Artykuły

     Śmierdzące wrota powiatu
     Co ma Gąsawa do pomysłu biogazowni pod Barcinem? Właśnie sobie pomyślałem, że wbrew pozorom dużo. Ta biogazownia byłaby ciosem nie tylko dla mieszkańców Zalesia Barcińskiego czy Sadłogoszczy, ale również dla interesów Gąsawy. Dlaczego tak sądzę? Już odpowiadam.

     Nie mam wątpliwości, że biogazownia w barcińskiej podstrefie Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej nie powinna powstać. Jest to teren w Sadłogoszczy, czyli niemal u wjazdu na teren powiatu żnińskiego od wschodu. Byłem w zeszłym roku latem w Liszkowie, gdzie podobna biogazownia działa i tak cuchnęło, że nie tylko mnie zbierało się na wymioty.
     Gdyby biogazownia z tak cuchnącymi w lagunach odpadami poprodukcyjnymi, które latem gniją i parują, miała powstać pod Barcinem, byłby to nie tylko cios dla całej strefy. Żaden inwestor w takim smrodzie nie chciałby już budować innych zakładów. Ta biogazownia byłaby też ciosem dla interesów Gąsawy. Otóż znajdowałaby się w sąsiedztwie drogi wojewódzkiej, którą szkolne i nie tylko szkolne wycieczki jadą z kierunku wschodniej i centralnej Polski do Biskupina. Gdyby zatem autobusy z dziećmi musiały się przebijać, jadąc przez strefę smrodu u wschodnich bram powiatu żnińskiego, by dotrzeć np. na festyn archeologiczny do Biskupina, to trzeba by było zbudować w tymże Biskupinie coś w rodzaju lazaretu. Tak, ażeby można było udzielać medycznej pomocy zaatakowanym biologiczną bronią, jaką stanowi taka biogazownia. To, rzecz jasna, wpłynie na spadek ruchu turystycznego w powiecie. Dlatego też wójt Gąsawy powinien teraz lobbować u pana starosty żnińskiego, by ten nie podpisywał za kilka miesięcy ewentualnego pozwolenia na budowę zakładu emitującego broń biologiczną godzącą w turystów zmierzających do mekki kultury łużyckiej.
A kiedy już papiery z wnioskiem o wydanie pozwolenia na biurko starosty trafią, niech i on, nim podejmie decyzję, wybierze się do Liszkowa. Wizyta tam gwarantuje bowiem nie tylko przeczyszczenie układu pokarmowego, jak w moim przypadku, ale też uzyskanie przeświadczenia, że dla 5 czy 6 stanowisk pracy takiej bomby nie warto budować. Zwłaszcza, że praca w tym smrodzie to też byłaby kara za grzechy dla potencjalnych pracowników.
     Dlatego żywię nadzieję, że biogazowni w strefie nie będzie i że wjazd do naszego powiatu od strony Inowrocławia nie będzie przejściem przez śmierdzące wrota.
Inaczej może być tak, że wielu z Pałuk ucieknie, nim w nie naprawdę wjedzie.

Karol Gapiński
Pałuki nr 995 (10/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry