Artykuły

Marek P. spadł z czwartego piętra. Upadł prostopadle do bloku, równo, na wznak
      fot. Magdalena Kruszka

Barcin, policja, wypadek, blok
     Ludzie mówią, że mył okna
     Chciał zrobić niespodziankę na święta żonie, która w tym czasie była poza domem. Mówią też, że spadając uderzył o pręty wystające z balkonu piętro niżej. Podobno po upadku oddychał, charczał, jednak próby reanimacji na nic się zdały.

     Do tragicznego wypadku doszło 29 listopada około południa. Mieszkaniec jednego z bloków przy ul. Ludowego Wojeska Polskiego, 50-letni Marek P. wypadł z okna na czwartym piętrze. Ustalenia policjantów wskazują na to, że mężczyzna wypadł z okna czwartego piętra podczas jego mycia. Policja zgłoszenie o wypadku otrzymała od jednej z mieszkanek bloków o 11:45. Na miejscu pojawili się ludzie. Jeden z mężczyzn próbował reanimować mężczyznę.
     - On go dotknął, sprawdzał, czy żyje, okazało się, że jeszcze charczał, ale nie trwało to długo - relacjonuje mężczyzna, który na miejscu zdarzenia był jako jeden z pierwszych.
     - Jeszcze przez chwilę oddychał, klatka mu cała chodziła. Potem dobiegła do niego córka, szarpała go, ale on już nie żył - mówią sąsiadki.
     Na miejsce została także przywieziona żona Marka P., która w tym czasie przebywała poza domem. Najpierw stała na chodniku podtrzymywana przez innych, drżała, płakała, potem usiadła na taborecie podanym przez sąsiadkę z parteru. Dostała wodę do picia. Po chwili przybiegła córka, obie płakały.
     Kiedy przyjechała karetka, udzielono kobiecie pomocy.
     Marek P. miał na sobie białą podkoszulkę z długim rękawem i krótkie, jasne spodnie do kolan. Upadł głową przy samej ścianie, na wznak, prostopadle do bloku. Miał otwarte złamanie piszczeli.
     - Prawdopodobnie uderzył głową w opaskę betonową przy bloku - mówi mężczyzna, który widział Marka P. tuż po upadku. - Upadł tak, jakby się ułożył, prostopadle do bloku, głową przy samej ścianie.      Musiał się odbić i upaść tak idealnie. Podszedłem bardzo blisko, żeby zobaczyć, kto to jest. Znałem go.
     Kiedy policjanci przybyli na miejsce zdarzenia, mężczyzna już nie żył. Wezwany na miejsce lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził zgon. Prokurator odstąpił od wykonania sekcji zwłok, oddał ciało rodzinie. Policja rozmawiała z sąsiadami.
     - Zabezpieczone przez śledczych ślady kryminalistyczne oraz przesłuchania świadków wykazały, że prawdopodobnie doszło do nieszczęśliwego wypadku - poinformował nadkom. Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żninie. - Ustalenia policjantów wskazują na to, że mężczyzna wypadł z okna podczas jego mycia.
     Policjanci wszczęli dochodzenie, które ma wyjaśnić szczegóły tego tragicznego zdarzenia.

Magdalena Kruszka

Pałuki nr 1033 (48/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry