-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
Artykuły
- Czwartek, 17 Marca 2011
Śmierdzące wrota powiatu
Co ma Gąsawa do pomysłu biogazowni pod Barcinem? Właśnie sobie pomyślałem, że wbrew pozorom dużo. Ta biogazownia byłaby ciosem nie tylko dla mieszkańców Zalesia Barcińskiego czy Sadłogoszczy, ale również dla interesów Gąsawy. Dlaczego tak sądzę? Już odpowiadam.
Nie mam wątpliwości, że biogazownia w barcińskiej podstrefie Pomorskiej
Specjalnej Strefy Ekonomicznej nie powinna powstać. Jest to teren
w Sadłogoszczy, czyli niemal u wjazdu na teren powiatu żnińskiego od
wschodu. Byłem w zeszłym roku latem w Liszkowie, gdzie podobna
biogazownia działa i tak cuchnęło, że nie tylko mnie zbierało się na
wymioty.
Gdyby biogazownia z tak cuchnącymi w lagunach odpadami poprodukcyjnymi,
które latem gniją i parują, miała powstać pod Barcinem, byłby to nie
tylko cios dla całej strefy. Żaden inwestor w takim smrodzie nie
chciałby już budować innych zakładów. Ta biogazownia byłaby też ciosem
dla interesów Gąsawy. Otóż znajdowałaby się w sąsiedztwie drogi
wojewódzkiej, którą szkolne i nie tylko szkolne wycieczki jadą
z kierunku wschodniej i centralnej Polski do Biskupina. Gdyby zatem
autobusy z dziećmi musiały się przebijać, jadąc przez strefę smrodu
u wschodnich bram powiatu żnińskiego, by dotrzeć np. na festyn
archeologiczny do Biskupina, to trzeba by było zbudować w tymże
Biskupinie coś w rodzaju lazaretu. Tak, ażeby można było udzielać
medycznej pomocy zaatakowanym biologiczną bronią, jaką stanowi taka
biogazownia. To, rzecz jasna, wpłynie na spadek ruchu turystycznego
w powiecie. Dlatego też wójt Gąsawy powinien teraz lobbować u pana
starosty żnińskiego, by ten nie podpisywał za kilka miesięcy
ewentualnego pozwolenia na budowę zakładu emitującego broń biologiczną
godzącą w turystów zmierzających do mekki kultury łużyckiej.
A kiedy już papiery z wnioskiem o wydanie pozwolenia na biurko starosty
trafią, niech i on, nim podejmie decyzję, wybierze się do Liszkowa.
Wizyta tam gwarantuje bowiem nie tylko przeczyszczenie układu
pokarmowego, jak w moim przypadku, ale też uzyskanie przeświadczenia, że
dla 5 czy 6 stanowisk pracy takiej bomby nie warto budować. Zwłaszcza,
że praca w tym smrodzie to też byłaby kara za grzechy dla potencjalnych
pracowników.
Dlatego żywię nadzieję, że biogazowni w strefie nie będzie i że wjazd do
naszego powiatu od strony Inowrocławia nie będzie przejściem przez
śmierdzące wrota.
Inaczej może być tak, że wielu z Pałuk ucieknie, nim w nie naprawdę wjedzie.
Karol Gapiński
Pałuki nr 995 (10/2011)





