-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
Artykuły
- Środa, 14 Grudzień 2011
Szubin, Kcynia, Sąd Rejonowy, Piotr Hemmmerling
Odroczenie z uwagi na brak precyzji
Dokładnie o miesiąc odroczone zostało posiedzenie pojednawcze: Franciszek Kubisztal - Piotr Hemmerling z uwagi na brak sprecyzowania słów jakimi, zdaniem mieszkańca, obraził go burmistrz w trakcie sesji Rady Miejskiej.
W poniedziałek 12 grudnia w Sądzie Rejonowym w Szubinie na posiedzenie
pojednawcze stawił się Franciszek Kubisztal mieszkaniec Grocholina w
gminie Kcynia oraz burmistrz tej gminy Piotr Hemmerling. Przeciwko
burmistrzowi do sądu wystąpił mieszkaniec, który jak mówił, poczuł się
publicznie poniżony przez burmistrza podczas obrad sesji Rady Miejskiej
29 września (film z tej sesji).
Franciszek Kubisztal, wnioskując o wszczęcie postępowania karnego
przeciwko burmistrzowi w Wydziale Karnym Sądu Okręgowego w Bydgoszczy,
zapewniał, że burmistrz dopuścił się czynów o znacznej szkodliwości
społecznej zabronionych z mocy ustawy i przepisów kodeksów. - Szydził z
mojego wykształcenia, działalności społecznej, zawodowej, narażając
mnie na utratę zaufania społecznego. Zwracając się do mnie na forum
sesji proponował szyderczo bym został doradcą, informując zebranych, że w
znacznym stopniu korzystam z gminy poprzez opiekę społeczną, co jest
naruszeniem mojej prywatności, danych osobowych i godności obywatela, a
także dużą obelgą - tłumaczy Franciszek Kubisztal. Mieszkaniec
Grocholina zapewniał, że taka wypowiedź na forum w obecności mieszkańców
gminy, mediów nie powinna mieć miejsca tym bardziej ze strony
funkcjonariusza publicznego. Mieszkaniec, zauważał, że gdyby wnioskował
nawet o środki z opieki społecznej to Ustawa o pomocy społecznej
zapewnia mu anonimowość i ochronę dóbr osobistych, oraz zakaz podawania
do wiadomości publicznej nazwisk osób korzystających z pomocy społecznej
oraz rodzaju i zakresu przyznanego świadczenia.
Franciszek Kubisztal wśród kilku tematów, poruszanych w swym wystąpieniu
na sesji, zarzucił M-GOPS złe lokowanie środków, przeznaczonych na
szkolenia w ramach funduszy unijnych, gdyż za nowymi kwalifikacjami nie
idzie w parze zatrudnienie w przeciwieństwie do kierunków w jakich
szkolą inne gminy - zgodnie z zapotrzebowaniem na rynku pracy. W sprawie
finansowania szkoleń i wydatkowania środków na pomoc społeczną
burmistrz zwrócił uwagę, że Franciszek Kubisztal jest również
beneficjentem tych środków, a o ich wydatkowaniu decydują przepisy i
jeśli są źle wydatkowane to uwagi należy kierować do autorów ustaw. -
Uważam, że to z pana strony przesada, że pan krytykuje sposób
dystrybuowania środków z opieki społecznej, to żadna tajemnica, że jest
pan beneficjentem tych środków dosyć znaczącym, w dużej wysokości -
mówił do mieszkańca na sesji burmistrz.
W kwestii finansowej przyznał, że mieszkaniec zgłasza zarówno jemu jak i
jego zastępcy problemy natury finansowej - ma pan te problemy i ja panu
współczuję, ale proszę się samemu uporać z tymi rzeczami, a dopiero
później wytykać innym. Myślę, że pan ma takie ciągotki jak doradca i
takiej pracy radzę szukać dla siebie, jako doradca, z wielu pana rad i
uwag będę się starał korzystać, ale jak ma pan takie cudowne rozwiązania
to raczej szukać pracy w roli doradcy i wtedy się wiele problemów,
również pana, rozwiąże - polecił mieszkańcowi burmistrz. Burmistrz
przyznał wówczas, że nie wie dlaczego mieszkaniec stara się wszystkich
po kolei obrażać, wytykać, instruować.
Jednak przed sędzią Jackiem Tadychem jednoznacznie Franciszek Kubisztal
nie zdołał sprecyzować słów jakie sprawiły, że poczuł się przez
burmistrza poniżonym.
Franciszek Kubisztal tłumaczy, że burmistrz mówił, że w znacznym stopniu
jest utrzymankiem gminy, - na garnuszku gminy, że burmistrz kpił z
jego wykształcenia radząc, by został doradcą. Mówił też, że wpływa to
negatywnie na obraz jego społecznej postawy, gdyż wielokrotnie występuje
w imieniu najbiedniejszej części społeczeństwa. Jednoznacznie nie
przytoczył jednak słów burmistrza i tym samym nie wskazał dokładnej
treści jaką został urażony. Mówił o swoich zasługach jako społecznika i
krwiodawcy. Przewodniczący posiedzenia nie oczekiwał jednak na tego typu
zapewnienia, a na sprecyzowanie słów kierowanych przez burmistrza do
czującego się pokrzywdzonym mieszkańca.
Ostatecznie po kolejnym powtórzeniu pytania przez sędziego jakimi
słowami został obrażony, czy poniżony przez burmistrza i braku dokładnej
i sprecyzowanej odpowiedzi sędzia postanowił sprawę odroczyć. Dał
Franciszkowi Kubisztalowi siedmiodniowy termin na złożenie w sądzie
pisma, w którym sprecyzuje słowa, jakie skierował pod jego adresem
burmistrz podczas sesji Rady Miejskiej 29 września i które z tych słów
były obraźliwe dla oskarżyciela. Sędzia Jacek Tadych tłumaczył, że musi
wiedzieć jakie słowa wypowiedziane przez Piotra Hemmerlinga uraziły czy
poniżyły Franciszka Kubisztala. Franciszek Kubisztal jako materiał
dowodowy przekazał przewodniczącemu posiedzenia płytę CD z nagraniem z
sesji, w trakcie której doszło do czynu, wnioskowanego przez mieszkańca w
pozwie.
Burmistrz Piotr Hemmerling do zarzutów nie mógł się ustosunkować, gdyż
ich nie usłyszał, zapewnił jednak, że jeśli zajdzie konieczność gotów
jest do przeprosin, ale chciałby wiedzieć za co ma przeprosić. W rozmowie
z nami poproszony o wypowiedź w sprawie posiedzenia dodał, że ubolewa
nad tym, że Franciszek Kubisztal zdecydował się na takie działanie. -
Franciszek Kubisztal wybrał publiczną formę komunikowania się na sesji,
zadawał publicznie pytania, ja też mu publicznie odpowiadałem, nie czuję
żebym go obraził, ale nie chcę komentować niech rozstrzygnie to sąd -
powiedział Piotr Hemmerling.
Sędzia odroczył posiedzenie pojednawcze do 12 stycznia, dając siedem dni
na złożenie pisemne wyjaśnienia, w którym zawarte zostaną słowa
kierowane przez burmistrza do mieszkańca i którymi Franciszek Kubisztal
poczuł się obrażony. Oskarżyciel zapewnił, że takie pisemne informacje
przekaże sędziemu.
Sylwia Wysocka, 14 XII 2011





