Artykuły

     Tak, jak do tej pory
     Gdyby nie błąd osoby przygotowującej projekt uchwały o odpłatności za ponadwymiarowe przebywanie dzieci w przedszkolach gminy Mogilno, nie dowiedzielibyśmy się, jak rozwiązywana jest sprawa nauki religii w przedszkolu.
     Religia została wpisana do projektu uchwały jako zajęcia dodatkowe płatne. Czyli zajęcia, które mogą odbywać się na szóstej, siódmej czy ósmej godzinie w przedszkolu. Pierwszych 5 godzin zajęć w przedszkolu jest za darmo. Wtedy przedszkolacy realizują podstawę programową, jaka obowiązuje ich zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej. Religii w tym wykazie nie ma.
     Osoba, która pisała projekt uchwały popełniła błąd w tym sensie, że wpisała religię prawidłowo do płatnych zajęć dodatkowych, gdy do tej pory religia była zajęciem dodatkowym, ale za darmo. Zajęcia prowadzone przez katechetów finansowała gmina z własnego budżetu.
     Gdy burmistrz Leszek Duszyński zauważył podczas komisji, że proponuje (zgodnie z prawem) płatną religię, wystraszył się. Już widział przed oczami gniew księży i oburzenie w środowiskach prawicowych Mogilna. Szybko zapowiedział, że na sesji zgłosi autopoprawkę.
     I zgłosił.
     Część radnych czuła, że z nauczaniem religii w przedszkolu coś nie gra. Nieśmiało pytały o to radne lewicy Alina Dobersztyn (na sesji) i Teresa Kujawa (na komisji). Pytał także - ale jakoś tak dziwnie niemrawo - radny PO Grzegorz Stochliński.
     A burmistrz kluczył. Na wszystkie pytania o religię odpowiadał: Tak, jak do tej pory; Tak, jak do tej pory. Nikt z radnych nie miał jednak odwagi pociągnąć tego tematu i nie zapytał co to znaczy Tak, jak do tej pory. A znaczy to ni mniej ni więcej, tylko to, że religia będzie dodatkowym zajęciem, ale za darmo. Za naukę dzieci przedszkolnych i na opłacenie katechetów złożymy się my wszyscy podatnicy.
     Tak zdecydowali mogileńscy radni wszystkich opcji. Jak jeden mąż zagłosowali za darmową religią SLD z PSL-em oraz z PO i radną PiS. Ale mamy w Mogilnie lewicę i środowiska liberalne. Tylko radny Stochliński miał jakieś wątpliwości i wolał się wstrzymać.
Skutki decyzji radnych są mniej więcej takie. O tym, czy dzieci będą chodzić na religię w przedszkolu decydują rodzice. Takich dzieci jest 63%. Katecheci kosztują mogileńskich podatników 25.000 zł.
     Rodzic, który na szóstej godzinie w przedszkolu pośle dziecko na religię - ma to sfinansowane z budżetu gminy. Rodzic, który na tej godzinie pośle dziecko na zajęcia sportowe, muzyczne czy logopedyczne - musi za nie płacić z własnej kieszeni.
     Decyzja radnych jest niesprawiedliwa. Dzieli rodziców na tych, którzy mogą mieć dzieci przez 6 godzin za darmo w przedszkolu i na tych, którzy nie płacą za 5 godzin. Jeżeli radni zdecydowali się już na darmową dodatkową religię, to powinni także zapłacić z gminnego budżetu za wszystkie inne dodatkowe zajęcia.
     W ubiegłym tygodniu pisałem, że radni i burmistrz unikają jak ognia dyskusji o reorganizacji sieci szkół, bo boją się wpływowego lobby nauczycielskiego oraz rodziców. Wolą dopłacać olbrzymie pieniądze do utrzymania małych szkół wiejskich, niż zreformować sieć. Teraz pokazali, że nie chcą także zadzierać z kościołem i księżmi. Mają kogo się bać. Ksiądz dziekan Andrzej Panasiuk przestrzegał kiedyś na sesji, że będzie przyglądał się pracy radnych i ją recenzował.
Strach pomyśleć, kogo jeszcze samorządowcy mogą się przestraszyć.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1008 (23/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry