-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
Artykuły
- Czwartek, 15 Wrzesień 2011
Sąd Rejonowy w Żninie dziś wyda decyzję
Psychiatrzy: nie teraz do więzienia
Przedwczoraj do Sądu Rejonowego w Żninie wpłynęła opinia biegłych lekarzy sporządzona w Szpitalu Psychiatrycznym w Świeciu w sprawie hospitalizowanego tam w ostatnich miesiącach Marka J., który został skazany za spowodowanie śmiertelnego wypadku w Wójcinie, ale nie stawił się w czerwcu w zakładzie karnym, aby odbyć karę. Psychiatrzy oceniają, że przez najbliższe pół roku skazaniec nie jest w stanie odbywać zasądzonej kary. Dzisiaj sąd w Żninie oceni, czy należy wydać odroczenie wykonania wyroku.
W październiku 1992 r. w Wójcinie (gm. Żnin) 19-letni wówczas Marek J., wtedy mieszkaniec Barcina, 19-letnia Aleksandra Z. z Wolic (gm. Barcin), 21-letni Marek O. z Barcina i 17-letnia Karolina K. z Barcina bawili się w domku letniskowym nad Jeziorem Ostrowieckim niedaleko Wójcina. Spożywano alkohol. Nocą młodzi ludzie kontynuowali zabawę w dyskotece, która wówczas działała w oddalonym o około 3 km Szczepanowie (gm. Dąbrowa). W nocy wracali samochodem na kemping. W Wójcinie doszło do wypadku, w którym zginęły obydwie dziewczyny. Za kierownicą samochodu odnaleziono śpiącego Marka J., który miał 1,8 promila alkoholu we krwi. Później Marek J. przed sądem przyjął linię obrony, według której nie kierował samochodem i w ogóle go w nim nie było podczas zdarzenia, bo był pijany i spał w domku wczasowym. Według Marka J., to Marek O. miał przy pomocy swego brata, wezwanego telefonicznie, zawleźć pijanego Marka J. na miejsce wypadku i posadzić za kierownicą pojazdu. Chciał w ten sposób Marek O. - według teorii Marka J. - obciążyć tego drugiego winą za spowodowanie tragedii.
Jednak sąd nie przychylił się do tej teorii i wydał wyrok skazujący Marka J. na karę pozbawienia wolności. Mimo że skazany kilka razy odwoływał się od wyroku, pisał następnie o jego kasację do Sądu Najwyższego i prosił o uniewinnienie ministra sprawiedliwości oraz prezydenta RP, wyrok miał zostać wykonany. Przypomnijmy, że pod koniec czerwca Marek J. miał stawić się w zakładzie karnym, by odbyć 4-letni wyrok pozbawienia wolności. Nie stawił się jednak i podjął bądź symulował próbę samobójczą. Próba ta w każdym razie nie skończyła się śmiercią. Marek J., dzisiaj już 38-letni mężczyzna dotychczas pracujący na wysokim stanowisku w branży budowlanej, trafił w rezultacie do Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. dra Józefa Bednarza w Świeciu, gdzie został hospitalizowany.
Sąd Rejonowy w Żninie, którego wyrok miał zostać wykonany, pilnował tej sprawy i pod koniec lipca zwrócił się do szpitala w Świeciu o przygotowanie opinii biegłych lekarzy, która dałaby odpowiedź na pytanie, czy stan zdrowia skazańca pozwala mu na odbycie kary za kratkami więzienia. Prezes sądu w Żninie Tomasz Michalak poinformował nas, że przedwczoraj taka opinia do sądu wpłynęła i wynika z niej, że lekarze wykluczają możliwość odbywania kary przez Marka J. przez najbliższe pół roku.
Ta opinia jednak nie stanowi orzeczenia w sprawie, bo takie wydaje sąd. I dzisiaj właśnie na zamkniętym posiedzeniu w wydziale karnym sądu żnińskiego zapadnie decyzja, czy i na jaki czas lub bezterminowo wykonanie wyroku zostanie odroczone. W zależności od dzisiejszej decyzji sądu będzie też wiadomo, kiedy do sprawy wykonania wyroku będzie można powrócić. Nie musi to być koniecznie termin za pół roku, licząc od dzisiaj, ale jest on dość prawdopodobny w świetle dowodu w postaci dostarczonej opinii biegłych psychiatrów.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1021 (36/2011)





