Artykuły

Duszno
     Spłonęła wieża widokowa
     Wszystko wskazuje na to, że przyczyną pożaru było podpalenie. W związku z tym utworzona została policyjna specjalna grupa dochodzeniowo-śledcza, której celem jest ustalenie i zatrzymanie sprawcy.

Tak wyglądała wieża przed spaleniem
               fot. Roman Wolek
Sołtys Duszna Tadeusz Sobecki pokazuje pozostałości po wieży
              fot. Roman Wolek

     W nocy z 15 na 16 września spaleniu uległa wieża widokowa w Dusznie, jedna z największych atrakcji turystycznych gminy Trzemeszno.
     Pożar zauważył Dawid Bąk z Wydartowa. Około 1:00 wracał samochodem do domu. - Z daleka zauważyłem, że coś się pali. Początkowo myślałem, że to może jakieś gospodarstwo rolne. Ale gdy podjechałem pod górkę za cmentarzem w Dusznie zauważyłem, że to pali się wieża widokowa. Gdy zajechałem pod wieżę, zaraz zadzwoniłem po straż pożarną. Cała wieża się paliła od pierwszego do ostatniego piętra, włącznie z dachem. Wszędzie iskry się unosiły. Jakieś 10 minut później zaczęły się palić stojące obok ławeczki z dachem. Wiatr był tak skierowany, że te ławki i tak by się na pewno zapaliły - relacjonuje mieszkaniec Wydartowa.
     Dawid Bąk powiedział, że wjeżdżając pod górę nie widział na drodze żadnego samochodu ani też osób czy świateł w pobliżu wieży. Jak ocenia, gdy dojechał na miejsce, wieża musiała się już palić od co najmniej pół godziny.
     Tadeusz Sobecki, sołtys Duszna, mieszkający 170 m za wieżą, powiedział, że o pożarze dowiedział się od swojego syna Pawła, do którego zadzwonił wcześniej Dawid Bąk.
     - Liczyłem na to, że to coś na dole wieży się pali i chciałem brać wąż do gaszenia. Ale patrzę przez okno, a tu cała wieża się pali. Około 115 razem z dwoma synami i córką byłem pod wieżą. Paliła się jednostajnie. Chyba całość była polana jakąś łatwopalną cieczą, bo jednakowo ogień był wszędzie. Według mnie ktoś to zrobił na zlecenie - opowiada sołtys Duszna. Dodaje też, że dziwne było to, że wcześniej nie szczekały ani jego trzy psy, ani psy trzech najbliżej mieszkających przy wieży sąsiadów, mimo że zawsze się one odzywały, gdy wieczorem ktoś pojawiał się blisko wieży.
     - Człowiek, który to zrobił, to kompletne bezmózgowie. Na czym mu mogło zależeć? Sam nieraz w nocy wstawałem i przeganiałem chuliganów. A teraz ludzie przyjeżdżają i z płaczem oglądają to, co pozostało po wieży. W Dusznie jest żałoba. Liczę, że policja ujmie sprawców - mówi sołtys Sobecki.
     Szczekania psów ani przejeżdżających samochodów nie słyszał także mieszkający około 150 m od wieży Dariusz Król.
     - Syn sołtysa mnie obudził, bo krzyczał od strony drogi. Wyszedłem na schody i cała wieża, ławki, zadaszenie - wszystko było w ogniu. Chwila moment i wieża się zawaliła. Szczęście, że jest już po żniwach, bo przy wietrze, który wtedy był, to zapaliłoby się zboże - relacjonuje Dariusz Król.
     Strażacy z OSP Trzemeszno zostali zaalarmowani około 1:20. Po 15 minutach byli już na miejscu, przy płonącej wieży. - Z daleka było widać łunę, a wieża płonęła, ale była jeszcze w całości. Krótko po naszym przyjeździe to wszystko się zawaliło i tylko pale zostały - opowiada Tomasz Schillak, naczelnik OSP Trzemeszno.

Reporterka „Pałuk” zastała w nocy 16 września taki widok krótko po ugaszeniu pożaru przez strażaków
       fot. Joanna Świetnicka

     W akcji gaśniczej uczestniczyły dwa zastępy OSP Trzemeszno oraz jeden PSP Gniezno. Płomienie szybko udało się ugasić. Jednak wieża uległa całkowitemu zniszczeniu. Pozostały stojące, spalone belki, które podtrzymywały całą konstrukcję. Zniszczeniu nie uległa jedynie tablica, na której znajdują się informacje o punkcie widokowym.
     W sprawie pożaru w Dusznie prowadzone jest policyjne śledztwo. 17 września miejsce pożaru zbadał biegły z dziedziny pożarnictwa. Ze wstępnej opinii wynika, że przyczyną pożaru wieży było podpalenie.
W związku z tym komendant powiatowy policji w Gnieźnie insp. Artur Sobolewski powołał specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą, której celem jest ustalenie i zatrzymanie sprawcy pożaru. W skład tej grupy weszło 6 funkcjonariuszy: 4 z komisariatu w Trzemesznie i 2 z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie.
     Znany jest mechanizm i czas powstania pożaru. W momencie zauważenia płomieni konstrukcja wieży musiała się palić już od kilkudziesięciu minut, więc do podpalenia musiało dojść prawdopodobnie krótko po północy. Z uwagi na dobro śledztwa policja nie ujawnia więcej szczegółów w tej sprawie.
     W toku prowadzonego śledztwa policja ma także powrócić do innych spraw związanych z pożarami w najbliższej okolicy wieży, w tym także prawdopodobnie do sprawy sprzed 4 lat, kiedy to podpalona została część płotu przechodzącego przez jezioro w Dusznie. Przypomnijmy, że wtedy Andrzej Chirek z Barcina, właściciel terenów koło jeziora, zlecił swojemu pracownikowi rozlepienie plakatów informujących, że w okolicy Duszna grasuje podpalacz i za jego wskazanie czeka nagroda 1.500 zł. Trzemeszeńska policja nie złapała wtedy sprawcy podpalenia, ale zwróciła się do sądu o ukaranie Andrzeja Chirka za wieszanie ogłoszeń w miejscach publicznych, do tego celu nie przeznaczonych. Wobec mieszkańca Barcina zasądzono wtedy 300 zł kary oraz zapłatę kosztów postępowania. Właściciel terenów w Dusznie został uniewinniony dopiero po złożeniu odwołania i dwóch rozprawach.
     W związku z pożarem wieży widokowej w Dusznie policja prosi o kontakt osoby, które mają jakieś informacje mogące przyczynić się do ustalenia sprawców podpalenia.
     Wieża widokowa w Dusznie zbudowana została na Wale Wydartowskim, na wysokości 167 m n.p.m. Wał ten jest najwyższym wzniesieniem Wysoczyzny Gnieźnieńskiej. Pierwsza wieża w tym miejscu powstała w 1942 r. Wykonana była z drewna i miała 70 m wysokości. Wybudowana została przez Niemców. Spłonęła w 1956 r. od uderzenia pioruna. Krótko po tym wojsko wybudowało drewnianą wieżę o wysokości 50 m. Później została ona zastąpiona przez 25 m wieżę metalową. Rozebrano ją w latach 60. Wieża, która spłonęła tydzień temu wybudowana została w 2005 r. przez Starostwo Powiatowe w Gnieźnie. Miała 12 m wysokości. Koszt jej budowy wyniósł około 80.000 zł.
     5 lipca bieżącego roku w podłodze na najwyższym poziomie wieży zamontowana została róża wiatrów. Oprócz kierunków stron świata były na niej wyznaczone kierunki i odległości do ważniejszych miejsc, które można było zobaczyć z wieży. Koszt wykonania róży wiatrów wyniósł 33.430 zł netto.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1023 (38/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry