-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Środa, 21 Grudzień 2011
Gmina Gąsawa, oświadczenie lustracyjne, IPN
Sam się pogrążył w IPN
Ryszard Królikowski z gminy Gąsawa błędnie wypełnił przed zeszłorocznymi wyborami samorządowymi oświadczenie lustracyjne. W grudniu tego roku Instytut Pamięci Narodowej orzekł, że nic nie wskazuje na to, iż mógł być tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa komunistycznego państwa.
W ubiegłym roku w listopadzie na tydzień przed wyborami samorządowymi wiele osób zdziwiło się przy czytaniu listy 35 kandydatów zgłoszonych przez komitety wyborcze do Rady Gminy w Gąsawie. Przy dwóch nazwiskach: Ryszarda Szczęsnego i Ryszarda Królikowskiego znalazła się adnotacja: pełnił służbę w organach bezpieczeństwa państwa.
Ryszard Szczęsny tłumaczył wówczas, że w oświadczeniu lustracyjnym złożonym do wojewody kujawsko-pomorskiego poinformował, że od 1960 do 1962 roku odbywał zasadniczą służbę wojskową w oficerskiej szkole Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przekonywał, że nigdy nie był ubolem. Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego był specjalną formacją wojskową podporządkowaną ministrowi spraw wewnętrznych do walki z podziemiem niepodległościowym oraz zbrojnymi organizacjami ukraińskimi i niemieckimi.
Ryszard Królikowski tłumaczył, iż ani z UB, ani z SB nie współpracował, ale pomylił się przy wypisywaniu oświadczenia lustracyjnego.
Ryszard Szczęsny uzyskał mandat radnego, Ryszard Królikowski - nie.
Zaraz po wyborach Ryszard Królikowski napisał list do IPN-u. Poinformował, że podpisał oświadczenie, iż był tajnym współpracownikiem omyłkowo. - Napisałem błagalnie do IPN-u, by mnie oczyścił na stare lata - wyznaje.
5 grudnia 2012 roku oddziałowe biuro lustracyjne Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku stwierdziło: Biorąc pod uwagę, że w zasobach archiwalnych pozostałych po byłych organach bezpieczeństwa państwa nie odnaleziono żadnych dokumentów mogących wskazywać na fakt pracy lub służby Ryszarda Józefa Królikowskiego w tych organach lub też jego współpracy z tymi organami, stwierdzić należy, że wysoce prawdopodobnym jest twierdzenie, iż Ryszard Józef Królikowski wypełniając oświadczenie lustracyjne miał zamiar wypełnienia tej części formularza, w której zakreśla się odpowiedzi negujące fakt pracy i służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z tymi organami. (...) Mając na uwadze powyższe okoliczności stwierdzić należy, iż po przeprowadzeniu czynności weryfikujących prawdziwość oświadczenia lustracyjnego Ryszarda Józefa Królikowskiego nie znaleziono podstaw do skierowania wniosku o wszczęcie postępowania lustracyjnego. Nie znaleziono bowiem dowodów wskazujących w sposób bezpośredni i nie budzący wątpliwości, iż Ryszard Józef Królikowski świadomie dopuścił się kłamstwa lustracyjnego.
Ryszard Królikowski uważa, że łatka tajnego współpracownika zaszkodziła mu, ponieważ nie został radnym pierwszy raz od 20 lat. - Nikt nie wierzył w to, że się pomyliłem i ludzie myśleli, że jestem tajnym współpracownikiem, że coś jest na rzeczy. To moja wina, bo wypełniłem nie tę część oświadczenia. Sam sobie zaszkodziłem. Teraz, gdy jest potwierdzenie, że współpracy nie stwierdziło nawet IPN - może mi ludzie w końcu uwierzą - mówi Ryszard Królikowski.
Ryszard Szczęsny podkreśla, że z bezpieką nie współpracował, dlatego podobnie jak Ryszard Królikowski wystąpił do IPN o weryfikację oświadczenia i cały czas czeka na odpowiedź.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1036 (51/2011)





