Artykuły

Szubin, Kcynia, Sąd Rejonowy, Piotr Hemmmerling
     Odroczenie z uwagi na brak precyzji
     Dokładnie o miesiąc odroczone zostało posiedzenie pojednawcze: Franciszek Kubisztal - Piotr Hemmerling z uwagi na brak sprecyzowania słów jakimi, zdaniem mieszkańca, obraził go burmistrz w trakcie sesji Rady Miejskiej.

   W poniedziałek 12 grudnia w Sądzie Rejonowym w Szubinie na posiedzenie pojednawcze stawił się Franciszek Kubisztal mieszkaniec Grocholina w gminie Kcynia oraz burmistrz tej gminy Piotr Hemmerling. Przeciwko burmistrzowi do sądu wystąpił mieszkaniec, który jak mówił, poczuł się publicznie poniżony przez burmistrza podczas obrad sesji Rady Miejskiej 29 września (film z tej sesji).
   Franciszek Kubisztal, wnioskując o wszczęcie postępowania karnego przeciwko burmistrzowi w Wydziale Karnym Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, zapewniał, że burmistrz dopuścił się czynów o znacznej szkodliwości społecznej zabronionych z mocy ustawy i przepisów kodeksów.  - Szydził z mojego wykształcenia, działalności społecznej, zawodowej, narażając mnie na utratę zaufania społecznego. Zwracając się do mnie na forum sesji proponował szyderczo bym został doradcą, informując zebranych, że w znacznym stopniu korzystam z gminy poprzez opiekę społeczną, co jest naruszeniem mojej prywatności, danych osobowych i godności obywatela, a także dużą obelgą - tłumaczy Franciszek Kubisztal. Mieszkaniec Grocholina zapewniał, że taka wypowiedź na forum w obecności mieszkańców gminy, mediów nie powinna mieć miejsca tym bardziej ze strony funkcjonariusza publicznego. Mieszkaniec, zauważał, że gdyby wnioskował nawet o środki z opieki społecznej to Ustawa o pomocy społecznej zapewnia mu anonimowość i ochronę dóbr osobistych, oraz zakaz podawania do wiadomości publicznej nazwisk osób korzystających z pomocy społecznej oraz rodzaju i zakresu przyznanego świadczenia.
   Franciszek Kubisztal wśród kilku tematów, poruszanych w swym wystąpieniu na sesji, zarzucił M-GOPS złe lokowanie środków, przeznaczonych na szkolenia w ramach funduszy unijnych, gdyż za nowymi kwalifikacjami nie idzie w parze zatrudnienie w przeciwieństwie do kierunków w jakich szkolą inne gminy - zgodnie z zapotrzebowaniem na rynku pracy. W sprawie finansowania szkoleń i wydatkowania środków na pomoc społeczną burmistrz zwrócił uwagę, że Franciszek Kubisztal jest również beneficjentem tych środków, a o ich wydatkowaniu decydują przepisy i jeśli są źle wydatkowane to uwagi należy kierować do autorów ustaw. - Uważam, że to z pana strony przesada, że pan krytykuje sposób dystrybuowania środków z opieki społecznej, to żadna tajemnica, że jest pan beneficjentem tych środków dosyć znaczącym, w dużej wysokości - mówił do mieszkańca na sesji burmistrz.
   W kwestii finansowej przyznał, że mieszkaniec zgłasza zarówno jemu jak i jego zastępcy problemy natury finansowej - ma pan te problemy i ja panu współczuję, ale proszę się samemu uporać z tymi rzeczami, a dopiero później wytykać innym. Myślę, że pan ma takie ciągotki jak doradca i takiej pracy radzę szukać dla siebie, jako doradca, z wielu pana rad i uwag będę się starał korzystać, ale jak ma pan takie cudowne rozwiązania to raczej szukać pracy w roli doradcy i wtedy się wiele problemów, również pana, rozwiąże - polecił mieszkańcowi burmistrz. Burmistrz przyznał wówczas, że nie wie dlaczego mieszkaniec stara się wszystkich po kolei obrażać, wytykać, instruować.
   Jednak przed sędzią Jackiem Tadychem jednoznacznie Franciszek Kubisztal nie zdołał sprecyzować słów jakie sprawiły, że poczuł się przez burmistrza poniżonym.
   Franciszek Kubisztal tłumaczy, że burmistrz mówił, że w znacznym stopniu jest utrzymankiem gminy,  - na garnuszku gminy, że burmistrz kpił z jego wykształcenia radząc, by został doradcą. Mówił też, że wpływa to negatywnie na obraz jego społecznej postawy, gdyż wielokrotnie występuje w imieniu najbiedniejszej części społeczeństwa. Jednoznacznie nie przytoczył jednak słów burmistrza i tym samym nie wskazał dokładnej treści jaką został urażony. Mówił o swoich zasługach jako społecznika i krwiodawcy. Przewodniczący posiedzenia nie oczekiwał jednak na tego typu zapewnienia, a na sprecyzowanie słów kierowanych przez burmistrza do czującego się pokrzywdzonym mieszkańca.
Ostatecznie po kolejnym powtórzeniu pytania przez sędziego jakimi słowami został obrażony, czy poniżony przez burmistrza i braku dokładnej i sprecyzowanej odpowiedzi sędzia postanowił sprawę odroczyć. Dał Franciszkowi Kubisztalowi siedmiodniowy termin na złożenie w sądzie pisma, w którym sprecyzuje słowa, jakie skierował pod jego adresem burmistrz podczas sesji Rady Miejskiej 29 września i które z tych słów były obraźliwe dla oskarżyciela. Sędzia Jacek Tadych tłumaczył, że musi wiedzieć jakie słowa wypowiedziane przez Piotra Hemmerlinga uraziły czy poniżyły Franciszka Kubisztala. Franciszek Kubisztal jako materiał dowodowy przekazał przewodniczącemu posiedzenia płytę CD z nagraniem z sesji, w trakcie której doszło do czynu, wnioskowanego przez mieszkańca w pozwie.
   Burmistrz Piotr Hemmerling do zarzutów nie mógł się ustosunkować, gdyż ich nie usłyszał, zapewnił jednak, że jeśli zajdzie konieczność gotów jest do przeprosin, ale chciałby wiedzieć za co ma przeprosić. W rozmowie z nami poproszony o wypowiedź w sprawie posiedzenia dodał, że ubolewa nad tym, że Franciszek Kubisztal zdecydował się na takie działanie. - Franciszek Kubisztal wybrał publiczną formę komunikowania się na sesji, zadawał publicznie pytania, ja też mu publicznie odpowiadałem, nie czuję żebym go obraził, ale nie chcę komentować niech rozstrzygnie to sąd - powiedział Piotr Hemmerling.
   Sędzia odroczył posiedzenie pojednawcze do 12 stycznia, dając siedem dni na złożenie pisemne wyjaśnienia, w którym zawarte zostaną słowa kierowane przez burmistrza do mieszkańca i którymi Franciszek Kubisztal poczuł się obrażony. Oskarżyciel zapewnił, że takie pisemne informacje przekaże sędziemu.

Sylwia Wysocka, 14 XII 2011

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry