-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Czwartek, 29 Grudzień 2011
![]() |
| Prace przy montażu już odrestaurowanych elementów architektonicznych ołtarza głównego w strzeleńskiej bazylice pod okiem konserwatorów zabytków trwały w sumie cztery dni fot. Paweł Lachowicz |
Strzelno, parafia, kościół, ołtarz
Ołtarz odzyskuje złoty blask
Obecnie pozostał jeszcze jeden etap remontu ołtarza głównego bazyliki. W pracowni konserwatorskiej do odrestaurowania są jeszcze rzeźby, dekoracje snycerskie oraz korona wieńcząca, która zdemontowana została jako pierwsza w 2003 r. i powróci do kościoła jako ostatnia.
W ramach Programu Opieki nad Zabytkami Województwa Kujawsko-Pomorskiego parafia pw. Świętej Trójcy w Strzelnie prowadzi prace konserwatorskie. Dofinansowanie samorządu wojewódzkiego w 2009 r. kwotą 10.000 zł plus środki własne strzeleńska parafia przeznaczyła na konserwację epitafium książąt kujawskich Aleksandra i Kazimierza. W 2010 r. w ramach tego samego programu samorząd województwa przeznaczył dla strzeleńskiej parafii 50.000 zł z przeznaczeniem na drugi etap prac konserwatorskich głównego ołtarza kościoła pw. Świętej Trójcy oraz kwotę 10.000 zł na dokończenie prac konserwatorskich epitafium książąt kujawskich. Ponadto strzeleńska parafia otrzymała 200.000 zł na konserwację lica kamiennego i ceglanego na elewacjach południowej nawy i prezbiterium romańskiej rotundy św. Prokopa.
W 2011 r. dzięki wojewódzkiej dotacji w parafii pw. Świętej Trójcy w Strzelnie dofinansowany został III etap prac konserwatorskich głównego barokowego ołtarza w kościele, którego koszt wynosi około 126.000 zł. Na ten cel parafia otrzyma 88.760 zł dofinansowania, w tym 82.420 zł z RPO oraz 6.340 zł z budżetu województwa. Na uwagę zasługuje fakt, że strzeleńska parafia składając wniosek o dotację musiała zabezpieczyć na wnioskowany cel środki własne, jako swój minimalny wymagany wkład własny w przedsięwzięcie, który wyniósł 38.040 zł.
21 listopada do strzeleńskiej bazyliki z bydgoskiej firmy konserwatorskiej Marii i Piotra Kiepuszewskich trafiły po konserwacji kolejne elementy architektury ołtarza głównego. Są to 24 elementy, w tym: bazy kolumn, trzony, kapitele oraz gzymsy ołtarzowe. Montaż elementów ołtarza zajął konserwatorom kilka dni. Jednak do prac montażowych nie mogli przystąpić od razu, gdyż za głównym ołtarzem trwał remont okien i wnęk okiennych.
- Wnęki absydy ołtarzowej zostały oczyszczone z płyt gipsowych i według zaleceń konserwatorskich zostały przemurowane cegłami i otynkowane. Zostały także zamówione 3 okna gomółkowe, które będą zamontowane przed świętami Bożego Narodzenia - powiedział ks. kanonik Otton Szymków.
Prace montażowe architektury ołtarza głównego trwały cztery dni, od 5 grudnia do 8 grudnia.
Ołtarz pochodzi z połowy XVIII wieku. Zbudowany został na zasadzie konfesji, czyli poświęcony był poważnej relikwii, która stała w centrum ołtarza w postaci figury. Był to pewien rodzaj architektury, która była ozdobą architektoniczną. Jednak do dzisiaj archeolodzy nie potrafią zdefiniować, co to była za figura. Obraz, który obecnie był umieszczony w tylnej części ołtarza, pochodzi z końca XIX wieku. Obraz - jak tłumaczył konserwator zabytków - miał zawisnąć w kościele jako osobna pamiątka z tamtych czasów. Ołtarz przed podjętymi pracami konserwatorskimi przemalowywany był czterokrotnie i teraz wrócił do pierwotnego wyglądu artystycznego z pierwszej połowy XVIII wieku.
- Ołtarz przebudowany był pod koniec XIX wieku. Wówczas powtórzono niektóre złocenia, lecz nie wszystkie. Dużą część ołtarza pokryto marmuryzacjami. Wówczas wybudowano tabernakulum. Jest ono w dużej mierze złote, ale nie jest uzupełnieniem XVIII-wiecznego ołtarza. Nie wiadomo dzisiaj w jaki sposób z ołtarzem skomponowana była mensa. Z domysłów archeologów można się domyślać, że w centrum ołtarza mogła stać figura prawdopodobnie Świętej Trójcy, która w tej chwili zawieszona jest między kolumnami w tylnej części ołtarza - opowiada Maria Kiepuszewska.
Z jej opowieści wynika, że kilka lat temu umownie ustalono koncepcję, że po renowacji trumienka ze św. Restytutem stanie w centrum ołtarza, na podwyższeniu, tuż nad tabernakulum. Jednak to, jak ma to wyglądać ostatecznie, jest to kwestia - jak mówi konserwator - dogadania się Kurii ze służbami konserwatorskimi. - Były także przymiarki, żeby trumienka św. Restytuta trafiła nad tabernakulum, ale moim zdaniem ulepszanie jest wrogiem dobrego i myślę, że stan konserwatorski, jaki w tej chwili mamy, pozwoli nam podjąć słuszne decyzje w przyszłym roku, jeśli dojdzie do realizacji końcowej. Mamy bardzo dużo rzeczy snycerki, dekoracje, girlandy kwietne, rzeźby, których tu nie ma w tej chwili oraz korony w zwieńczeniu. Cały ołtarz jest spięty u góry ogromną koroną. To są rzeczy, które mam w pracowni. Jeśli będą na to środki finansowe ołtarz może być ukończony w przyszłym roku - dodała Maria Kiepuszewska.
W tym roku na trzony kolumn, kapitele i odcinkowe gzymsy zużyto złota płatkowego za mniej więcej 23.000 zł. Jest to złoto w książeczkach. Jest to wyrób stosowany przez pozłotników. W książeczce jest 25 płatków. Formy są znormalizowane mają 8 na 8 cm. Podczas złocenia płatki te układane są obok siebie i po formie snycerki. Jest to bardzo czasochłonne i drogocenne. Złoto w płatkach - jak mówi konserwator Kiepuszewska - jest bardzo kowalne i miękkie. Posiada ono najwyższą próbę 32 i 3 karata. Jest naklejane na podłoże, a po odpowiednim czasie całość polerowana jest agatem, wskutek czego złoto się łączy i nie widać żadnych połączeń.
Ołtarz w strzeleńskiej bazylice - jak mówi Maria Kiepuszewska - wykonany jest w dwóch technikach pozłotniczych. W technice matowej i polerowej. - My odtwarzamy to, co było ustawione w XIX wieku, czyli tabernakulum oraz figury Świętej Trójcy, które wrócą na swoje miejsce między kolumnami. Dla nas, jako konserwatorów najtrudniejsze podczas konserwacji jest to, że ołtarz jest taki duży i do odrestaurowania jednej większej części potrzeba czterech ludzi, aby to obrócić, czy ustawić. Pozostała jeszcze korona oraz figury, które również są złocone. W tym ołtarzu jest po prostu gigantyczna ilość złota - dodaje Maria Kiepuszewska.
Obecnie do odrestaurowania pozostaje jeszcze zwieńczenie ołtarza, którym są elementy umieszczone na samej górze. Elementy te opierają się o kolumny tworząc koronę nad tabernakulum. Jest to ołtarz Świętej Trójcy, dlatego też do tylnej części ołtarza powrócą 3 figury przedstawiające: Boga Ojca z Krzyżem, Syna Bożego i Ducha Świętego w postaci gołębicy. W niższej partii ołtarza umieszczone są również dwie figury, które przedstawiają biskupów. Jednak - jak mówi konserwator - nie wiadomo, jakich biskupów. Jej zdaniem mogą to być św. Augustyn i św. Norbert lub św. Stanisław i św. Wojciech. Do odrestaurowania zostało także 10 aniołów oraz girlandy, które wiszą między kolumnami. Podstawy kolumn technicznie zostały wyłączone z prac konserwatorskich.
- Na zdrowy rozsadek powinniśmy budować od dołu, ale biorąc pod uwagę fakt bardzo trudnego montażu, bardzo dużych elementów pozostawiliśmy to na koniec i będą one pozłacane na końcu. Wówczas nie będzie rusztowań i nie będą prowadzone prace na wysokościach. Podstawy te nie będą narażone na uszkodzenia. Po za tym na tych elementach widoczna jest polichromia XVIII-wieczna w postaci róż na błękitnym szkle. Przednie podstawy były złocone, natomiast tylne miały polichromie - dodaje Maria Kiepuszewska.
Ciekawostką - jak mówią konserwatorzy - jest fakt, że w ich pracowni znajdują się dwa ręcznie spisane dokumenty, które zostały odnalezione podczas rozbiórki ołtarza. Otóż trzy lata temu podczas zdejmowania górnych gzymsów w jednej ze skrzyń znalezione zostały dokumenty z 1742 r. Jest to data, w której ołtarz był stawiany i rzemieślnicy zostawili notatkę dotyczącą aktualnych wydarzeń z tamtego czasu w Polsce. Notatki te sporządzone były za panowania króla Stanisława Leszczyńskiego i informacje dotyczą jego panowania. Dokumenty - jak mówi Maria Kiepuszewska - napisane są piękną polszczyzną oraz po łacinie. Są one zachowane w dobrej jakości. Po odpowiedniej konserwacji zostaną wyeksponowane w muzeum. - Dokumenty te są na razie u nas, gdyż nie ma jeszcze decyzji o konserwacji. Dla konserwatora dotykanie takich dokumentów jest dotykaniem prawdziwej historii - powiedziała Maria Kiepuszewska.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1036 (51/2011)






