Artykuły

     Nazwać czyn po imieniu
     Przed dwoma miesiącami opinią publiczną Żnina wstrząsnęła wiadomość o gwałcie, do jakiego doszło na osiemnastce, a którego dopuścili się nieletni - pozbawieni nadzoru rodziców pijani 14- i 16-latkowie na swojej koleżance. Komentując to tragiczne zdarzenie podkreślano, że jest to dramat zarówno ofiary, jak i sprawców, że winę ponoszą dorośli - rodzice, którzy pozostawili swoje dorastające dzieci samym sobie. Osoby, które znały sprawców i ich rodziny, ich nauczyciele - jak to jest często w tego typu sprawach - mówili, że nigdy by się nie spodziewali, że ci chłopcy mogliby dopuścić się takiego czynu, że nie wiedzą, co w nich wstąpiło, że przecież pochodzą oni z tak zwanych dobrych domów. 
    Od tragicznej nocy minęły dwa miesiące, sprawa jednak nadal bulwersuje opinię publiczną. Jeszcze w czerwcu Sąd Rejonowy w Żninie czyn nastolatków zakwalifikował nie jako gwałt zbiorowy, ale czynność seksualną przy wykorzystaniu bezradności innej osoby, natomiast prokurator (występujący jako reprezentant ofiary przestępstwa), biorąc pod uwagę zebrany w trakcie postępowania materiał dowodowy, a w szczególności zwracając uwagę na wyjątkowo brutalny sposób działania sprawców, uznał, że ich czyn to gwałt zbiorowy.
    Zastanawia mnie, skąd taka rozbieżność w ocenie zdarzenia. Czy przestępstwo seksualne, na skutek którego ofiara doznaje poważnych obrażeń wewnętrznych, można inaczej niż gwałtem?
W pełni zgadzam się z tymi, którzy uważają, że zawinili głównie rodzice, że gdyby poświęcali więcej czasu swoim pociechom, częściej z nimi rozmawiali i bardziej interesowali się tym, jak i z kim spędzają poza domem wolny czas, do tragedii by nie doszło. Uważam jednak, że nie można utożsamiać sprawcy przestępstwa z jego ofiarą, a w tym przypadku szesnastoletnia dziewczyna JEST OFIARĄ. Zdaję sobie sprawę, że poprawczak nie jest najlepszym miejscem, w jakim mogą znaleźć się chłopcy (a w przypadku uznania czynu za gwałt to właśnie nastolatkom grozi), ale przestępstwo trzeba nazwać po imieniu.
    Jasne, że po jednym, nawet najgorszym czynie, nie można żadnego człowieka przekreślać, że należy dać mu drugą szansę. Ale przestępstwo trzeba nazwać po imieniu i w tym względzie nie powinno być okoliczności łagodzących.

Marta Złotnicka
Pałuki nr 966 (33/2010)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry