-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Środa, 12 Październik 2011
Problemy nie do przejścia w Kożuszkowie
Chwasty i pięć wywrotek ziemi blokują powstanie boiska
Dwa lata trwa już przygotowywanie terenu pod wiejskie boisko. Przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk zastanawia się, co by było, gdyby gmina miała do wybudowania trzy takie boiska. - Nie starczyło trzech kadencji Rady - mówi.
Budowa boiska w Kożuszkowie miała zakończyć się w czerwcu. Dziś to miejsce jest zarośnięte i nic się tam nie dzieje. Wiceprzewodnicząca Rady Gminy w Jeziorach Wielkich Elżbieta Liczbińska mówiła na sesji: - Było obiecane, że to boisko dzieci będą miały w wakacje. Wakacje minęły, a boiska nadal nie ma.
Wójt Zbigniew Woźniakowski tłumaczył się, że teren jest bardzo mocno zachwaszczony i zarośnięty. Ponadto w jednej jego części po odchwaszczeniu okazało się, że są znaczne nierówności terenu i w związku z tym konieczne stało się dowiezienie ziemi. - Tam trzeba siatki pozakładać, żeby piłka w pole nie wylatywała. Jest to błahostka, bo tam trzeba dowieźć około 5 samochodów ziemi. Bramka jest już przygotowana i czeka na zamontowanie, druga bramka jest już postawiona - mówił wójt.
Okazało się, że dopóki trwa budowa orlika nie można stamtąd przewieźć 5 wywrotek ziemi do Kożuszkowa. Według wójta i pracownika gminy Zygfryda Kubaty, ziemia, która znajduje się przy budującym się orliku musi pozostać do zakończenia budowy. - Dopóki wykonawca mówi, że tę ziemię potrzebuje, my jej ruszyć nie możemy. Bo później nam powie, że mu zabrakło i gmina będzie na własny koszt musiała ziemi dowieźć - tłumaczył wójt Woźniakowski.
Słowa te nie przekonały przewodniczącego Rady Gminy Jarosława Graczyka. - Ja nie rozumiem, że nie można takiej prostej rzeczy zamknąć. Panie Zygfrydzie, jak mielibyście trzy boiska do zrobienia, to nam trzech kadencji by zabrakło, aby tego dopilnować. Dwa lata na takie małe boisko wam nie starczyło - dziwił się radny.
Radnego Marcina Czaplickiego interesowało, dlaczego boiska nie wykonuje firma Eugeniusza Jąkalskiego, która rozpoczynała prace. Wójt potwierdził, że były prowadzone rozmowy z Eugeniuszem Jąkalskim, ale było to przed wakacjami i jego firma miała wówczas zbyt dużo zleceń, żeby jeszcze zająć się przygotowywaniem boiska.
- W ubiegłym roku pan Jąkalski tylko zdążył spryskać zielsko i przyszła zima i nic więcej nie zdążył zrobić. W tym roku okazało się, że pan Jąkalski ma inną robotę. Nie oszukujmy się, ale na takie prace ogłoszenie przetargu jest nierealne, bo kto mi do przetargu stanie. Tu wystarczy, żeby znalazł się ktoś w gminie, kto ma koparkę i sprawa byłaby załatwiona. Z tego co wiem, to ma ją tylko pan Jąkalski - mówi wójt Woźniakowski.
Plac w Kożuszkowie, gdzie ma powstać boisko, powstał po rozebraniu świetlicy. Trzy lata temu, gdy w budżecie gminy Jeziora Wielkie wydzielony był jeszcze fundusz sołecki, boisko miało być wykonywane właśnie z tych środków. Wówczas pieniądze nie zostały wykorzystane.
Wójt Woźniakowski powiedział, że na budowę boiska w Kożuszkowie ma obecnie zabezpieczonych około 10.000 zł. Zaznaczył od razu, że nie będzie to idealne boisko, ale jeszcze jesienią tego roku zostanie wykonane. Przy okazji wójt zdradził swoje plany na przyszłość odnośnie tego terenu. Według niego, usytuowanie boiska w Kożuszkowie jest na tyle korzystne, że zostaje jeszcze miejsce na świetlicę i parking.
- Ja to robię z takim planem, że nawet jakby świetlica miała stanąć za 10 lat, to teren pod budowę jest i nie mamy już problemów - wójt zapewnił reportera.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1026 (41/2011)






