Artykuły

Stadion w Gąsawie
     Wybudowane źle, więc dopłaćmy
     Wójt: - Zastosowanie tak specjalistycznej podbudowy uszczelnionej warstwą asfaltu wymaganej przez Światową Federację Hokeja na Trawie otwiera dla stadionu w Gąsawie szerokie możliwości do organizowania międzynarodowych zawodów sportowych na poziomie mistrzostw Europy. Opozycja: Nie przeprowadzono ekspertyzy i nie wiadomo, kto zawinił przy budowie boiska. Budowlańcy, projektanci czy dozór techniczny? Faktem było, że boisko było tak nierówne, że nie można na nim grać, a woda uciekała.

18 listopada 2009 pisaliśmy: gąsawska nawierzchnia jest pierwszą w Polsce zszywaną. Wykonywali tę czynność pracownicy firmy z Berlina. Kilkanaście pasów sztucznej nawierzchni było kładzione na szerokości boiska i zszywane. Kolejnym etapem było prasowanie położonej nawierzchni, które polegało na mechanicznym naciąganiu położonej powierzchni sztucznej trawy.
      fot. Jacek Mielcarzewicz

     Przed trzema tygodniami pisaliśmy o kłopotach ze sztuczną nawierzchnią na stadionie w Gąsawie. Przypomnijmy, że oddany w zeszłym roku do użytku stadion wymaga poprawek za ponad 200.000 zł. Jedną trzecią tej kwoty ma pokryć gmina Gąsawa. Usterki stwierdzono podczas przeglądu gwarancyjnego. Najpoważniejsza dotyczy zmiany podbudowy poliuretanowej na asfaltową. Zmiana podbudowy ma ograniczyć znacznie zużycie wody do podlewania boiska. Obecnie koszt zużycia wody wynosi 3.500 zł miesięcznie.
     200 ZŁ ZAMIAST 3.500 ZŁ
     Wójt Zdzisław Kuczma wyjaśnia, że najlepszym rozwiązaniem, aby utrzymać wodę na boisku, jest zmiana podbudowy poliuretanowej na podbudowę asfaltową, a można wykorzystać sytuację, że połowa boiska jest odsłonięta w czasie naprawy gwarancyjnej.
     - Obecnie budowane są boiska w różnych technologiach. Wygodniejsza jest podbudowa poliuretanowa, ale bardzo droga w utrzymaniu ze względu na zapotrzebowanie dużej ilości wody. Zmiana podbudowy ograniczy w dużej mierze zużycie wody w celu podlewania boiska. W chwili obecnej miesięczny koszt zużycia wody wynosi 3.500 zł - zaznacza wójt.
     Według Zdzisława Kuczmy, zmiana podbudowy spowoduje, że koszt nawodnienia trawy spadnie do 200 zł miesięcznie. Zaoszczędzone środki finansowe zrekompensują nakłady poniesione na unowocześnienie boiska w ciągu trzech lat.
     - Sprawa omawiana była na posiedzeniu komisji i wszyscy radni uznali taką zmianę za zasadną. Bardzo ważnym elementem tej zmiany jest przyjęcie wody zużytej do podlewania nawierzchni trawy syntetycznej do systemu odwadniającego i ponowne wykorzystanie jej do nawodnienia trawy. Dotychczas woda spływała do gruntu bez możliwości ponownego jej wykorzystania. Zawodnicy bardzo sobie chwalą grę na boisku ze sztucznej trawy przy pełnym jej nawodnieniu przez cały okres trwania gry. Zastosowanie warstwy asfaltowej umożliwia zatrzymanie wody na całym boisku, na okres gry zarówno w części poliuretanowej trawy, jak i w samej trawie. Ponadto gracze są bezpieczni przy upadkach, bowiem trawa wodna eliminuje bolesne otarcia naskórka. Zastosowanie tak specjalistycznej podbudowy uszczelnionej warstwą asfaltu wymaganej przez Światową Federację Hokeja na Trawie otwiera dla stadionu w Gąsawie szerokie możliwości do organizowania międzynarodowych zawodów sportowych na poziomie mistrzostw Europy. Uzgodniono, że wszystkie prace związane ze zmianą podbudowy boiska, rozłożeniem trawy, prasowaniem trawy, mocowaniem oraz malowaniem linii, zostaną zakończone w terminie do 2 października 2011 roku.      W związku z powyższym mecze I ligi hokeja na trawie odbywać się będą w kolejności ligowej rundy jesiennej, zgodnie z ustalonym wcześniej harmonogramem rozgrywek - informuje szczegółowo o kwestiach technicznych wójt, unikając odpowiedzi na kluczowe pytania. Prace cały czas trwają.
     Przypomnijmy, że miesiąc temu wójt również nie odniósł się do pytania, czy wykonawca niewłaściwie wykonał prace przy budowie stadionu oraz dlaczego gmina ma pokrywać koszty zmiany technologii podbudowy boiska.
     ZAMIENIŁ STRYJEK...
     W sprawie boiska w Gąsawie otrzymaliśmy wiele spostrzeżeń i opinii. Zasadniczą kwestią dla mieszkańców Gąsawy jest partycypacja gminy w kosztach usuwania usterek. Nasi rozmówcy dziwią się, czemu skoro inwestycja jest objęta gwarancją, podatnicy mają płacić za prace związane ze zmianą podbudowy. Ponad 80.000 zł ma pochodzić z budżetu gminy.
     Temat był również omawiany podczas poniedziałkowego połączonego posiedzenia stałych komisji Rady Gminy w Gąsawie. Zamiast merytorycznej dyskusji na temat boiska rozgorzała ostra wymiana zdań dotycząca spraw osobistych pomiędzy radnymi Markiem Maciejewskim, Marią Wardą, Wiesławem Zajączkowskim i Mariuszem Kazikiem. Kiedy emocje opadły, Marek Maciejewski wyjaśnił, że wszystkie boiska, które są budowane na Zachodzie, są przygotowywane na podłożu asfaltowym.
     Radny Jacek Mazany zwrócił uwagę, że teraz mecze drużyny LKS Gąsawa odbywają się poza gminą. Drużyna z Gąsawy jako gospodarz danego meczu rozgrywa go na boisku w Gnieźnie. Klub ponosi z tego tytułu straty. Tracą na tym również kibice, którzy na mecz swojej drużyny muszą wybrać się do Gniezna.
     Radny Wiesław Zajączkowski pytał wójta, czy została już zawarta umowa na dodatkowe prace. Uzyskał odpowiedź, iż jeszcze nie.
     - Może wykonawca zrobi to za darmo? Cieszyliśmy się na elastyczną nawierzchnię. A jak się stało? Że zamienił stryjek siekierkę na kijek - ripostował Wiesław Zajączkowski.
     Wójt wyjaśnił, iż podbudowa z poliuretanu mogłaby zostać na boisku, lecz za dużo wody byłoby potrzebne do podlewania boiska.
     - Chodziło przede wszystkim o to, żeby zaoszczędzić na zużyciu wody. Zamiast 3.500 zł koszt podlewania boiska wyniesie 200 zł miesięcznie. Musieliśmy ponieść koszty, żeby poprawić eksploatację tego boiska - dodał Zdzisław Kuczma.
     MINISTERSTWO NIE MUSIAŁO WIEDZIEĆ
     Po posiedzeniu komisji otrzymaliśmy stanowisko klubu radnych Nasza Gmina Gąsawa, który tworzą radni Wiesław Zajączkowski, Mariusz Kazik i Karol Janicki.
     Dyskusję wywołał fakt, że gmina chce przeznaczyć na remont własne środki. Nie przeprowadzono ekspertyzy i nie wiadomo, kto zawinił przy budowie boiska. Budowlańcy, projektanci czy dozór techniczny? Faktem było, że boisko było tak nierówne, że nie można na nim grać, a woda uciekała. O certyfikacie Światowej Federacji Hokeja na Trawie można było pomarzyć. Na telefonicznie zebranym posiedzeniu połączonych komisji (we wrześniu - am) po wyjaśnieniu wójta i przewodniczącego Rady Gminy, zgodzono się, że boisko należy naprawić. Pan Marek Maciejewski sformułował wniosek - nie miał prawa, gdyż komisji zawsze przewodzi przewodniczący komisji - aby natychmiast przystąpić do przebudowy boiska i zarządził głosowanie, do czego również nie miał prawa. Radny Zajączkowski zgłosił wniosek, aby upoważnić pana wójta i panią skarbnik do negocjacji z wykonawcą oraz aby zaproponowali z jakich pieniędzy będzie przeprowadzona przebudowa. Wniosek radnego przegłosowano na tak jednogłośnie. Komisje mogą jedynie uzgodnić kierunek działania, ale nie mają prawa podejmować żadnych decyzji związanych z budżetem. Możliwe jest to jedynie na sesji Rady Gminy - czytamy w stanowisku klubu radnych Nasza Gmina Gąsawa.
     Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy Ministerstwa Sportu i Turystyki wyjaśnia, że 30 września 2009 roku została zawarta umowa z gminą Gąsawa o dofinansowanie ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej budowy boiska sportowego ze sztucznej trawy wodnej z przebudową i rozbudową budynku szatniowo-sanitarnego na stadionie w Gąsawie. Obiekt miał umożliwić szkolenie zawodników uprawiających hokej na trawie. Koszt całkowity inwestycji wyniósł 5.505.100 zł. Ministerstwo przyznało dofinansowanie w kwocie 4.560.000 zł. Zadanie zrealizowano w terminie.
     - Bank Gospodarstwa Krajowego, działając w imieniu i na rzecz ministra sportu i turystyki rozliczył zadanie inwestycyjne 6 sierpnia 2010 roku. Gmina Gąsawa nie zgłaszała ministerstwu informacji o usterkach, ani w trakcie rozliczania inwestycji, ani po jej rozliczeniu. Zgodnie z zawartą umową o dofinansowanie ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej budowy boiska sportowego ze sztucznej trawy wodnej, gmina Gąsawa nie miała obowiązku po rozliczeniu zadania informowania Ministerstwa o zaistniałych usterkach - wyjaśnia rzecznik.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1025 (40/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry