-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
Artykuły
- Czwartek, 12 Maj 2011
Z grubej rury całą serią
Wojciech Kiciński, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Barcinie, ma rację, że o tym, kto jest lepszą sekretarką decydować powinny tylko kompetencje. Nie zgadzam się jednak z tym, że tytuł magistra prawa stanowi o tym, że osoba z tymże tytułem ma automatycznie wyższe kompetencje jako sekretarka w szkole, niż osoba z tytułem technika gastronomii na tym samym stanowisku. O kompetencjach decyduje też doświadczenie, przebyte kursy i umiejętność uczenia się oraz opinia z innych zakładów pracy, gdzie osoby te były wcześniej zatrudnione. Wreszcie decyduje zaufanie do tej osoby ze strony, zarówno przełożonego, jak i nauczycieli oraz dzieci i rodziców - na co dzień interesantów w szkolnym sekretariacie. I na tym polu magister prawa w roli sekretarki nie musi być lepszy od technika gastronomicznego. Co więcej, według mnie można nawet założyć, że kucharka aspirująca do roli sekretarki, skoro w ogóle aspiruje, jest osobą ambitną, więc rokującą na przyszłość. W przypadku prawniczki szukającej angażu w roli sekretarki, tej ambicji, która pozwala nam wszystkim na osobisty rozwój i stawanie się coraz lepszym w tym, co robimy, nie dostrzegam.
Dostrzegam natomiast pewną desperację w postępowaniu dyrektora Wojciecha Kicińskiego. Chodzi mi o trzy pisemne nagany wręczone pracowniczce jednego dnia i okraszone jeszcze upomnieniem. Dwie z tych nagan dotyczyły tego samego, czyli otwierania korespondencji dyrektora celem jej datowania. Tak, moim zdaniem, dobry menadżer, który zarządza dużą ilością osób w zakładzie pracy, postępować nie powinien.
Desperacja dyrektora w nagłym ostrzale tymi naganami daje mi do myślenia. Mam wrażenie, że dyrektor po prostu chciał znaleźć jakieś podstawy, by móc po kilkunastu dniach przedstawić swej pracownicy propozycję rozwiązania umowy powodowaną brakiem kompetencji dotychczasowej sekretarki. Bo jak tu zwalniać z powodu braku kompetencji kogoś, kto od momentu zatrudnienia w 2006 r. ma czyste akta osobowe? To raczej nie obroniłoby się przed Sądem Pracy.
Dyrektor placówki musi mieć możliwość dokonywania zmian kadrowych, Jednak winien to czynić kompetentnie i bez desperacji. Umiejętność współpracy z zespołem, jaką każdy dyrektor winien posiadać, wyklucza takie działania, jak stwarzanie wrażenia faworyzowania jednych i odsuwanie na boczny tor drugich.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1003 (18/2011)





