Artykuły

Strzelno, Mogilno, Strzelno, faktury, burmistrz
     Faktury nie zapłacą, kursowanie zawieszone
     Właściciel firmy Kujawy-Trans wystawił gminie Strzelno rachunek na kwotę 2.500 zł dofinansowania do linii. Burmistrz Matczak powiedział, że nie zapłaci i autobus od 12 listopada nie kursuje. Burmistrz Duszyński od początku był przeciwny takiemu rozwiązaniu, gdyż o otwarciu linii powinien decydować rynek a nie samorządy.

     KURSY RADNEJ
     29 sierpnia ruszyła linia autobusowa na trasie Strzelno - Mogilno - Mogilno - Strzelno. O uruchomienie takiej linii starała się radna Rady Miejskiej Strzelna Dorota Repulak (pisaliśmy ostatnio o tym w 32/2011 numerze naszego tygodnika). Przekonywała, że zabiegali o to mieszkańcy Strzelna, twierdząc, że od dłuższego czasu mają trudności z dojazdem do różnych instytucji powiatowych w Mogilnie oraz do szpitali w Mogilnie i Strzelnie.
     Radna prosiła o pomoc samorządy Strzelna i Mogilna. Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak był zainteresowany taką linią, ale nie posiadał środków. Burmistrz Mogilna Leszek Duszyński od samego początku twierdził, że jeżeli jest taka potrzeba, to usługi komunikacyjne powinien świadczyć podmiot gospodarczy, a nie samorządy. Zapewnił, że gmina Mogilno na pewno nie wesprze tej inicjatywy.
     USTALENIA
     14 marca do radnej Repulak pismo napisała firma przewozowa Kujawy-Trans z Pakości, która wyrażało gotowość współpracy w sprawie uruchomienia połączeń komunikacji autobusowej na linii Strzelno - Mogilno - Strzelno. 14 lipca doszło do spotkania zainteresowanych osób w Urzędzie Miejskim w Strzelnie. Na spotkaniu ustalono, że firma przewozowa Kujawy-Trans uruchomi 5 kursów na linii Strzelno - Mogilno i 5 kursów na linii Mogilno - Strzelno w dni powszednie oraz 2 kursy w soboty, niedziele i dni świąteczne na linii Strzelno - Mogilno oraz 2 kursy na linii Mogilno - Strzelno.
     Ustalono także, że do 15 października wszelkie koszty utrzymania ww. połączeń ponosić będzie firma Kujawy-Trans. Po 15 października miało nastąpić kolejne spotkanie w Urzędzie Miejskim w Strzelnie, na którym firma przewozowa miała przedstawić kalkulację kosztów oraz zadecydować, czy w dalszym ciągu będzie ponosić sama koszty utrzymania linii, czy zwróci się o refundację części poniesionych kosztów do gminy Strzelno, gminy Mogilno oraz Starostwa Powiatowego w Mogilnie.
     Linia ruszyła w poniedziałek 29 sierpnia. Jednak do planowanego spotkania 15 października w Urzędzie Gminy nie doszło. Natomiast przyszła od przewoźnika faktura do zapłacenia za wykonane kursy wystawiona na Urząd Miejski w Strzelnie.
     PRZYSZŁA FAKTURA
     Podczas sesji Rady Miejskiej w Strzelnie 24 listopada o sprawę kursów autobusu pytał radny Stanisław Popielewski.
     Burmistrz Matczak tłumaczył, że gmina otrzymała od właściciela firmy przewozowej fakturę do zapłaty. Jego zdaniem faktura została gminie wystawiona bez żadnych konsultacji. - Powracamy do rozmów ze starostą i burmistrzem Mogilna w celu omówienia tego tematu - tłumaczył burmistrz Matczak.
Jak dowiedzieliśmy się od kierownika referatu organizacyjnego Jarosława Marka, faktura wraz z wyjaśnieniem została odesłana do właściciela firmy Kujawy-Trans Henryka Kucharczyka.
     TYLKO NA STRZELNO
     Spytaliśmy Henryka Kucharczyka, jak to się stało, że pomimo wcześniejszych ustaleń firma nie przedstawiła Strzelnu kalkulacji kosztów, tylko od razu wystawiła fakturę. Prezes Kucharczyk tłumaczył, że z doświadczenia wie - a jest na rynku już od 18 lat - że przez pierwsze 6 miesięcy taka linia nie jest rentowna. Dlatego na początek wprowadził mniejszy autokar, na 20 osób. Pierwszy i drugi miesiąc jeździł i - jego zdaniem - nie interesowało go, ile zarobił. Koszty kierowców, paliwa, utrzymania tej linii były po stronie przewoźnika. Po 15 października, kiedy - jego zdaniem - miało już być dofinansowanie Urzędu Miasta w Strzelnie, wystawił fakturę.
     - Ja na spotkaniu 14 lipca mówiłem, że dofinansowanie takie może wynieść około 5 tys. zł. Właściwie to pani Źrałka (sekretarz gminy Mogilno, przyp. mal) cały czas pytała, ile to będzie kosztowało. Na 2.500 zł, które przypadło na Strzelno fakturę wystawiłem. Chcieli rozliczenie, więc im dałem. Burmistrz Strzelna pytał, z jakiej racji ma to zapłacić, a ja mu powiedziałem, że pan był na pierwszym spotkaniu i pan się zgodził. Fakturę wystawiłem tylko na Strzelno, bo tylko tutaj burmistrz się zadeklarował. Mogilno jeszcze nie podjęło decyzji, więc tam faktury nie wystawiłem - tłumaczył reporterowi Pałuk Henryk Kucharczyk.
     TENDENCJA
     Jego też zdaniem tendencja jeśli chodzi o utarg z tej linii jest wzrostowa. Jeżdżą nią przeważnie ludzie starsi, chorzy, dwoje uczniów ze Strzelna dojeżdża do szkoły w Bielicach. Za wrzesień utarg z linii wyniósł 1.945,50 zł, a za październik 2.556,30 zł, za listopad utarg wyniósł około 3.200 zł. Gdy to podzielimy na 2,50, czyli koszt jednego biletu, to okazuje się, że w listopadzie z tej linii skorzystało około 1.500 pasażerów i byli to szczególnie ludzie korzystający z tzw. ulg handlowych, czyli emeryci, renciści lub o widocznym kalectwie.
     - Pomimo to, linię bezwzględnie trzeba będzie zamknąć. Rozmawiałem z burmistrzem Matczakiem i on całkowicie wycofał się z dofinansowania, więc nie ma sensu tego utrzymywać. Teraz zdaniem burmistrza Matczaka 2.500 zł to jest za dużo i trzeba tych ludzi pozbawić wszystkiego - dodał prezes Kucharczyk.
     ZA DUŻO KURSÓW
     Zarówno burmistrz Matczak, jak i Jarosław Marek nie zgadzają się ze słowami właściciela Kujawy-Trans. Kierownik Marek przypomniał spotkanie w gminie 14 lipca, z którego sporządzona jest notatka służbowa. Wystawiona na gminę faktura została odesłana do Pakości.
     - Wtedy pan Kucharczyk przyjechał z kalkulacją. My zapewniliśmy pana Kucharczyka, że się spotkamy z panem starostą i burmistrzem Mogilna - mówi. Na spotkaniu 2 grudnia w starostwie uzgodniono, że lepiej byłoby dofinansowywać lub refundować bilety mieszkańcom niż refundować dojazdy firmie Kujawy-Trans. - Natomiast nie znamy stanowiska pana Duszyńskiego - dodał Jarosław Marek.
     - Ja już na spotkaniu 14 lipca mówiłem, że dwa kursy dziennie mają sens, a nie tak jak do tej pory pięć kursów. Obecnie z naszej strony możliwe jest tylko i wyłącznie dofinansowanie lub refundowanie kosztów biletów osobom biednym i bezrobotnym, znajdującym się na garnuszku opieki społecznej. Była taka propozycja, że my dopłacamy do biletów mieszkańcom naszej gminy dojeżdżającym np. do specjalistów, PUP, ZUS, czy starostwa. Natomiast starostwo może ewentualnie dopłacać do biletów osobom potrzebującym np. w przypadku dowozu mieszkańców powiatu do szkół powiatowych. Nie będziemy finansować kursów autobusów, jedynie biletów - powiedział nam burmistrz Matczak.
     RYNEK NIE URZĘDNICY
     Burmistrz Mogilna Leszek Duszyński powiedział naszemu reporterowi, że w spotkaniu z burmistrzem Strzelna i wicestarostą Tadeuszem Szymańskim nie uczestniczył, bo w tym samym czasie uzgadniał sprawy związane z dofinansowaniem hali sportowo-widowiskowej przez Urząd Marszałkowski. Natomiast w kwestii linii autobusowej, takie rzeczy - jego zdaniem - winien regulować rynek, a nie urzędnicy - Rozmawiałem z kierownikiem PKP w Mogilnie, który wyraził także swoje zdziwienie uruchomieniem nowych połączeń ze Strzelnem. Mówił, że nigdy nie słyszał o potrzebie uruchomienia dodatkowych kursów. Ta linia komunikacyjna nie cieszy się powodzeniem, bowiem bardzo mało ludzi z niej korzysta. Kilka razy osobiście widziałem pusty autobus tej linii. Gmina Mogilna nie widzi więc sensu utrzymywania tej trasy i nie będzie partycypowała w kosztach jej utrzymania - powiedział burmistrz Duszyński.
     LINIA ZAWIESZONA
     Linia od poniedziałku 12 listopada jest zawieszona. - Trzeba szanować pasażera, bo on nie wie, jakie są rozgrywki na górze. Ja pasażera szanuję, więc dałem informację wcześniej, że kursy autobusów „Kujawy-Trans” jeżdżą na trasie tylko do piątku - powiedział Henryk Kucharczyk.
     Przed oddaniem artykułu do druku spytaliśmy Henryka Kucharczyka, czy w przypadku deklaracji burmistrza, że ten będzie dofinansowywał bilety mieszkańców, on jako prezes firmy jest w stanie odwiesić kursy autobusów Henryk Kucharczyk odpowiedział, że absolutnie nie.
     - To nie pokryje w żaden sposób strat ponoszonych przez moją firmę. Zrobili dużo szumu, ja straciłem ponad 40 tys. zł i nikt nie zwrócił mi chociaż częściowo tych kosztów. W przypadku dopłacania do biletów pasażerom moja firma nic nie zyska, w związku z tym linia nadal będzie zawieszona - dodał prezes Kucharczyk.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1035 (50/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry