-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
Artykuły
- Czwartek, 25 Sierpień 2011
Działalność gospodarcza - tak, mienie komunalne - nie
Przypadek radnego Platformy Obywatelskiej Waldemara Krystkowiaka, to klasyczny, wręcz książkowy przykład, jak radny nie może i nie powinien prowadzić działalności gospodarczej. By móc powiedzieć, że doszło do złamania prawa, muszą być spełnione i zaistnieć w tym samym czasie dwie rzeczy. Radny musi prowadzić działalność gospodarczą i musi ją prowadzić z wykorzystaniem mienia komunalnego.
Fakt posiadania przez radnego firmy nie jest sam w sobie niczym nagannym. Kontrapunkt radnego Krystkowiaka swą siedzibę ma w kamienicy na ul. Jagiełły w Mogilnie. Kamienica nie jest mieniem komunalnym. Gdyby radny tam prowadził zajęcia muzyczne i próby zespołów - nie łamałby prawa.
Warto się przez chwilę zastanowić, dlaczego radny właśnie tam nie prowadzi zajęć. Dlaczego tam nie prowadzi prób z Zespołem Śpiewaczym Kalina z Chabska. Ano dlatego, że nie byłoby to dla niego opłacalne. Nie miałby z tego takich profitów, jak ma w MDK czy w muzeum. Na ul. Jagielły, to sami uczniowie przychodzący na próby musieliby składać się na wynagrodzenie radnego Krystkowiaka.
Tymczasem w MDK, radny nie dość, że korzysta z mienia komunalnego (sala do prób, warsztatów, itp.) i za nic płaci, to jeszcze ma pewne, gwarantowane wynagrodzenie. Wystarczy, że wystawi rachunek na firmę Kontrapunkt i pieniądze trafiają na jego konto.
Na miejscu dyrektora Jana Szymańskiego zrezygnowałbym w przyszłości z takich rozliczeń między podmiotami gospodarczymi a Domem Kultury. Jeżeli sala udostępniana jest jakiemukolwiek podmiotowi gospodarczemu, to powinno się to odbywać za odpowiednią opłatą. A nie za darmo. Teraz dyrektor Szymański może być posądzony między innymi o to, że udostępnia za darmo salę na próby dla firmy radnego, który jest jego partyjnym kolegą. Obydwoje przecież zasiadają we władzach gminnego koła Platformy Obywatelskiej w Mogilnie.
W rozmowie z radnym Krystkowiakiem wyczułem, że nie ma on bladego pojęcia o ustawie antykorupcyjnej i o zakazie prowadzenia działalności gospodarczej przez radnego z wykorzystaniem mienia komunalnego. Powtarzał: - Co będzie, to będzie.
Sprawa jest bardzo prosta. Radny straci mandat. Powinna zostać teraz przeprowadzona procedura wygaśnięcia mandatu.
Abstrahując już od ustawy antykorupcyjnej, moim zdaniem od strony moralnej i etycznej, wiele do życzenia pozostawia także korzystanie przez firmę Waldemara Krystkowiaka z pieniędzy Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Radny zawsze może się teraz narazić na zarzut, że otrzymał 500 zł na warsztaty tylko dlatego, że GKRPA kieruje jego partyjny kolega, szef powiatowy PO Piotr Kaźmierczak.
Moim zdaniem radny Krystkowiak, tak jak i każdy inny radny, powinien się wystrzegać wyciągania ręki po gminne pieniądze z alkoholówki.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1018 (33/2011)





