-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Wtorek, 27 Grudzień 2011
Bydgoszcz, KSC, cukrownia, dyskusja
W KSC dla dobra KSC
Na piątkowe spotkanie do Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, dyrektorzy i związkowcy z cukrowni grupy bydgoskiej oraz inni zainteresowani losami tych cukrowni, należących do Krajowej Spółki Cukrowej przyjechali głównie po to, aby uzyskać odpowiedź na pytanie, w których cukrowniach w październiku 2004 r. nie rozpocznie się kampania. Odpowiedzi nie otrzymali. Mogli za to wziąć udział w trzygodzinnej dyskusji na temat przyszłości spółki i działania dla jej dobra.
Z planu restrukturyzacji zakładów należących do Krajowej Spółki Cukrowej, który został przesłany w połowie grudnia 2003 r. do gmin, na terenie których znajdują się cukrownie, można było się dowiedzieć, że do 21 stycznia 2004 r. zapadnie decyzja, w którym zakładzie zostanie wygaszona produkcja cukru już w tym roku.
MUSI SIĘ UDAĆ
Spotkanie w sprawie przyszłości Krajowej Spółki Cukrowej zorganizował poseł SLD Grzegorz Gruszka.
Na początku prezes zarządu KSC Krzysztof Kowa powiedział, że nie powie, jakie cukrownie i kiedy zostaną wygaszone. Przekonywał zebranych o konieczności restrukturyzacji w celu sprostania zagranicznej konkurencji. Dlatego konieczne jest osiągnięcie korzystnej ceny buraka cukrowego oraz cukru. Ważnym dla spółki będzie także dokapitalizowanie KSC.
Za restrukturyzacją wypowiedział się także przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa Wojciech Mojzesowicz (Polski Blok Ludowy) - "To musi się udać" - mówił. Jednocześnie powiedział, że choć najbliższe sercu są mu cukrownie z województwa kujawsko-pomorskiego, to jako poseł i przewodniczący komisji nie może opowiadać się po stronie jakiejś grupy.
- "Jeżeli spojrzymy w przeszłość na przestrzeni 30 lat, na to co działo się w krajach Unii Europejskiej, to zobaczymy, że liczba cukrowni spadła o 30%, w krajach Europy Wschodniej o 42%, a w Polsce o 0,3%" - mówił prezes KSC. - "Mówi się: Nie wygaszajcie cukrowni z dobrym wynikiem finansowym. Mielibyśmy sytuację taką, że za pięć lat duże środki włożymy w modernizację lub budowę nowych cukrowni, które sprostają konkurencji". Prezes Krzysztof Kowa dodał, że przy podejmowaniu decyzji należy myśleć perspektywicznie, a nie kierować się bieżącymi kosztami, które za kilka lat mogą ulec zmianie. Powiedział, że interesy plantatorów i pracowników w trakcie i po restrukturyzacji powinny być zapewnione.
ODPRAWY DUŻE I MAŁE
Omawiano także problem dokapitalizowania KSC. Prezes powiedział, iż jest ono potrzebne na proces restrukturyzacji i ewentualne wypłaty odpraw dla zwalnianych pracowników. Natomiast Wojciech Mojzesowicz zakomunikował, że minister skarbu powiedział, że jeżeli restrukturyzacja się nie rozpocznie, to dokapitalizowania nie będzie i dlatego restrukturyzacja nie jest wymysłem Polskiego Cukru.
Dość ostro prezesa KSC potraktował Ryszard Cybulski, przewodniczący NSZZ Pracowników Cukrowni Janikowo. Sugerował, że cukrownie grupy bydgoskiej pracowały na odprawy dla zwalnianych członków zarządu KSC w wysokości ok. 140.000 zł, na co prezes Krzysztof Kowa odpowiedział, że tak wysokie odprawy nie były wypłacane.
ŻAŁOWAŁ
W czasie dyskusji wiceburmistrz Żnina Jarosław Jaworski zaproponował, aby rozpoczęła się dyskusja o konkretach, a nie o ogólnikach. - "Niech ktoś zrobi coś, żebym nie żałował, że tu przyjechałem" - powiedział. Dodał, że likwidacja cukrowni zagraża dochodom gminy. Poruszył także kwestię opóźnień w spłatach plantatorów. Jego stanowisko poparł Marek Wojciechowski, przewodniczący związku zawodowego cukrowników Cukrowni Żnin. Stwierdził bowiem, że decyzja o zamknięciu cukrowni jest zagrożeniem nie tylko dla pracowników, ale także plantatorów. Jego zdaniem, globalna tendencja w ograniczeniu produkcji cukru, to także ograniczenie wytwarzania cukru w Europie i Polsce, a co za tym idzie ograniczenie produkcji buraka cukrowego. Ograniczenie to dosięgnie przede wszystkim małych plantatorów.
ŚCIANA WSCHODNIA
Stanisław Barnaś, prezes Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego powiedział, że cały czas mówi się, że polityki nie należy łączyć z restrukturyzacją, ale niestety żyjemy w Polsce. Wszystkie dodatkowe środki szły na utrzymanie cukrowi ze ściany wschodniej, a dziś ich nacisk jest silniejszy, a poparcie polityczne większe.
Krzysztof Kowa zgodził się z tym, że nastąpiły opóźnienia w zapłacie plantatorom za buraki i podziękował plantatorom za cierpliwość. - "Widzimy wszystkie sprawy, ale są priorytety i nie wszystkie sprawy możemy podjąć jednocześnie" - powiedział prezes.
Natomiast przewodniczący związku zawodowego cukrowników Cukrowni Żnin Marek Wojciechowski zwrócił uwagę na fakt, że żniński zakład nie czerpał nigdy z pomocy i dofinansowania. Powiedział, że w latach 80. wypracowane przez inne cukrownie zyski kierowane były na wspieranie słabych ekonomicznie zakładów na wschodzie Polski. Później zyski szły na oddłużania tychże cukrowni, a jak powstała KSC, to środki ze sprzedaży grupy kaliskiej i toruńskiej także na pomoc słabym cukrowniom.
RESTRUKTURYZACJA A POLITYKA SLD
Przewodniczący NSZZ Pracowników Technicznych i Administracji Cukrowni Janikowo Jerzy Tojek zapytał posła Grzegorza Gruszkę, który był inicjatorem spotkania, jak mówienie o konieczności restrukturyzacji ma się do uchwały konwentu SLD o ochronie miejsc pracy. Jednocześnie powiedział, że nie przedstawiono alternatywy dla zakładów, które będą wygaszane. Także Marek Wojciechowski ze związku cukrowników w Żninie powiedział, że nie przedstawiono alternatywy dla pracowników tych zakładów, które miałyby zaprzestać produkcji cukru.
Na koniec wiceburmistrz Jarosław Jaworski zaapelował, aby przy podejmowaniu decyzji wziąć pod uwagę czynniki ekonomiczne. Natomiast Grzegorz Gruszka powiedział, że z budżetu powinny być kierowane środki przede wszystkim do tych gmin, w których cukrownie zostaną zamknięte.
Rzecznik prasowy KSC Łukasz Wróblewski powiedział, że decyzja o zamknięciu zostanie podana do wiadomości prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 626 (7/2004)





