-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
Artykuły
- Wtorek, 13 Grudzień 2011
![]() |
| Jeszcze nie wiadomo, czy główny udziałowiec ZEC - spółka "Łączność" z Bydgoszczy poręczy kredyt. Na zdjęciu Jan Bończyk z "Łączności" odpowiada na pytania radnych. fot. Remigiusz Konieczka |
Oświadczenia, propozycje i dyskusje o ZEC
O grubej kresce, kompetencjach i odpowiedzialności
Odkreślić to co było gruba kreską i niech gmina poręczy kredyt - czy taki program zarysowany przed Radą Gminy zostanie zaakceptowany? Dziś nie wiadomo jeszcze. Na razie trwają boje na słowa.
Sprawę sytuacji żnińskiego Zakładu Energetyki Cieplnej poruszyliśmy już w dwóch poprzednich numerach. Przypomnijmy tylko, iż BRE Leasing, który finansował inwestycję związaną z uruchomieniem kotła fluidalnego w wyniku braku spłaty kredytu może stracić ok. 7 mln zł. Prezes ZEC leszek Falkowski od lutego negocjuje z bankiem możliwości złagodzenia spłaty kredytu leasingu, które - w dużym skrócie - mają polegać na wydłużeniu czasu spłaty, zamiany kredytu leasingu ma kredyt obrotowy i zmiany waluty leasingu z euro na złotówki. Przedstawiciele banku zaproponowali 7 letni okres spłaty oraz korzystne oprocentowanie i możliwość spłaty w złotówkach. Jednocześnie przedstawiciele banku uzależnili osiągnięcie porozumienia od poręczenia kredytu przez gminę. Przed świętami tą sprawą zajmowała się komisja budżetu, a po świętach radni Rady Miejskiej.
GRUBA KRESKA I ROZMOWY
Na sesję w poniedziałek 29 grudnia 2003 r. zostali zaproszeni przedstawiciele banku z Markiem Kowalskim, zastępcą dyrektora pionu monitoringu i windykacji BRE Leasing sp. z o.o., był obecny przedstawiciel udziałowca większościowego, czyli spółki Łączność z Bydgoszczy w osobie Jana Bończyka oraz prezes ZEC Żnin Leszek Falkowski.
Marek Kowalski z BRE Leasing powiedział, że do wysłania listu zmusił go brak wpłat ze stront ZEC. Podtrzymał warunki spłaty kredytu i poprosił gminę o poręczenie, bowiem dotychczasowe zabezpieczenie nie jest dla banku do końca satysfakcjonujące. Z kolei Jan Bończyk ze spółki "Łączność" potwierdził, że to on namawiał Krzysztofa Gotowskiego do kupna udziałów ZEC. Celem było poszukania alternatywnych źródeł dochodu wobec branży budowlanej. Radni zadali mu pytanie czy spółka, która ma 70% udziałów jest w stanie także poręczyć kredyt. Jan Bończyk nie odpowiedział.
Prezes ZEC Leszek Falkowski przypomniał, że w 2004 r. zakład może osiągnąć zysk i powiedział, aby nie mówić już więcej o historii ciepłowni i czasach prezesa Zbigniewa Wolniaka i skupić się na przyszłości.
![]() |
| Marek Kowalski z BRE Leasing powiedział, że poręczenie przez gminę kredytu jest koniecznością. fot. Remigiusz Konieczka |
Przewodniczący Rady Miejskiej Dariusz Kaźmierczak powiedział, że proponowany okres spłaty kredytu, a wynoszący 7 lat może być zbyt dużym obciążeniem dla zakłady, który musiałby spłacać rocznie 1 mln zł co może być nie możliwe. Zgodził się z tym, że należy zastosować grubą kreskę i oddzielić przeszłość od przyszłości ciepłowni. Zaproponował, aby najpóźniej do połowy stycznia zorganizować spotkanie przedstawicieli banku, gminy żnin i pozostałych udziałowców oraz kierownictwa ciepłowni, na którym ustalono by jaka będzie przyszłość ZEC. Do tego pomysłu pozytywnie odnieśli się zaproszeni goście.
OBRONA POPRZEZ ATAK
Jeszcze na posiedzeniu Komisji Budżetu i Gospodarki radny Krzysztof Jóźwiak zadał pytanie przewodniczącemu komisji Czesławowi Kośmickiemu czy Zarząd Miasta, którego był członkiem w 2001 roku analizował zleconą wcześniej opinię prawną żnińskiego ZEC. Na sesji Czesław Kośmicki odpowiedział radnemu Krzysztofowi Jóźwiakowi w dość nieoczekiwany sposób. Poddał w wątpliwość celowość powołania przez burmistrza komisji, która miała zbadać sytuację ZEC.
Powiedział, że burmistrz popełnił błąd wskazując do pracy w komisji radnych bez zgody Rady Miejskiej. - "Do czego była powołana ta komisja, do siania zamętu czy analizy sytuacji?" - pytał się Czesław Kośmicki.
Zwrócił uwagę na to, że jeden z członków komisji był przeciwny prywatyzacji (chodziło o Krzysztofa Jóźwiaka), a drugi - Jerzy Kowalski był ojcem chrzestnym prywatyzacji ZEC, ponieważ był członkiem zarządy, który sprzedawał ciepłownię. Ponadto w momencie sprzedaży ZEC żona radnego Krzysztofa Jóźwiaka była radcą prawnym w ciepłowni. Swoje zarzuty skierował też w stronę radcy prawnego Bogusława Szymczaka, który podpisując się w protokole komisji pod sformułowaniami w rodzaju "posiada wady", zaprzecza swojej wcześniejszej pracy, gdyż przecież w 2000 r. analizował pod względem prawnym dokumenty sprzedaży ZEC.
Zdaniem radnego z całego protokołu nie można wyciągnąc wniosków, na których burmistrz mógłby się oprzeć podejmując dalsze działania. - "Nic nowego komisja nie odkryła" - mówił Czesław Kośmicki.
Tłumaczył też - odpierając zarzuty - że będąc wicburmistrzem i członkiem zarządu musiał wykonywać polecenia rady. Zawierane przez zarząd aneksy z ZEC miały na celu pomóc spółce w pozyskaniu kredytów na dalszą działaność. Zarząd przyjął zasadę, że nie będzie firmie przeszkadzał, a tacy przeszkadzacze działali.
Takie działanie miało miejsce, gdy zarząd starał się o pozyskanie kredytu z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na współsfinasowanie uruchomienia kotła fluidalnego. Było to na przełomie 2000-2001 r. Później do funduszu jakaś życzliwa osoba przesłała anonimy z wycinkami prasowymi o sytuacji ZEC i fundusz z przyznania kredytu się wycofał, a wstępne decyzje o jego przyznaniu już zapadły.
Czesław Kośmicki zadał pytanie na jakiej podstawie komisja stwierdziła wady w technologii kotła fluidalnego. Mogły wystąpić usterki gwarancyjne. Komisja napisała, że w kotle były spalane odpady z oczyszczalni ścieków, a takich odpadów - zdaniem radnego - spalać nie można. Z tego względu radny zarzucił komisji brak fachowości. - "Czas pracy komisji, to czas stracony" - podsumował Czesław Kośmicki.
Odpowiadając na zarzuty Krzysztof Jóźwiak powiedział, iż nie był radnym w czasie prywatyzacji ZEC. Natomiast już w grudniu 1999 r. jako prezes PGM w Żninie stwierdził, że "Fluid Corporation" nie jest w stanie sprywatyzować ZEC, bo miała niskie wyniki finansowe i nie wykazywała dochodu. - "Byłem jednym z tych odważnych, którzy mówili, że wybór firmy jest zły. Zostałem za to wyrzucony z pracy i moja żona także".
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 620 (1/2004)







