Artykuły

Andrzej Sobczak pokazuje swoje intarsje wykonane w domu. Chce zainteresować nimi osoby, gotowe wyłożyć 100 zł na stół. Wtedy do domu mogą wyjechać z jednym z takich obrazów.          fot. Remigiusz Konieczka

Historia Cerekwica
     Intarsje tworzy w domowym zaciszu
     Andrzej Sobczak z Cerekwicy maluje drewnem, a w zasadzie kawałkami drewna. Tworzy intarsje, a na nich Basztę żnińską, Biskupin, kwiaty, domy, postacie związane z Pałukami. Chce to sprzedać. Wszystko.
     Pasja do tworzenia intarsji narodziła się u Andrzeja Sobczka w szkole zawodowej w Łabiszynie. Było to w latach 60. Wciągnęło go i od tego czasu z większą lub mniejszą częstotliwością intarsje wykonuje. Teraz częściej, ponieważ od kilkunastu lat przebywa na rencie.
     Podstawy tworzenia intarsji poznał w Łabiszynie. Tajniki zgłębiał sam. Podczas tworzenia. A praca jest żmudna, czasochłonna, wymaga cierpliwości i samozaparcia. Tworzenie jednej małej intarsji zajmuje Andrzejowi Sobczakowi od 2 do 3 tygodni. - Brakuje dużych ścisków, żebym mógł robić większe - przyznaje.
     Małe formy tworzył, żeby szybciej skończyć, szybciej sprzedać i szybciej otrzymać za intarsje gotówkę. Dziś chce swoimi obrazami zainteresować osoby prywatne i instytucje. Bezskutecznie. - Dyrektor muzeum nie miał na to pieniędzy. Był gość z Poznania, niby się interesował, ale nie przyjechał. Chciałbym, żeby ktoś to kupił - powiedział.
     Zapytany czy nie żal mu jego intarsji odpowiedział: - Do tapczanu przecież nie będę tego chował.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1030 (45/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry