Artykuły

Stefan Rydlewski pokazuje dzikie składowisko odpadów przy ulicy Górskiej w Żninie. „Aż się brzydzi na to patrzeć” - zaznacza.
        fot. Arkadiusz Majszak

Żnin, wysypisko, odpady, śmieci, straż miejska
     Dzikie wysypisko na Górskiej
     Na ulicy Górskiej w Żninie powstało dzikie wysypisko odpadów. Kto wyrzuca śmieci, tego nie wiadomo. Sprawców będzie próbowała ustalić straż miejska. Mieszkańcy ulicy nie chcą już dłużej mieć pod domem bałaganu.

     Problem pojawił się dwa lata temu. Od tego czasu przy ulicy Górskiej regularnie składowane są śmieci. Tomasz Chmielewski, który mieszka nieopodal i prowadzi zakład, wspomina, że kilka razy zgłaszał sprawę straży miejskiej.
     - Mówili, że co oni za to mogą - mówi Tomasz Chmielewski. Po jednej z interwencji teren został posprzątany. Śmieci zbierali pracownicy zatrudnieni w ramach robót publicznych. Po jakimś czasie przy Górskiej znów zaczęto gromadzić śmieci. Teren jest nieoświetlony. Naprzeciw znajduje się lasek państwa Chmielewskich. Nieużytek sprzyja podrzucaniu śmieci. Jest też miejscem spotkań młodzieży i okolicznych amatorów tanich trunków. Na dzikim składowisku przeważają plastikowe butelki po tanich nalewkach, a także butelki po wódce (tzw. małpki i piersiówki), puszki po piwie, paczki po papierosach, pampersy. Można też znaleźć całe worki z odpadami. Śmieci są podrzucane również do lasku państwa Chmielewskich. Ewa Chmielewska zaznacza, że sprząta lasek na bieżąco, a mimo to ciągle znajduje śmieci. Ostatnio natrafiła na zużyte szczoteczki do zębów, paczki po papierosach, butelki, puszki po piwie, a także łupiny od marchwi. Problem w ostatnim czasie się nasilił, dlatego postanowiła powiadomić przedwczoraj o sprawie straż miejską.
     Mieszkańcy Górskiej są bezradni na to, co dzieje się na ich ulicy. I apelują do gminy: - Niech tu jakiś kontener postawią czy tablicę zakazującą wysypywania śmieci. Niech też sprawdzą, czy ludzie wokół siebie sprzątają. Zwracają również uwagę, że miejsce, gdzie składowane są nielegalnie śmieci, wieczorem robi się niebezpieczne. - Przesiadują tu pijaki i narkomani. Strach tutaj przejść - mówią.
Nie widzieli, by wieczorem lub nocą ktoś przywoził śmieci. Przypominają sobie natomiast, że kilka razy w okolicy nielegalnego składowiska odpadów pojawił się czarny samochód.
     Podrzucane worki ze śmieciami rozgrzebują psy, które roznoszą odpady po całej okolicy. Mieszkańcy widzieli też grasującego w okolicach wysypiska lisa.
     - Aż się brzydzi na to patrzeć. To miejsce wygląda gorzej jak dziadostwo - podsumowuje przejeżdżający ulicą Górską Stefan Rydlewski.
     Przemysław Pankowski, komendant straży miejskiej w Żninie, przyznaje, że otrzymał informację od Ewy Chmielewskiej o nielegalnym składowaniu odpadów. Zapewnił ją, że na miejsce uda się patrol straży. Komendant ma nadzieję, że znajdą się dowody, dzięki którym uda się ustalić sprawcę. W przypadku odpadów bytowych strażnicy bardzo dokładnie przeczesują teren. Czasem wśród licznych śmieci uda się  znaleźć pisma urzędowe lub pocztówki, dzięki którym można ustalić sprawcę wykroczenia. Tak było w przypadku mężczyzny, który wywoził śmieci do Jaroszewa.
     - Ktoś, kto podrzuca tam te śmieci, robi to świadomie - zauważa komendant. I dodaje, że nie jest to pierwszy przypadek, kiedy na ulicy Górskiej składowane są na dziko odpady.
     Raz po jednej z interwencji mieszkańców teren był sprzątany. Teren ten będzie teraz częściej patrolowany wieczorem przez policję.
     Przemysław Pankowski uczula, że jeśli mieszkańcy danej miejscowości czy części Żnina widzą, że ktoś notorycznie wyrzuca śmieci, powinni zawiadomić straż miejską lub policję. Strażnikom może też ułatwić dotarcie do sprawcy zdjęcie wykonane telefonem komórkowym przez osobę, która jest świadkiem popełnienia wykroczenia.
     Osobie, która składuje nielegalnie śmieci, grozi mandat do 500 zł.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1036 (51/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry