-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Wtorek, 27 Grudzień 2011
![]() |
| Od czternastu lat dyrygentem chóru jest Beata Różańska fot. Remigiusz Konieczka |
Żnin, chór Moniuszko, jubileusz, koncert
95-lecie chóru Moniuszko
W niedzielę w kościele pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Królowej Polski o 18:00 odprawiona zostanie msza święta, po której rozpocznie się koncert z okazji 95. rocznicy powstania chóru "Moniuszko".
Chór rozpoczął działalność 7 lutego 1909 roku jako Koło Śpiewackie Polskie. Głównym celem działalności chóru było krzewienie polskiej kultury w czasie zaborów. Po odzyskaniu n
| Zbysław Pilarski - prezes chóru, Stanisław Rzeszewski - wiceprezes, Marian Woźniak - sekretarz, Jan Biernacki - gospodarz i Władysław Jaworski - skarbnik. (rk) |
iepodległości chór nie zaprzestał swojej działalności. W 1924 roku społeczeństwo Żnina ufundowało sztandar z okazji 15-lecia chóru. Czas II wojny światowej, to zawieszenie działalności chóru. Jednak po wojnie chór wznowił działalność. I przez 50 lat był ozdobą wielu uroczystości i koncertów.
Chór męski "Moniuszko" ma na swoim kącie wiele nagród i wyróżnień. Do najważniejszych chórzyści zaliczają: Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki, puchary wojewody w Konkursie Chórów o Puchar Wojewody Bydgoskiego, medal "Za szczególne zasługi dla województwa bydgoskiego", Złotą Odznakę Zarządu Głównego "Społem", medal Żnińskiego Towarzystwa Kulturalnego im. Tadeusza Małachowskiego oraz Odznakę Honorową Złotą z Wieńcem Laurowym Polskiego Związku Chórów i Orkiestr.
Od 1990 roku szefem artystycznym i dyrygentem chóru jest Beata Różańska. Najdłużej w chórze śpiewają: Jan Biernacki - od 57 lat, Władysław Jaworski - od 56 lat, Kazimierz Jakubowski - od 54 lat, a Jan Meller i Kazimierz Łaniecki - od 50 lat. Jan Meller powiedział, że do chóru wstępował w 1954 roku jako 17-letni chłopak. Na pierwszą próbę przyprowadził go ojciec Stefan. - "Mnie do chóru nie chcieli wpuścić, bo miałem za mało lat" - wspomina z żalem Czesław Wodyński.
Władysław Jaworski powiedział, że w tym czasie, aby wstąpić do chóru trzeba było przejść trzyletni okres próbny. Pan Władysław został członkiem chóru w 1948 roku.
Pierwsze próby odbywały się w baraku Miejskiego Klubu Sportowego "Pałuczanka", który stał przy ówczesnej ulicy Kościelnej - dziś 700-lecia w tym miejscu, gdzie dziś mieści się zakład samochodowy Kurka. Później próby odbywały się w restauracji Rucińskiej (dziś punkt ksero vis a vis kościoła św. Floriana), cukrowni, domu kultury, a najdłużej w świetlicy PSS "Społem" (dziś redakcja "Pałuk").
![]() |
| Chór "Moniuszko" w 1947 roku w trakcie święta Pieśni w Inowrocławiu fot. Remigiusz Konieczka |
Najmłodszymi chórzystami są 14-letni Krzysztof Lasecki i jego rówieśnik Damian Głowski, którzy śpiewają w chórze od 1,5 roku. Dyrygent Beata Różańska powiedziała, że większość młodych śpiewaków zaczynała w szkolnym chórze. Później proponowała im śpiew w chórze "Moniuszko". Powiedziała, że jak ktoś chodził do czwartej klasy i śpiewa w chórze, to później tego śpiewu brakuje i chłopcy przychodzą. Na co dzień młodzi chórzyści słuchają hip hopu i rocka, a do wykonywania innego repertuaru skłania ich miłość do śpiewu.
Żniński chór męski koncertował w wielu miejscach. Najbardziej utkwiło im w pamięci kilka koncertów. Pierwszy z 1956 roku zorganizowany był przez Polski Związek Chórów i Orkiestr w toruńskim Dworze Artusa. Tam wywalczyli awans z pierwszej do drugiej kategorii.
- "Udało nam się zaśpiewać na mszy przy Ostrej Bramie" - powiedziała Beata Różańska - "Niesamowite przeżycie. Później śpiewaliśmy przy grobie Śniadeckich. Polonia litewska tęskni za polską kulturą i dlatego mieliśmy wspaniałe przyjęcie".
Wspominają także występy z 1997 i 1999 roku w czasie mszy świętych z udziałem papieża Jana Pawła II.
Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, że w czasach PRL nie można było śpiewać niektórych pieśni. Takimi były przede wszystkim dwie: "Polskie sztandary na Kremlu" i "O opatrzności Boga".
Zapytaliśmy członków chóru czy łatwo było nauczyć się im śpiewu. Adrian Lasecki powiedział, że na początku nie jest to łatwa sztuka.
- "Jak na pierwszej próbie dali mi nuty, to zapytałem się siebie: co ja tutaj robię?" - powiedział Adrian Lasecki:- "Trzeba się nauczyć śpiewać w kilku językach: angielskim, włoskim, po łacinie. Wielu zrezygnowało".
Beata Różańska powiedziała, że w chwili przyjmowania do chóru, kandydat musi zaśpiewać hymn "Jeszcze Polska nie zginęła". Sprawdzana jest wtedy siła i barwa głosu (bas czy tenor).
- "Inaczej się śpiewa samemu, inaczej w grupie. Trzeba mieć słuch harmoniczny" - mówi Beata Różańska.
- "Na początku jest strach, bo trzeba wydobyć z siebie głos, a tu wszyscy czekają co pokaże kandydat" - dodał Adrian Lasecki.
Wszyscy chórzyści podkreślają, że kochają śpiewać, a śpiewakiem trzeba się po prostu urodzić. Zaznaczają, że nie śpiewaliby, gdyby nie wsparcie żon i matek. - "One tolerują nasze hobby niejednokrotnie przez 40, 50 lat i godzą się z tym. Przypominają nam o próbach. Matki mówią do swoich synów: Idź, bo tam na ciebie czekają. Tak, na pewno mają dużą w tym zasługę" - powiedział Zbysław Pilarski.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 625 (6/2004)







