-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
Artykuły
- Piątek, 02 Grudzień 2011
![]() |
| Wzięcie do niewoli polskich żołnierzy przez niemiecki oddział SS fot. Bartosz Woźniak |
Łabiszyn, rekonstrukcja, Rynek, historia
Rynek zniszczony, Łabiszyn wyzwolony
Na łabiszyńskim rynku odbyła się historyczna rekonstrukcja zdarzeń, które mogły mieć miejsce w niejednym mieście podczas wyzwalania Polski spod okupacji niemieckiej w 1945 roku. W obecności kilkusetosobowej publiczności pasjonaci ze Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej AA7 przeprowadzili militarną akcję oswobodzenia miasta.
![]() |
| Mieszkańcy Łabiszyna mieli okazję wziąć udział w żywej lekcji historii fot. Bartosz Woźniak |
Władze Łabiszyna przedłużyły obchody Święta Niepodległości, wzbogacając je o wyjątkowe widowisko, mające na celu przybliżenie atmosfery wojennych dni, w których Polska podnosiła się z kolan, a niemiecki okupant zmierzał do nieuchronnej klęski.
Inicjatorem przeprowadzenia widowiska, przy wsparciu burmistrza Łabiszyna Jacka Idziego Kaczmarka, był pracownik Urzędu Miejskiego i zarazem członek SRH AA7 Artur Czaja, który osobiście wcielił się w postać żołnierza Ludowego Wojska Polskiego. - Jeśli będzie odzew ze strony społeczeństwa, że się podobało, to w maju przygotujemy kolejną rekonstrukcję - zapewnił Artur Czaja.
Od samego rana w niedzielę 20 listopada trwały przygotowania do przeprowadzenia historycznej rekonstrukcji. Z uwagi na szeroki zakres przedsięwzięcia, zamknięto dojazd do rynku. Na jego ulice nawieziono tony piachu i gruzu, tworząc krajobraz pola walki, urozmaicony wyjątkowymi okazami z okresu II wojny światowej.
Pojawiły się bowiem wojskowe pojazdy: legendarny amerykański jeep willis oraz dodge, wyjątkowa na skalę światową niemiecka ciężarówka magirus, motocykle wojskowe BMW i M-72. Obok nich w centrum rynku stanęła niemiecka armata przeciwpancerna PAK 40 i replika CKM MG-42 oraz namiot sztabowy.
Z kolei odtwórcy roli żołnierzy, reprezentujących formacje Ludowego Wojska Polskiego oraz niemieckiego Wehrmachtu i SS, byli wyposażeni w pistolety maszynowe typu PPS, MP i Mauser. - Są to repliki z odlewów aluminiowych lub zdekowana broń oryginalna z odpowiednimi dokumentami bezpieczeństwa, dopuszczającymi jej wykorzystanie. Używamy do nich ślepych pocisków hukowych. Jesteśmy odpowiednio przygotowani pod względem sprzętowym, jak i fachowym - opowiada Artur Szymański z SRH AA7, dodając, iż dzięki temu zapraszani są jako statyści do udziału w serialach Czas honoru, Tajemnica twierdzy szyfrów, czy w dalszym ciągu Stawki większej niż życie.
Razem z nim do Łabiszyna przyjechali reprezentanci SRH z różnych stron Polski, m.in. z Warszawy, Poznania, Koszalina czy Sochaczewa. Wszyscy bardzo chwalili sobie przychylność łabiszyńskich władz odnośnie przeprowadzenia rekonstrukcji.
Obok żołnierzy w historycznym widowisku wzięli udział członkowie łabiszyńskiej grupy Młodzież w działaniu, którzy wcielili się w role niemieckiej ludności cywilnej. Co ciekawe, do inscenizacji zostali włączeni przez autorów widowiska całkiem spontanicznie, jednak nie przeszkodziło im to w przekonującym odegraniu swoich ról.
O światło, dźwięk i pirotechnikę zadbała specjalizująca się w tego rodzaju efektach specjalnych firma z Torunia.
Zanim jednak doszło do historycznej rekonstrukcji wyzwolenia Łabiszyna, swoje wojskowe umiejętności zaprezentowała młodzież z Pałuckiej Grupy Operacyjnej, która dokonała pozoracji pola walki z wykorzystaniem efektów pirotechnicznych oraz przeprowadziła akcję polegającą na odbiciu zakładnika.
Tuż po tym pokazie, na znajdującej się na rynku scenie, pojawiła się młodzież skupiona przy Centrum Inicjatyw Obywatelskich i Łabiszyńskim Domu Kultury, aby zaprezentować program artystyczny o charakterze patriotycznym, który prowadzili Martyna Chojnacka i Albin Łakomy.
Na początek Milena Leśniewska zaśpiewała przejmujący Ostatni list - Katyń 1940. Następnie można było usłyszeć m.in. recytowane przez młodzież wiersze: Ojczyzna, Synkowie moi, Oblicza ojczyzny, Bagnet na broń, Oda do młodości oraz śpiewane pieśni Ojczyzna ma, Polskie kwiaty, Przybyli ułani, Wojenko, wojenko.
Gościnnie wystąpił też zespół wokalny z Miejskiego Domu Kultury w Barcinie pod opieką Katarzyny Tomali, który zaśpiewał pieśni: Niepodległość, Ojczyzna i Biały krzyż.
Po tym występie przyszedł czas na główny punkt programu, czyli widowisko historyczne odtwarzające wyzwolenie miasta, które relacjonował historyk i autor scenariusza Maciej Banaś.
Na rynku leżą porozrzucane gazety i poprzewracane meble, których niemieckiej ludności cywilnej nie udało się załadować podczas ucieczki z miasta. Niemieckim uchodźcom zakazują wyjazdu niemieccy żandarmi.
Nagle w szeregi wojsk niemieckich wkrada się niepokój. Żołnierze na motocyklach nerwowo składają meldunki, po czym następuje przygotowanie niemieckiej obrony na ewentualność polskiego ataku. Niemcy rozładowują skrzynki z amunicją.
Na rynek wjeżdża jeep willis z kilkoma polskimi żołnierzami. Rozlega się wymiana ognia, padają pierwsi zabici i ranni. Jednego z aresztowanych Polaków Niemcy próbują przesłuchać, lecz on odmawia odpowiedzi. Między niemieckimi żandarmami dochodzi do kłótni, co zrobić z jeńcem, zabić czy uwięzić. Ostatecznie nie zabijają go.
Niemcy zajmują pozycje do obrony rynku. Niespodziewanie zostają zaatakowani od tyłu. Dochodzi do strzelaniny, wystrzałów z armaty i użycia granatów. Po obu stronach są straty w ludziach, jednak Polacy, po likwidacji obsługi armaty, stopniowo opanowują rynek i uwalniają rannych jeńców, którzy są opatrywani przez sanitariuszy.
Polski dowódca rozkazuje zbadać teren i obsadzić posterunki. Nagle rozlegają się strzały, padają ranni i zabici. Polacy dostrzegli snajpera na balkonie kamienicy. Dwóch żołnierzy pod osłoną karabinów maszynowych udaje się, aby go schwytać. Likwidują go na klatce schodowej, a następnie w miejsce hitlerowskiego sztandaru ze swastyką, który znajdował się na balkonie, wywieszają biało-czerwoną flagę i salutują, co stanowi symboliczny akt zwycięstwa polskich wojsk i wyzwolenie miasta.
Widowisko kończy defilada wojsk, która odbywa się przy gromkich brawach przybyłych na rynek ludzi.
Burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek po zakończonym pokazie podziękował autorom za to niezwykłe widowisko, a mieszkańcom za liczny udział, co uznał za widomy znak do powtarzania tego rodzaju rekonstrukcji historycznych w Łabiszynie. Obiecał zarazem jak najszybsze uporządkowanie rynku i odnowienie miejsc, które uległy zadymieniu wskutek użycia środków pirotechnicznych.
Po zabezpieczeniu terenu, na rynku powstało muzeum sprzętu wojskowego, który publiczność miała okazję obejrzeć z bliska, dotknąć, zrobić zdjęcia i dowiedzieć się, jak to działa, o czym opowiadali członkowie Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej. Setki ludzi z dużym zainteresowaniem wzięło udział w tej żywej lekcji historii.
W międzyczasie na scenie swój występ zaprezentowały solistki z gminy Łabiszyn w osobach Justyny Gołaty, Mariki Różańskiej i Roksany Hawryluk.
Finałem tego wyjątkowego dnia na łabiszyńskim rynku był występ ludowego zespołu Pałuczanki ze Żnińskiego Domu Kultury.
Mieszkańcy Łabiszyna długo jeszcze będą wspominali ten dzień, a biorąc pod uwagę zapowiedzi burmistrza, mogą mieć nadzieję, że nie była to ostatnia taka niedziela.
| Jak było naprawdę? 12 stycznia 1945 r. ruszyła wielka ofensywa zimowa na froncie wschodnim. Siła pięciu frontów Armii Czerwonej miała zniszczyć armie niemieckie między Bałtykiem a Karpatami, by dalej ruszyć na Berlin. Przewaga sił ofensywnych była bardzo duża, w związku z czym wiele terenów pozostawało bez poważnej obrony ze strony Niemców. Należały do nich także Pałuki. Do Łabiszyna zbliżały się oddziały Armii Czerwonej idące w kierunku Radziejów - Inowrocław - Gostynin - Szubin - Nakło. Były to jednostki 2. Armii Pancernej pod dowództwem gen. Bogdanowa, zastąpionego akurat z uwagi na odniesione rany przez szefa sztabu gen. Radzijewskiego. Na 20 stycznia planowano zająć rejon Inowrocławia i Barcina, a następnie osiągnięcie rejonu Nakła, Gołańczy, Żnina i Łabiszyna. Za czołowymi jednostkami frontowymi szła 1. Armia Wojska Polskiego pod dowództwem gen. Stanisława Popławskiego. Jak się później okazało, Łabiszyn nie musiał być zdobywany. Niemcy opuścili miasto, zarządzając wcześniej w parku miejskim zbiórkę ludności polskiej, prawdopodobnie w celu ewakuacji, a być może wymordowania. Ostatecznie do tego nie doszło wskutek szybkiego marszu Armii Czerwonej. Około 900 rano 2100 stycznia do miasta od strony Jeżewa wjechał czołg. Co dziwne uczynił to bez osłony transporterów z piechotą i bez motocyklistów, jak wymagała tego sztuka wojenna. W jego kierunku z wieży kościoła pw. św. Mikołaja, gdzie znajdował się magazyn wojskowy, padły strzały. Czołg oddał dwie salwy w kierunku kościoła, niszcząc część dachu i wycofał się. Na tym akcja militarna w Łabiszynie się zakończyła. Co ciekawe, przez Łabiszyn nie przejeżdżały wojska frontowe, lecz bliżej nieokreślone jednostki pancerne Armii Czerwonej, schludne i czyste, bez śladów wielotygodniowych walk na froncie. (bw) |
Bartosz Woźniak
Na stronie www.paluki.tygodnik.pl można zobaczyć więcej zdjęć w naszej galerii internetowej oraz film.
Pałuki nr 1032 (47/2011)







