Artykuły

     W budżecie nic się nie ukryje
     Wczorajsza sesja Rady Miejskiej pokazała coś, co mnie bardzo zaniepokoiło.
     Burmistrz Leszek Duszyński ukrył na początku roku przed mogileńskimi radnymi fakt bardzo poważnego niedoszacowania budżetu gminy na ten rok. Niedoszacowane, jak się okazuje, były budżety poszczególnych instytucji. Wczoraj zwiększano budżety: MDK, Muzeum Ziemi Mogileńskiej i ZOSiP-u. Tylko wczoraj na jednej sesji wydatki budżetu gminy zostały zwiększone o kwotę - bagatela - 1,5 mln zł.
     Budżet niedoszacowany był zarówno po stronie dochodów, jak i wydatków. Przecież ani słowem burmistrz nie mówił na początku roku, że do budżetu wpłyną dodatkowe środki odzyskane z podatku VAT przy kolejnych inwestycjach. Na początku roku burmistrz nie zakładał tych pieniędzy.
     Myślę tak dlatego, bo nie podzielił się z radnymi tą informacją. Jeżeli myślał o dodatkowych wpływach z podatku VAT, to raczej na zasadzie, że jak się uda, to wtedy pokryje się niedobory w poszczególnych działach.
     Dlaczego budżet jest niedoszacowany? Głównie przez realizowanie ogromnych inwestycji, jak budowa hali widowiskowo-sportowej czy budowa obwodnicy. Nie jestem przeciwnikiem tych inwestycji. Jestem za to przeciwny ukrywaniu przed radnymi prawdy o stanie finansów gminy.
     Środki, jakie obecnie udało się burmistrzowi odzyskać w formie podatku VAT poszły mówiąc wprost na przejedzenie. Poszły na bieżące utrzymanie gminy. Poszły na ratowanie  budżetów poszczególnych instytucji. Gdy Przemysław Majcherkiewicz pytał, na co Mogileński Dom Kultury potrzebuje dodatkowo 90.000 zł, usłyszał, że na bieżące funkcjonowanie.
     Zgadzam się z radnym Majcherkiewiczem. Dodatkowe pieniądze z podatku VAT powinny iść na inwestycje. Tylko i wyłącznie. Czy akurat na budowę parkingu - to już sprawa drugorzędna. Choć rzeczywiście ta inwestycja jest najbardziej pilną i potrzebną mieszkańcom. Na pewno jednak nie powinny być przejedzone. Każda złotówka powinna być inwestowana.
     Do tej pory była to zresztą dewiza rządzenia burmistrza Duszyńskiego.
     Że coś się dzieje nie tak z finansami gminy Mogilno, zauważyłem już kilkanaście dni wcześniej. Gdy poprosiliśmy dyrektora ZOSiP Jarosława Lorka o wykaz inwestycji i remontów wykonanych w szkołach i przedszkolach przez okres wakacyjny, okazało się, że jest ich tyle co kot napłakał.
     Dziś sprawa jest jasna, nie było w placówkach oświatowych inwestycji, bo nie było pieniędzy. Jak można było się pytać o inwestycje, gdy dodatkowy 1 mln zł został właśnie wpompowany w oświatę na przejedzenie. Bo pensje, prąd, gaz, itd., to nic innego jak bieżąca konsumpcja środków.
     Burmistrz wypowiedział w czasie wczorajszej sesji zdanie, które mnie zdziwiło: - Nie widzę w tym nic złego, że chcemy pogodzić inwestycje i przy okazji nie likwidować szkół.
     Dla mnie to czysty populizm ubrany w liberalne szaty. Tego nie da się pogodzić. Burmistrz o tym doskonale wie. Mówi tak, bo chce przypodobać się socjalnie nastawionym radnym (bez względu na przynależność partyjną) oraz bardzo silnemu lobby nauczycielskiemu w radzie. Gdyby mówił o inwestycjach typu budowa chodnika i utrzymanie sieci szkół - to zgoda. On jednak mówi o potężnych wielomilionowych inwestycjach i prawdopodobnie już przyszły rok pokaże, że bez konkretnego cięcia wydatków gminy nie da się skleić budżetu na 2012 r.
     Inny przykład populistycznego tłumaczenia się burmistrza Duszyńskiego: - Mamy wolne środki, dlaczego nie mamy dać. Ja bym nie krytykował tego w czambuł.
     Otóż, panie burmistrzu, prawda jest nieco inna. Żadnych wolnych środków pan nie miał. Dodatkowe wpływy z odzyskiwanego podatku VAT - to nie są wolne środki. Jak można je nazywać wolnymi, skoro każdy z zakładów budżetowych czy instytucji gminnych wyciąga po nie ręce.
     To były środki na przeżycie. Wolne środki rozumiem zupełnie inaczej. Mówi pan radnym, że jest dodatkowy 1,5 mln zł i propozycja ich wydania jest taka, a nie inna. Radni albo zgodzą się, albo nie.
     Wczoraj radni zostali postawieni pod ścianą. Nie mieli nic do powiedzenia. Nie mieli wyboru. Przecież nie sprzeciwią się ratowaniu budżetów oświaty, domu kultury i muzeum, gdy brakuje im pieniędzy na bieżącą działalność. Dlatego nie ma racji Teresa Kujawa, mówiąc, żeby nie szczędzić pieniędzy na oświatę i kulturę. Nikt tu nie szczędzi, radni żadnych dodatkowych środków na te instytucje nie przekazywali. Te instytucje dostały tyko to, co im się należy. Nie ma to nic wspólnego z dopieszczaniem oświaty i kultury. To raczej środki minimum, by przeżyć i nie umrzeć.
     Wydaje mi się, że to już najwyższy czas, by radni wszystkich opcji zastanowili się wspólnie nad cięciem wydatków i kosztów utrzymania poszczególnych instytucji.
     Żeby być sprawiedliwym, wczoraj zauważyłem także inną prawidłowość. Gdy burmistrz Duszyński zaczynał mówić o cięciach, to panowała od razu cisza. Ja wiem, że jest to niepopularne wśród mieszkańców. Warto jednak naprawdę zacząć dyskutować o sieci szkół. Radni nie powinni obawiać się o swój przyszły mandat. Ciąć koszty i wydatki, panie burmistrzu, to nie tylko ciąć sieć szkół. Konieczny jest także przegląd stanowisk w administracji. Bardzo rozrośniętej administracji i co za tym idzie drogiej w utrzymaniu.
     Ktoś na tych cięciach zawsze straci. Stracą także swoi. Ale polityczna wola ich przeprowadzenia jest konieczna i będzie bardzo dobrze świadczyć o mogileńskim samorządzie.
     Burmistrz Duszyński ukrył przed radnymi na początku roku fakt niedoszacowania budżetu. Jesteśmy akurat w momencie, gdy zaczyna być konstruowany kolejny budżet na 2012 r. Zdaję sobie sprawę, że jest to przywilej burmistrza. Radni mogą niewiele w tej sprawie zrobić. Coś jednak muszą zrobić, by nie obudzili się za rok w podobnej sytuacji jak teraz.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1020 (35/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry