-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
Artykuły
- Czwartek, 24 Lutego 2011
Reorganizacja ratusza - receptą na bałagan
Tak jednym słowem można określić, to co się dzieje w ostatnich tygodniach w mogileńskim ratuszu.
Ale po kolei.
Najpierw Leszek Duszyński zapomina zarezerwować w budżecie Mogilna na ten rok 20.000 zł na stypendia sportowe. Wywiązuje się z tego niezła awantura, łącznie z wypraszaniem protokolantki z obrad komisji rewizyjnej. Burmistrz ma do przekazania radnym coś, o czym mieszkańcy nie powinni wiedzieć. W końcu przy bardzo pokrętnym tłumaczeniu się burmistrza 20.000 zł trafia do budżetu. Końca sprawy jednak nie widać. Bo, od 40 dni burmistrz nie powołuje komisji, która zaopiniowała by kandydatury do otrzymania stypendiów.
Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych przedstawia radnym sprawozdanie ze swej działalności. I kolejna przykra sytuacja. Sprawozdanie jest przygotowane byle jak, na odczepnego, niepodpisane. Nic właściwie z niego nie wynika. Dziwię się mogileńskim radnym, że nikogo nie zainteresowały wydatki z budżetu GKRPA. Sądzę, że radni przed skwitowaniem ubiegłorocznej działalności powinni wejrzeć do tego, jak wydawane były finanse GKRPA. Zwłaszcza, że był to rok wyborczy. Warto by zobaczyć, odkąd trafiały pieniądze, do jakich organizacji, kto nimi kieruje. Kto w roku wyborczym zyskał na bagatela 270.000 zł budżetu z opłat za alkoholowe koncesje. Zwróciliśmy się do burmistrza o możliwość wglądu do takiego opracowania. Burmistrz milczy.
Jestem więcej niż pewien, że budżet i stanowisko przewodniczącego GKRPA nie powinno się znajdować w rękach polityków. Piotr Kaźmierczak jest przecież szefem powiatowym Platformy Obywatelskiej. Dziś nie będąc nawet radnym dysponuje budżetem właściwie poza wszelką kontrolą. Praktycznie może wydawać pieniądze jak chce. Nie twierdzę, że niezgodnie z prawem. Twierdzę, że zgodnie z interesem rządzącej partii. Kto go niby ma skontrolować”. Burmistrz? Przecież jest z tej samej partii? Ma rację radny Majcherkiewicz - który nie może co prawda zmusić burmistrza do odwołania ze składu komisji byłych radnych Kaźmierczaka i Greli - ale ważne, że o tym mówi. Moim zdaniem funkcja przewodniczącego nie powinna jednak trafić w kolejne polityczne ręce. Mam wrażenie, że tu jednak będzie pewien problem, bo tak naprawdę to kolejne ekipy rządzące chętnie kładły ręce na GKRPA
Wywołanie tematy składu GKRPA ujawniło jednak zupełnie niespodziewanie inny aspekt tej komisji. Okazało się, że od 2008 r. nie było żadnego zarządzenia w tej sprawie burmistrza Duszyńskiego. Doprowadziło to do groteskowej sytuacji, że członkiem komisji i to w randze zastępcy Piotra Kaźmierczaka był były kierownik MGOPS Dariusz Stalinski. Ciekawe jest to, że kierownik Stalinski przeszkadzał burmistrzowi w MGOP-sie, ale nie przeszkadzał już w komisji alkoholowej. Znowu ktoś tego niedopatrzył. Znowu bałagan. Najlepsze jest to, że Dariusz Stalinski czy chce czy nie chce odpowiada teraz za wszystkie decyzje finansowe komisji. Był przecież jej członkiem, ale nie zapraszano go na spotkania.
Następna sprawa to wyrzucenie aż 4 uchwał Rady Miejskiej z ostatniego programu sesji. Dwa z nich dotyczyły ponownie GKRPA. Komisja chciała dzielić pieniądze na instytucje, które albo nigdy w Mogilnie nie istniały albo od kilku lat nie istnieją. Jak to możliwe, by dorośli ludzie piszący taki program i mieszkający w Mogilnie mogli o tym nie wiedzieć. Sądzę, że nikt tych programów tak naprawdę nie pisał. Pewnie od wielu lat przykłada się je jak kalkę do kolejnego roku, stąd te absurdalne wpadki. W najbliższą środę programy wracają na sesje. Zobaczymy, co będzie dalej.
Jednak dwie inne uchwały wypadły z porządku obrad z zupełnie innych powodów. Poważnych. Nie miały uzasadnienia. Obydwie przygotowywał wydział Arkadiusza Grobelskiego.
Jak dowiadujemy się z dzisiejszych Pałuk, burmistrz od 1 marca podzielił zarządzeniem wydział dyrektora Grobelskiego na dwa inne wydziały. Dyrektora Grobelskiego uczynił dyrektorem wydziału drogowego i ochrony środowiska. Wszystko przez obwodnicę, która ma tak bardzo teraz absorbować urzędników ratusza, że trzeba było wyodrębnić osobny wydział.
Te zmiany w ratuszu moim zdaniem mają także inny wymiar. Burmistrz czuje, że nie panuje nad swoimi urzędnikami. Popełniają oni kolejne gafy i kolejne błędy. Chce je ograniczyć do minimum, stąd już dwie w tym roku reorganizacje w wydziałach ratuszowych.
Chce wprowadzić jak najwięcej swoich ludzi do ratusza. Warto przyglądać się kolejnym zmianom. Burmistrz próbuje zapanować nad bałaganem.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 992 (7/2011)





