono przegląd miniatur teatralnych Coś, Żnińskie Wieczory Literackie i Muzyczne, majowe koncerty rockowe. Mało kto może pamięta też, że to dzięki staraniom prezesa stowarzyszenia Wojtka Lisieckiego odnaleziony został przepiękny hejnał żniński, który obecnie możemy usłyszeć w samo południe z Baszty. Z drugiej strony mało kto w Żninie potrafi wzbudzać takie kontrowersje, jak właśnie Wojtek Lisiecki, mało kto spotyka się z taką krytyką własnych działań, jak prezes Stowarzyszenia My. Ślady tych gorących dyskusji i krytyki można zobaczyć na naszym forum internetowym, gdzie krytykowano już chyba wszystko, czego Wojtek Lisiecki się tylko tknął. Nie będę przytaczać tutaj tych wypowiedzi ani z nimi polemizować, chcę tylko powiedzieć, że publicznej krytyki unika tylko ten, kto nic nie robi.
    Malkontentów i osób wciąż narzekających w Żninie nie brakuje, ale moim zdaniem zarówno działalność księdza Talaczyńskiego, jak i Stowarzyszenia My, choć obrabiają inne poletka, dobrze służy mieszkańcom miasta. Oczywiście tym, którzy chcą z tych ofert skorzystać.

Marta Złotnicka
Pałuki nr 971 (38/2010)


Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry