-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
Artykuły
- Czwartek, 18 Sierpień 2011
Krotoszyn, Barcin, Krotoski, 650 lat, jubileusz
Krotoscy i szkoła braci czeskich
Historia Krotoszyna, przynajmniej ta znana ze źródeł pisanych, zaczyna się od Krotoskich i to właśnie w związku z tymi możnowładcami i Krotoszyn, i Barcin przeżywały swój pierwszy złoty wiek. Tak naprawdę, podstawowa informacja encyklopedyczna o historii Barcina to ta, że działała tu w XVI w. szkoła elementarna braci czeskich. Ponieważ zaś istniała wyłącznie dzięki Krotoskim, to w związku z jubileuszem Krotoszyna warto się tą sprawą zająć szerzej. Zwłaszcza że w zeszłym roku minęło przecież 450 lat od powstania tej szkoły, a o tym jubileuszu mało kto w Barcinie pamiętał.
Plac przed świetlicą wiejską w Krotoszynie stał się miejscem, w którym świętowano w ostatnią sobotę 650. urodziny wsi. Od razu podkreślmy, że Krotoszyn musi być starszy, bo jako podstawę dla zorganizowania jubileuszu przyjęto informację o sprzedaży przez klasztor Cystersów w Łeknie dóbr krotoszyńskich, w tym Barcina (wówczas Barczino lub Barthino) Zbylutowi z Danaborza.
Ród rycerzy z Danaborza wkrótce, poprzez małżeństwo jednej ze swoich kobiet - Agnieszki, stracił majątki w kluczu folwarków krotoszyńskich. Owocem tego małżeństwa były narodziny Wojciecha z Kościelca i Pakości, od którego zaczyna się linia Krotoskich - właścicieli Krotoszyna i Barcina. Nazwisko rodowe wzięli właśnie od Krotoszyna; czasami stosuje się w historiografii pisownię nazwiska tych możnowładców w formie Krotowscy. Pieczętowali się herbem Leszczyc.
Barcin miastem dzięki panom z Krotoszyna
Na podstawie badań historycznych, które przeprowadził dr Jerzy Krzyś, honorowy obywatel Barcina, wiadomo, że to właśnie dzięki Krotoskim Barcin stał się miastem. Było to jeszcze w XV w. W 1472 r. król Kazimierz Jagiellończyk 27 grudnia ustanowił w mieście Barczyno, powiatu kcyńskiego obchodzenie jarmarku rocznego w dniu 8 września oraz targów tygodniowych w poniedziałki. Oczywiście u króla lobbowali w tej sprawie Wojciech i jego brat Jan Krotoscy, którzy byli właścicielami Krotoszyna i Barcina. Później Jan został księdzem i całkowitą pieczę nad dobrami krotoszyńskimi miał Wojciech. W Barcinie zbudował on pierwszy młyn, ale nie wiadomo, w którym to było miejscu. Dodajmy, że koryto rzeki płynęło inaczej niż obecnie, gdyż jest już ono wynikiem prac melioracyjnych w XIX w. Wojciech Krotoski w 1497 r. kupił też połowę Jeziora Kierzkowskiego. O mieście Barcinie zatem można było mówić już w XV w. Przywileje targowe otrzymywały miasta, nie wsie.
Zanim jednak wyniki prac Jerzego Krzysia ujrzały światło dzienne, od wielu pokoleń za datę przyznania praw miejskich Barcinowi uznawano wpis z księgi grodzkiej w Kcyni, że Barcin jest miastem. Był to wpis z 12 czerwca 1541 r. W świetle badań Jerzego Krzysia należy uznać, że jest to tylko data potwierdzenia przywilejów miejskich Barcina, a nie ich nadania. Jednak mimo to jest obchodzona jako urodziny miasta do dzisiaj. W każdym razie zarówno nadanie przywileju targowego w 1472, jak i usankcjonowanie lokacji Barcina jako miasta, to efekt zabiegów rodu Krotoskich. Wpis bowiem w księgach grodzkich z 1541 r. został dokonany dzięki staraniom Andrzeja Krotoskiego, kasztelana inowrocławskiego, a później również wojewody brzesko-kujawskiego.
Bracia czescy przyjeżdżają do Barcina
W 1548 r. cesarz Ferdynand I Habsburg wydał edykt nakazujący braciom czeskim - grupie wyznaniowej, której korzenie wywodziły się od reformatora Jana Husa - przejście na katolicyzm bądź też opuszczenie granic cesarstwa pod groźbą prześladowań. Jednota braci czeskich - bo tak nazywał się ich kościół - w dużej mierze wyemigrowała do Królestwa Polski, a zwłaszcza do Wielkopolski. Opiekę znaleźli u niektórych magnatów, także u Krotoskich z Krotoszyna. Zbiegło się to z czasem, w którym swój rozwój przeżywał Barcin. Tutaj właśnie Andrzej Krotoski pozwolił około 1550 r. osiąść grupie braci czeskich. Sympatykiem braci czeskich był też syn Andrzeja, Jan Krotoski, kasztelan a następnie wojewoda inowrocławski. Był on trzykrotnie żonaty, a jego drugą małżonką była Anna Latalska, córka hrabiego na Łabiszynie, Janusza Latalskiego.
Jan Krotoski był nie tylko sponsorem braci czeskich w sensie takim, że pozwolił im osiąść w swoim prywatnym mieście Barcinie i stworzyć tutaj szkołę elementarną już w 1560 r., ale sam również został członkiem Jednoty braci czeskich.
Dzięki pracy wybitnego historyka XIX - wiecznego i bibliotekarza, który miał do dyspozycji wiele źródeł historycznych, dzisiaj czasami już zagubionych czy też zniszczonych, Józefa Łukaszewicza wiemy o tym, jacy ministrowie kierowali Jednotą w Barcinie oraz szkołą, która tutaj działała. W szkole uczono dzieci po polsku. Oprócz stałych pedagogów, uczniowie mogli też spotkać od czasu do czasu gości z najważniejszych ośrodków edukacyjnych Jednoty braci czeskich w Wielkopolsce. Bywał np. w barcińskiej szkole historyk Jan Łasicki. Wyjaśnijmy, że ministrami zwano duchownych kościołów niekatolickich w okresie reformacji.
Wspomniany luminarz historii w dawnej Wielkopolsce - Józef Łukaszewicz w 1835 r. opublikował nakładem wydawnictwa Karola Pompejusza w Poznaniu monografię pt. O kościołach braci czeskich w dawnej Wielkopolsce. Dzieło to znajduje się w zasobach Biblioteki Kórnickiej Polskiej Akademii Nauk i jest głównym źródłem naszej wiedzy o szkole braci czeskich w Barcinie.
(...) Bracia czescy w ciągu lat kilku tak wielu pozyskali zwolenników w Wielkiejpolsce, że już w r. 1557. przeszło 30 kościołów w województwie poznanskiem, kaliskiem i sieradzkiem liczyli. Wiele familij czeskich, a zwłaszcza wszyscy prawie duchowni Braci czeskich, którzy przytułek w Prusach książęcych znaleźli, przenosili się do Wielkiejpolski, gdzie wśród swoich pobratyńców, a teraz w znacznej liczbie współwierców, znajdowali spokojność i bezpieczeństwo, którego nadaremnie w Prusach szukali. Większa część ślachty wielkopolskiej przeszła do wyznania Braci czeskich; miasta i miasteczka niektóre, jakoto: Poznań, Leszno, Łobżenica, Skoki, Ostrorog, Chocz, Barcin, Stawiszyn, Lutomirz i t. d. napełnione były wyznawcami tej nauki. (...) - czytamy w monografii.
Dziesiątka ministrów
O Barcinie i tamtejszej Jednocie Józef Łukaszewicz pisał również:
(...) Miasteczko w jednem z województw wielkopolskich, nad rzeką Notecią, w pięknem bardzo położeniu. W 16tym wieku było własnością możnej familii wielkopolskiej Krotowskich, herbu Leszczyc, z której Jan Krotowski, wojewoda inowrocławski, chwyciwszy się wyznania Braci czeskich, oddał współwiercom swoim około 1560 roku katolicki kościół barciński, z drzewa wystawiony, z wszelkiemi funduszami do kościoła tego należącemi. Jakób Krotowski, syn Jana z Ostrorożanki, potwierdził nadanie ojca przywilejem z dnia 13. Marca 1585 roku.
Zbór barciński Braci czeskich należał do celniejszych zborów tego wyznania w Wielkiejpolsce i istnał aż do roku 1620. W tym czasie, po wygaśnieniu familii Krotowskich w linii męskiej dostał się Barcin w ręce familii katolickiej. Ta odebrała Braciom czeskim kościół barciński na mocy, iż niegdyś do Katolików należał. Zbór barciński trwał około 60 lat. Należało do niego wielu Szkotów zpolaczonych, którzy w Barcinie trudnili się w 16tym wieku handlem i rzemiosłami. (...)
Barcińska szkoła miała według Józefa Łukaszewicza 10 ministrów znanych z imienia i nazwiska, a pierwszym i najważniejszym z nich był Jan Ryba, Czech, który w ogóle zorganizował cały zbór braci czeskich w Barcinie. Tak, jak wiele kościołów reformatorskich głosili oni konieczność wyzwolenia społeczno-politycznego stanów niższych, likwidację feudalizmu. Zapewne jednak nie byli bardzo ortodoksyjni w tych poglądach, skoro udawało im się pozyskiwać względy i mecenat takich możnowładców, jak m.in. dziedzice Krotoszyna, Barcina, Pakości, czyli ród Krotoskich. Bracia czescy, jak wiele wspólnot innowierczych, hołdowali ciężkiej i uczciwej pracy, dzięki której mogli żyć razem na chwałę Boga. Słynęli z biegłości w różnych rzemiosłach, zwłaszcza w sukiennictwie. Dużą wagę przykładali też do edukacji dzieci i to właśnie ze środowiska braci czeskich wzięli się pierwsi koryfeusze nowożytnej pedagogiki jako nauki.
Oto ministrowie szkoły braci czeskich w Barcinie, których z nazwiska wymienia Józef Łukaszewicz.:
(...)1. Jan Rybiński, ojciec Macieja, znamienitego poety, rodem Czech; nazywał się właściwie Ryba, przybywszy atoli do Polski nazwisko te zamienił na Rybiński. Zostawszy ministrem w roku 1562., sprawował obowiązki duchowne w Łobżenicy, Barcinie, Wyszynie, na koniec w Sypniowie, gdzie w podeszłym wieku życia dnia 17. Marca 1596 roku dokonał.
2. Jan Tarnowski, rodem Czech, brat Szymona Teofila Tarnowskiego. Ministrem został roku 1567.; pełnił obowiązki duchowne przy zborach w Cieninie, Barcinie i Choczu, gdzie dnia 12. Stycznia 1588 r. żyć przestał.
3. Andrzej Sylwan, rodem Polak. Szymon Teofil Tarnowski, senior braci czeskich, opatrzywszy w nim niepospolite zdolności, usposobił go własnym kosztem do stanu duchownego. Zostawszy ministrem pełnił obowiązki duchowne przy zborze w Łobżenicy i w Barcinie. Tu dokonał życia w młodym wieku, dnia 10. Marca 1596 r.
4. Jan Memoratus, z familii czeskiej, rodem Polak z Ostroroga. Został ministrem 1577 r. Pełnił obowiązki duchowne przy zborach w Choczu, Barcinie i Łobżenicy.
5. Maciej Maj, Polak, rodem z Święciochowy. Był naprzód ministrem przy kościele w Szamotułach, potem w Barcinie, gdzie dnia 3. Czerwca 1598 roku umarł.
6. Wojciech Pietraszek, syn Jana Morawczyka. Zostawszy ministrem w roku 1592. sprawował obowiązki duchowne przy zborze w Zygrach, a potem w Barcinie.
7. Andrzej Królik, Polak, nie zły - według świadectwa Węgierskiego - mówca kościelny, acz bez nauk szkolnych. Pełnił obowiązki duchowne w Bojanowie, Chobienicach i Barcinie, gdzie w roku 1613. w podeszłym wieku życia dokonał.
8. Jan Hyperyk, syn Stanisława. Urodził się 1587 r. Zostawszy ministrem w roku 1614. sprawował obowiązki duchowne przy zborach w Barcinie i Toruniu, gdzie był kaznodzieją polskim. Na synodzie w roku 1633. w Ostrorogu odprawionym, posunięty został na konseniora kościołów wielkopolskich i w tej godności umarł w Toruniu dnia 18. Maja 1657 roku, mając 70 lat wieku.
9. Jan Rekordat, zostawszy ministrem w roku 1597. sprawował obowiązki duchowne naprzód w Barcinie, później w Skokach.
10. Tomasz Węgierski, syn Wacława Węgierskiego, Polak, z familii ślacheckiej, pochodzącej z wsi Węgierek pod Gnieznem. Urodził się dnia 6. Grudnia 1587 roku. Odebrawszy pierwsze początki nauk w szkółce Braci czeskich w Ostrorogu, posłany został do szkoły bytomskiej w Śląsku, a ztamtąd do gimnazyum toruńskiego (1609 roku). Zostawszy w roku 1611 na synodzie w Ostrorogu dyakonem, udał się na dwór Rafała Leszczyńskiego, natenczas kasztelana wiślickiego, przy którym bawił się przez dwa lata jako kaznodzieja nadworny. Na końcu 1612 r. udał się na uniwersytet w Heidelbergu, gdzie słuchał teologii pod Bartłomiejem Kopeniuszem, Dawidem Pareuszem, Henrykiem Altyk i Abrahamem Skultetem. Zwiedziwszy potem celniejsze kościoły i szkoły ewangelickie w Szwajcaryi, Sabaudyi i Niemczech, powrócił w roku 1617. do ojczyzny. Anna z Ostrorogów Orzechowska wezwała go na kaznodzieję swego nadwornego do Krupy w Małejpolsce. Nie długo przecież bawił Węgierski w domu Orzechowskiej, w następnym bowiem już roku powrócił do Wielkiejpolski, gdzie w dniu 14tym Października 1618 r. na synodzie w Ostrorogu ministrem został. Andrzej Krotowski, kasztelan kaliski, zwabił go korzystnemi warunkami w roku 1619. na pasterza zboru barcińskiego; ale już w roku 1620. zszedł Krotowski bezpotomnie z tego świata; Barcin dostał się w ręce familii katolickiej, zbór odięto Braciom czeskim, a nasz Węgierski wrócił na dwór Rafała Leszczyńskiego, natenczas wojewody bełskiego, który fundowawszy zbór w Włodawie, powierzył go pieczy Tomasza Węgierskiego. (...)
Wzloty i upadek barcińskiej szkoły i tutejszej Jednoty
Warto dodać, że syn Jana Ryby, pierwszego ministra, Jan junior Rybiński (1560-1621) urodził się w Barcinie i w tutejszej szkole pobierał pierwsze nauki, kształcił się za granicą, a później był lektorem języka polskiego w protestanckim Gimnazjum Akademickim w Gdańsku oraz sekretarzem miejskim w Toruniu i na dworze królewskim. Na przełomie XVI i XVII w. zyskał sławę jako poeta liryczny. Przyjaźnił się on z Andrzejem Krotoskim, synem Jana seniora Krotoskiego. Jak przypomina dr Jerzy Krzyś, to właśnie Jan Rybiński poświęcił Andrzejowi Krotoskiemu utwór z 1600 r. pt. Witanie, w którym opisany jest powrót ostatniego z Krotoskich w linii męskiej z zagranicznego wojażu.
Jeden z wymienianych przez Józefa Łukaszewicza ministrów barcińskich, Jan Memoratus miał urodzonego 11 lutego 1586 r. - rzecz jasna w Barcinie - syna Jakuba Memoratusa. Ten również był nauczycielem, najpierw domowym u Witosławskich, a później zarządzał szkołą w Łobżenicy. Z kolei Jan Malcolm, także urodzony w Barcinie z ojca Szkota i matki Polki, był później nauczycielem w szkole braci czeskich w Karminie w województwie kaliskim. Natomiast w szkole w Barcinie, oprócz wymienionych wyżej, a znanych z nazwiska ministrów, pracował też od 1602 do 1604 r. nauczyciel Andrzej Halezjusz, który pochodził spod Kalisza.
Zanim szkołę w Barcinie wziął pod opiekę Andrzej (Jędrzej) Krotoski, przeszła ona pewien kryzys. Otóż Jan Krotoski, ojciec Andrzeja, miał - jak wspomnieliśmy - trzy żony. Przed Anną Latalską (jej ojciec Janusz Latalski, hrabia na Łabiszynie był starostą człuchowskim i wojewodą poznańskim) była to Anna Potulicka, a po Annie Latalskiej - Urszula Barbara Ostroróg. Łącznie z tych małżeństw Jan Krotoski miał pięcioro dzieci: właśnie Andrzeja oraz Jakuba, Jana, Katarzynę i Zofię. Jan junior, choć należał do wspólnoty braci czeskich, to przed śmiercią przeszedł na katolicyzm.
Ojciec m.in. Jana juniora i Andrzeja, czyli Jan senior Krotoski w 1573 r. został seniorem prowincji kujawskiej Jednoty braci czeskich i to właśnie od lat sześćdziesiątych do końca siedemdziesiątych szkole w Barcinie wiodło się najlepiej.
Jan senior Krotoski zasłynął jako kandydat na króla elekcyjnego Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Początkowo jego kandydatura na elekcyjnego króla była forowana przez krzewicieli wśród polskiej szlachty hasła: wybierzmy Piasta na króla. Chodziło o to, ażeby wybrać króla ze szlachty polskiej, a nie kandydatów z Francji czy Austrii. Ostatecznie królem został książę francuski, Henryk Walezy. W 1576 r. Jan Krotoski senior posłował z Janem Rokitą - duchownym Jednoty do cara Moskwy, Iwana Groźnego.
Swój krótki renesans szkoła w Barcinie przeżywała pod koniec XVI w. i na początku XVII w. dzięki opiece Andrzeja Krotoskiego, syna Jana seniora, a przyrodniego brata Jana juniora. Pomimo że było to już za panowania króla Zygmunta III Wazy i w walce z reformacją, w tym z braćmi czeskimi, powoli zaczynała brać górę katolicka kontrreformacja, szkoła w Barcinie znów rozkwitła. Co ciekawe, w Barcinie i okolicach w latach 1612-1630 były w obiegu denary Krotoskich z herbem Leszczyc. Wybijano je w prywatnej mennicy w Łobżenicy. Wszystko to dzięki Andrzejowi Krotoskiemu, który nie tylko przyjaźnił się z synem założyciela barcińskiej szkoły braci czeskich, wspomnianym Janem Rybińskim, ale też np. jednemu z kolejnych ministrów szkoły elementarnej w Barcinie, Andrzejowi Sylwanowi podarował - jak podają Jerzy Krzyś i Czesław Cieślak w Szkicach z przeszłości Barcina - plantację chmielu, która znajdowała się przy drodze z Barcina do Kniei, w tzw. Starym Gaju.
Po śmierci Andrzeja Krotoskiego, na którym wygasła męska linia rodu, nie tylko przestała działać szkoła braci czeskich, ale też wkrótce i oni zapewne opuścili miasto nad Notecią. Podobnie, jak około 1550 r. przybywszy do Barcina i mając opiekę Krotoskich, praktycznie spowodowali ucieczkę katolików z miasta, bo Jan senior Krotoski przekazał obydwa ówczesne kościoły barcińskie, plebanię i ziemię duchownym czeskiej Jednoty, tak teraz pod naporem kontrreformacji sami musieli uciekać. Kościół katolicki zamierzał w Barcinie osiedlić zakonników, ale ostatecznie klasztor powstał w Pakości w przebudowanym zamku.
(...) Szkoła [elementarna] Braci czeskich w Barcinie należała do lepszych szkół tego wyznania w Wielkiejpolsce; kwitnęła szczególniej pod rektorami, Ambrożem Halezyuszem i Tomaszem Węgierskim, o których wyżej mówiłem (...) - taki końcowy wniosek wysnuł o szkole w Barcinie na podstawie swoich badań nad kościołami Jednoty w dawnej Wielkopolsce Józef Łukaszewicz.
W XVII w. nastąpił gospodarczy upadek Barcina. Regres gospodarczy i demograficzny dotknął zresztą praktycznie całą Rzeczpospolitą i był spowodowany przede wszystkim licznymi wojnami, które rozgrywały się na terenie państwa obojga narodów w tamtym stuleciu.
Nie wiadomo, w którym miejscu w Barcinie znajdowała się ta działająca przez 60 lat szkoła braci czeskich. W tradycji ustnej mówi się, że było to w miejscu, gdzie teraz znajduje się środkowy odcinek południowej pierzei starego miasta.
(Cytaty z monografii Józefa Łukaszewicza pt. O kościołach braci czeskich w dawnej Wielkopolsce podajemy według pisowni oryginalnej z roku 1835).
Karol Gapiński
Pałuki nr 1017 (32/2011)






