Artykuły

    Zmarły, gryziony przez psy
    Od kilku dni z komina budynku nie wydobywał się dym. Osiem uwięzionych w mieszkaniu psów wyło, alarmując sąsiadów, że coś jest nie w porządku. Rzeczywiście. 72-letni mieszkaniec Szubina Józef B. zmarł w swoim domu. Prawdopodobnie po jego śmierci głodne psy pokąsały ciało. Mięśnie szyi były wygryzione, widoczne były kręgi szyjne, zjedzona była też część twarzy.  

    Józef B. mieszkał w Szubinie przy ul. Dworcowej naprzeciw rzeźni. Jego domem był należący do Urzędu Gminy zdewastowany budynek, do którego przeprowadził się w 1996 r. - wcześniej mieszkał na ul. Nakielskiej.
Z zawodu był technikiem budowlanym. - "Józef był majstrem, nadzorował na budowach" - mówi sąsiad Zbigniew Malinowski. - "Znaliśmy się od lat siedemdziesiątych. Byłem kominiarzem, a nasza firma odbierała po nim domy. To był dobry chłop" - wspomina. Równie ciepło wypowiadała się o Józefie B. jego sąsiadka: - "Nikomu nie wadził, spokojny z nikim się nie kłócił, każdemu się kłaniał" - opowiada ze smutkiem.
49psypb7.jpg
W tym miejscu zostały znaleziony zwłoki Józefa B. Po otwarciu drzwi jego mieszkania czuć było odrzucający fetor stęchlizny, brudu i psich odchodów. Pomieszczenie przypominało wysypisko śmieci i aż trudno było uwierzyć, że mogło komuś służyć za dom.
fot. Piotr Bembenek

    Staruszek mieszkał w strasznych warunkach. Budynek nie miał szyb w oknach, a otwory zakrywane były płytami ze sklejki i blachy lub tekturą. W pomieszczeniach panował chłód oraz wilgoć. Uderzający był też bałagan. Lokal przypominał wysypisko śmieci. W dodatku wszędzie były psie odchody. Sąsiedzi powiedzieli nam, że Józef B. był już czwartą osobą, która zmarła w tej ruderze. W 1999 r. umarła konkubina mężczyzny, a wcześniej jeszcze dwie osoby. - "Urząd powinien to zburzyć, albo coś z tym zrobić" - mówią sąsiedzi. - "Za obiekt pan Józef nie płacił. Kiedyś miał lepiej, a takie warunki sobie stworzył sam. Z resztą to jest bardziej sprawa opieki społecznej niż nasza" - stwierdza Edmund Karnowski, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w szubińskim urzędzie.  
    Mężczyzna nie był jednak podopiecznym Miejski-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. - "Miał dochody, emeryturę albo rentę i o pomoc nigdy nie prosił" - wyjaśnia kierownik MGOPS Tadeusz Zieliński.
Józef B. kochał psy i z nimi mieszkał. Traktował je jak swoich przyjaciół. Z ich powodu interweniowała u niego policja. - "Miał u nas postępowanie mandatowe. Jak pojechaliśmy do niego samochodem, to te psy goniły radiowóz, a co dopiero ludzi. Był znany policji. Wiedzieliśmy, że nadużywał alkoholu" - mówi zastępca komendanta policji w Szubinie asp. sztab. Wiesław Rudziński.
    Od kilku dni z komina budynku nie wydobywał się dym. Uwięzione w mieszkaniu psy wyły alarmując sąsiadów, że coś jest nie w porządku. Mężczyznę znalazła mieszkanka Szubina, która również opiekuje się gromadą psów. Zawiadomiła policję.  
    - "Kobieta znalazła go w poniedziałek o 13:00. Mógł tam leżeć kilka dni. Kiedy tam zajechaliśmy, psy biegały po mieszkaniu i na zewnątrz. Stwierdziliśmy, że mężczyzna zmarł i zawiadomiliśmy lekarza" - relacjonuje wydarzenia Wiesław Ruciński.  
    Na miejsce zdarzenia przyjechał lekarz Marian Chmielecki. - "Widoczne był kręgi szyjne. Mięśnie szyi były wygryzione prawdopodobnie przez psy. Nie żył na pewno kilka godzin. Przyczyny zgonu nie stwierdzałem" - mówi lekarz.  Józef B. miał też delikatnie wygryzioną twarz. Ciało zostało przewiezione na sekcję, która ma stwierdzić, czy mężczyzna był jedzony przez psy przed, czy po śmierci.
    Osiem psów przewieziono do firmy "Pumak", a we wtorek rano trafiły do schroniska w Rozważynie. - "To spokojne pieski. Wszystkie siedzą w jednej klatce. Były to cztery szczeniaki, reszta średniej wielkości, wszystkie chudziutkie. Nawet nie są agresywne" - opisuje Ewa Mylcarek, opiekun w schronisku. - "Będą u nas dopóki nie znajdzie się ktoś, kto je zaadoptuje. Na pewno nie będą uśpione" - zapewnia.
    Policja nie wyklucza, że przyczyną zgonu mógł być udział osób trzecich. Policjanci czekają na wyniki sekcji.
Tomasz Rogacz
Pałuki nr 721 (49/2005)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry