-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
Artykuły
- Czwartek, 16 Czerwiec 2011
Mogilno
Zmarł ksiądz Edmund Radomski
- Czy daremnie mam oczy otwarte? Radosna wola tętni w mojej krwi. Wiem doskonale, co dary twe warte. Chcę innym rozdać to, co we mnie tkwi - ten cytat zaczerpnięty z Goethego był mottem życia ks. radcy Edmunda Radomskiego.
![]() |
| Ks. radca Edmund Radomski (1912-2011) fot. Paweł Lachowicz |
Ks. Edmund Radomski mówił nam o swoim credo życiowym, gdy w 2007 r. przeprowadziliśmy z nim długą rozmowę w mieszkaniu przy pl. Wolności w Mogilnie.
Urodził się 8 listopada 1912 r. w Mogilnie. Był najmłodszym z dziesięciorga dzieci Władysława i Praksedy Radomskich. Szkołę podstawową ukończył w rodzinnym Mogilnie. Natomiast do gimnazjum, a następnie szkoły średniej uczęszczał w Krotoszynie, a później w Rawiczu. W czerwcu 1936 r. po zdaniu egzaminu dojrzałości wstąpił do Seminarium Duchownego w Gnieźnie, którego w tym czasie rektorem był ks. Michał Kozal. Studia teologiczne w seminarium przerwał ks. Radomskiemu wybuch II wojny światowej.
W obawie przed wywiezieniem przez Niemców w głąb Rzeszy podjął pracę w mogileńskiej cegielni, a później w cukrowni w Janikowie. Przez krótki czas zajmował się księgowością u mieszkającego w Mogilnie Niemca. W 1943 r. pod zarzutem posiadania broni palnej został aresztowany i osadzony w więzieniu, gdzie poddawany był torturom. Po wyjściu z więzienia ks. Radomski zamieszkał w Sadówcu (gm. Mogilno). Tam przyjął pracę przy wywozie drewna z okolicznych lasów, został odpowiedzialny za jego transport do różnych ośrodków przemysłowych w okupowanej Polsce.
Po zakończeniu II wojny światowej w maju 1945 r. powrócił do gnieźnieńskiego Seminarium Duchownego, gdzie 2 czerwca 1946 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Zaraz po wyświęceniu został skierowany do kościoła parafialnego w Kcyni i podjął tam pracę wikariusza. Następnie został przeniesiony na wikariat do Nakła.
Po niespełna trzech latach 1 lipca 1949 r. mianowany został proboszczem parafii pw. św. Marii Magdaleny w Sośnicy koło Pleszewa. - Poszedłem do takiej parafii, która przez 10 lat nie miała księdza - opowiadał reporterowi.
Bardzo ważną rzeczą, jaką uczynił ks. Radomski w Sośnicy, był zakup dzwonu. - Było nawet takie zdarzenie - gdy umarł Stalin, to przyjechały do mnie władze i powiedzieli, żeby o 12:00 godzinie, jak będzie Stalin chowany, dzwony biły. Ja się nie zgodziłem i powiedziałem, że Stalin nie był przecież katolikiem, to z jakiej racji mają bić dzwony w kościele? Na to oni pokazali decyzję podpisaną przez kanclerza Kurii Poznańskiej nakazująca użycie dzwonów. Na to ja powiedziałem, że należę do archidiecezji gnieźnieńskiej i mnie nie obowiązuje decyzja z Poznania. Panowie, widząc, że nic nie zdziałają, poszli sobie i zostawili mnie w spokoju. I tę satysfakcję z tego, że wówczas dzwony w moim kościele nie dzwoniły, mam do dzisiaj. Mój brat poszedł na wojnę i dostał się do niewoli rosyjskiej. Raz tylko napisał list z Kozielska. Został zamordowany. Niemcy przecież to ogłosili, więc ja w to wierzyłem, że tego oni nie zrobili. Cały czas wierzyłem, że jest to sprawa Rosjan. I ja mam jeszcze dzwonić dzwonami za to, że oni mi brata zamordowali? - opowiada reporterowi.
W tym czasie przez sześć lat ks. Radomski opiekował się pobliską parafią w Lutyniu. Posługę duszpasterską w Sośnicy ks. Radomski pełnił nieprzerwanie przez 43 lata.
1 lipca 1992 r. ks. Edmund Radomski przeszedł na zasłużony odpoczynek i otrzymał tytuł radcy. Na własną prośbę wrócił do rodzinnego Mogilna i zamieszkał wraz ze swoją siostrą Jadwigą w rodzinnym domu. Ponieważ ks. Radomski nie lubi bezczynności, podjął się pomocy w mogileńskich parafiach św. Jana i św. Jakuba oraz pomagał siostrom ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny.
2 czerwca obchodził 65-lecie święceń kapłańskich. Ta uroczystość przypadła już jednak na okres, kiedy znalazł się w mogileńskim szpitalu. Tam, w kaplicy szpitalnej odprawił mszę razem z innymi kapłanami.
Był m.in. członkiem Mogileńskiej Rodziny Katyńskiej i kapelanem Katyńczyków.
Ks. Edmund Radomski zmarł 14 czerwca w mogileńskim szpitalu o 23:15. Zmarł w patronalnym dniu błogosławionego biskupa Michała Kozala, swego wychowawcy z seminarium.
Wprowadzenie trumny do kościoła klasztornego i czuwanie przy niej nastąpi jutro w piątek 17 czerwca od 9:00. O 11:00 koncelebrowana przez ks. biskupa Teofila Wilskiego będzie w klasztorze msza św. Po czym ciało księdza zostanie złożone w rodzinnym grobowcu na mogileńskim cmentarzu.
Są to fragmenty tekstu o ks. Edmundzie Radomskim, który opublikowaliśmy w Pałukach w 2007 r. Całość można przeczytać na naszej stronie internetowej: www.paluki.tygodnik.pl
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1009 (24/2011)






