Artykuły

Brak naboru to co innego niż likwidacja. Ta sekcja wioślarska działająca przy Zespole Publicznych Szkół nr 1 w Żninie będzie dalej istniała, choć nie będzie kontynuowana przez gimnazjum. Od lewej: trener Wojciech Urbanowski, Dominik Kamiński, Piotr Strzelewicz, Marek Łapiński, Patryk Gajewski, Paweł Kaczmarski, Jarosław Gwit, Marcin Szymański, Paweł Mańkowski, Mateusz Błochowiak, Krzysztof Lasecki, Natalia Biskupska, Witold Ciuper, Filip Śniadecki, Alicja Bystrzycka, Witold Ejankowski, Michał Klimecki, Dawid Orzechowski (bliżej), Witold Wałecki, Mateusz Joachimowski. Nieobecny: Piotr Kujawa.
    fot. Remigiusz Konieczka

Żnin, szkoły, przedszkola, decyzja, reforma
     Jutro decyzja w sprawie szkół i przedszkola
     Która ze szkół wiejskich zostanie zlikwidowana, a która sprowadzona do rangi trzyklasowej filii? Czy Przedszkole Miejskie nr 2 oprze się reformie? Czy zakończy się nabór do Publicznego Gimnazjum nr 3? Odpowiedzi na te pytania poznamy jutro na sesji Rady Miejskiej. Wnioskując ze słów wypowiedzianych przez radnych na obradach Komisji Oświaty, można przyjąć, że szkoły pozostaną.
     Na zebraniach mieszkańców wsi z burmistrzem i radnymi często padało pytanie po co i dlaczego został wywołany temat reformy oświaty. Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Fabian Heinich mówił, że dwa lata temu radni także stanęli przed dylematem jakie szkoły zamykać. Z kolei radny Andrzej Kujawa mówił wprost, że wtedy temat odłożono, bo zbliżały się wybory i nikt nie chciał poruszać drażliwych tematów.
     Faktem jest, że na sesji Rady Miejskiej w kwietniu 2003 r. Czesław Kośmicki w imieniu radnych koalicji Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Wiejskiego Bloku Wyborczego i Żnińskiego Bloku Wyborczego zasugerował reformę oświaty jako jedną z siedmiu reform, jakie miałby podjąć burmistrz Andrzej Rosiak. W październiku ubiegłego roku wiceburmistrz Jarosław Jaworski w zastępstwie chorego już wówczas Andrzeja Rosiaka przedstawił wstępne założenia reformy gminnej oświaty.
     PROPOZYCJE I PROTESTY
     Plan zakładał likwidację czterech szkół wiejskich. Jedna z dwóch placówek: Gorzyce lub Brzyskorzystew, miała zostać zamknięta całkowicie. Natomiast trzy: Jadowniki, Januszkowo i Cerekwica, miałyby zostać zamknięte lub stać się filiami szkół żnińskich z dziećmi uczącymi się w klasach od pierwszej do trzeciej. Założono wstępnie, że zostanie także zamknięte przedszkole nr 2 - dawne cukrownicze.
     Kiedy mieszkańcy wsi, w których miałyby zostać zamknięte szkoły dowiedzieli się o planach burmistrza,  rodzice i nauczyciele postanowili zorganizować spotkania, na których promowali swoje placówki. Pierwsi spotkanie zorganizowali mieszkańcy Brzyskorzystwi, a później mieszkańcy Brzyskorzystewka. Następnie radni z wiceburmistrzem Jarosławem Jaworskim złożyli wizytę w Gorzycach, Januszkowie, Cerekwicy, a już w styczniu 2004 r. odwiedzili szkołę w Jadownikach. Wszędzie ludzie bronili swych szkół. Na spotkaniach Jarosław Jaworski przekonywał o konieczności pozyskania oszczędności. Natomiast większość radnych twierdziła, że są za tym, aby szkoły wiejskie pozostały. Dla przedszkola nr 2 takiego spotkania nie zaplanowano.
     ŹLE PRZYGOTOWANA REFORMA
     W ubiegły czwartek po raz ostatni przed sesją obradowała Komisja Oświaty żnińskiej Rady Miejskiej. Omawiano oczywiście projekt likwidacji szkół. Projekt został nieco zmodyfikowany, a radnym dostarczono nowe materiały. Chodzi tu głównie o Publiczne Gimnazjum nr 3 działające przy Szkole Podstawowej nr 1 w ramach Zespołu Publicznych Szkół nr 1 w Żninie.  
     Na zebranie komisji zaproszono dyrektorów szkół, dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty Annę Królikowską oraz przewodniczących nauczycielskich związków zawodowych: Ewę Miażdżyk ze Związku Nauczycielstwa Polskiego i Krzysztofa Kosmowskiego - przewodniczący Międzyszkolnej Komisji Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność".
     Zarówno przewodniczący Komisji Oświaty  Kazimierz Jańczak jak i wiceburmistrz Jarosław Jaworski powiedzieli, że kłopoty oświaty wiążą się z subwencją oświatową, która przyznawana jest według liczby uczniów. Jednocześnie radni wyrazili swoje wątpliwości co do projektu reformy.
     - "Nie wiem, co stanie się z budynkami. Jakie będą koszty ich przyszłego utrzymania?" - pytał się Kazimierz Jańczak. - "Musimy być przekonani o likwidacji. Reforma nie może być zawieszona w próżni". Jego zdaniem terminy reformy powinny być sprecyzowane konkretną datą: 2006, 2007 czy 2008 rok.
     Radny Andrzej Kujawa twierdził, że reformę i tak wymusi życie. Zapytał się czy wyjściem z sytuacji nie byłoby stworzenie szkół niepublicznych.  
     Przewodniczący Rady Miejskiej Dariusz Kaźmierczak zapytał si,ę co społeczność wiejska otrzymała w zamian za zamykaną szkołę. Powiedział, że w programie nie ma wytyczonego kierunku, a miało miejsce bicie piany i brak konkretnych spostrzeżeń, a od czasu spotkania z mieszkańcami niewiele się zmieniło. Nie przekonano rodziców co do celowości reformy.
     W odpowiedzi wiceburmistrz Jarosław Jaworski, że to właśnie głosy mieszkańców Cerekwicy były przyczyną korekty w programie restrukturyzacji, która polegała na tym, że dzieci w przypadku likwidacji będą chodzić nie do Bożejewic - jak wstępnie planowano - ale do SP nr 2 w Żninie. Wiceburmistrz dodał też, że reakcje społeczności w tej sprawie także są niespójne, bo później przyszła do niego inna grupa mieszkańców z prośbą, aby dzieci chodziły jednak do Bożejewic, bo jest szkołą mniejszą i bezpieczniejszą.
     - "To, że rodzice nie wyrażą aprobaty na likwidację, to jest oczywiste i nie ma się czego innego spodziewać". - powiedział Jarosław Jaworski.
     STWORZENIE SIECI SZKÓŁ
     - "Jak nie ma przyzwolenia społecznego, to dlaczego zostały wprowadzone te uchwały?" - pytał się Dariusz Kaźmierczak. Powiedział, że w projekcie nie mówi się o redukcji kosztów na przykład energii elektrycznej czy ciepła. To na podstawie redukcji kosztów można mówić o kompleksowej reformie i budowie sieci szkół. Taką sieć na jaką stać gminę. Zdaniem przewodniczącego Rady, do konsensusu musi dojść w sprawie przyszłości oświaty, bo problem i tak kiedyś powróci. Ta sesja ma przynieść odpowiedź na pytanie co dalej stanie się z gminną oświatą. To, że burmistrz przedstawił takie a nie inne projekty uchwał, to znaczy, że nie widzi innej drogi reformy. Co zatem stanie się jeżeli szkoły nie będą zlikwidowane?
     - "Jeżeli coś jest nie tak, to przewodniczący powinien zdjąć to z porządku obrad". - powiedział Jerzy Krynicki.
     Przewodniczący powiedział, że brak jakiejkolwiek decyzji w tej sprawie grozi krachem finansów publicznych, bo w niedalekiej przyszłości na szkoły przeznaczona będzie określona ilość pieniędzy, a gminy będą musiały je rozdzielić czy to na 100 szkół czy na jedną.
     TRZEBA RADNYM WYJAŚNIĆ
     Z kolei radny Lucjan Adamus, stwierdził że propozycja reformy padła ze strony części radnych i burmistrz ją przygotował. Powiedział też, że radni, którzy dostali zaproszenia na spotkania do szkół, a nie skorzystali z nich, zlekceważyli wyborców. Jego zdaniem wszyscy radni przed podjęciem decyzji czy głosować za czy przeciw likwidacji powinni się zapoznać z warunkami panującymi w poszczególnych placówkach, ale tego nie zrobili. - "To w pana gestii jest przygotowanie takiego projektu uchwał, aby radni, których nie było na spotkaniach, go zrozumieli". - zwrócił się do przewodniczącego rady Lucjan Adamus.
     - "Uzasadnienia pisze osoba wprowadzająca uchwałę. Nie mam zamiaru uzasadniać uchwał burmistrza" - odpowiedział Dariusz Kaźmierczak.
     BRAK PRZEKONANIA
     - "Nie mogę podnieść ręki za czymś do czego nie mam przekonania, a do tego nie mam go od początku" - powiedział radny Kazimierz Jańczak. Natomiast Fabian Heinich po raz kolejny powiedział, że zarówno dwa lata temu jak i teraz jest przeciwny likwidacji szkół. Jego zdaniem najistotniejsze jest dobro dziecka i tym należy się kierować.  
     - "Jak zrobić, żeby koszty były mniejsze, a efektywność nauczania większa" - zastanawiała się radna Halina Wałecka. - "Nie wiem dlaczego te placówki mają ulec likwidacji. Nie wiem, co będzie z nauczycielami. Nie wiem, jakie społeczeństwo będzie miało korzyści. Mówi się, że ekonomia i likwidacja, ale nie mówi się co dalej. Na pewno nie będą głosowała za likwidacją, jeżeli nie będzie to spójne i w całości".  
     NIE TERAZ
     Zdaniem Jerzego Krynickiego nie można przeprowadzać likwidacji szkół z dnia na dzień. Decyzje powinny obejmować co najmniej okres pięcioletni. Zgodził się z tym, że można znaleźć oszczędności w innych działach, ale nie można mówić, że trzeba pozamykać wszystkie szkoły na wsiach. Jeżeli miałoby dojść do zamiaru zamknięcia szkoły, to należy o tym mówić kilka lat wcześniej.
     - "Dlaczego dzieci wiejskie mają płacić za pozostawienie szkół miejskich przy spadającej demografii w mieście?" - pytał Ryszard Wiechetek. Jego zdaniem przedstawione propozycje, to wypuszczenie przez burmistrza bubla, a wcześniej ludzie z nadzieją głosowali na nowego burmistrza.
     Wiceburmistrz Jarosław Jaworski powiedział, że od października ub. roku do lutego br. było sporo czasu na zastanowienie się. Jego zdaniem każdy radny zamiast negować działania burmistrza powinien sobie odpowiedzieć co zrobił w sprawie reformy oświaty.
     (POST)ANOWIENIE POPRAWY
     Na komisji był także asystent posła PiS Tomasza Markowskiego Rafał Rospenda i zapytał radnych, czy zapoznali się z Programem Oświatowym Samorządu Terytorialnego. Powiedział, że jest to program przygotowany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej i Fundację Na Rzecz Rozwoju Demokracji Lokalnej i uwzględnia wszystkie te sytuacje, o których mówili radni na komisji: niż demograficzny, zmianę jakości edukacji, obniżenie kosztów itp. Rafał Rospenda powiedział, że program mógłby być zastosowany w gminie Żnin, a opiera się głównie na konsultacjach i zaangażowaniu wszystkich zainteresowanych reformą stron: nauczycieli i dyrekcji szkół, rodziców i uczniów, mieszkańców wsi i radnych. Program POST przeprowadza się w pięciu etapach, z których trzy pierwsze polegają na opracowaniu opinii wszystkich grup społecznych, a dwa na opracowaniu modelu restrukturyzacji. Wprowadzanie programu rozpoczynać ma uchwała Rady Miejskiej. Nad wykonaniem programu czuwać miałby komitet patronacki złożony z lokalnych autorytetów. Koszt realizacji programu, to 10 tys. złotych, które gmina inwestuje w szkolenie własnych ludzi, którzy byliby odpowiedzialni za realizację programu, ankiety oraz programy komputerowe.
     Radni powiedzieli, że nie widzieli programu.
     SZKODA SEKCJI
    
Radni mówili także o tym, czy istnieje konieczność likwidacji Publicznego Gimnazjum nr 3 przy SP nr 1 w Żninie. Wiceburmistrz Jarosław Jaworski przypomniał, że placówkę tworzono tylko na czas określony, bo trzy lata wstecz liczba gimnazjalistów był tak znaczna, że nie można było ich zmieścić w dwóch istniejących gimnazjach. Dlatego stworzono gimnazjum nr 3, ale w uchwale radni nie zaznaczyli z góry jak długo ma ono istnieć.
     Radna Halina Wałecka powiedziała, że wcześniej nie sądzono, że w szkole powstanie sekcja wioślarska. Jej zdaniem położenie placówki sprzyja temu, aby taki sport był przez młodzież uprawiany. Poza tym w pracę z młodzieżą bardzo są zaangażowani nauczyciele. Powiedziała, że stworzył się zespół ludzi, który pracuje, a jednym cięciem można zniweczyć pracę ludzi. - "Wioślarstwo kształtuje młodego człowieka. Widzę, że jest to dobra rzecz i dobrze robiona" - powiedziała radna Halina Wałecka.
     Krzysztof Kosmowski zauważył, że Uczniowski Klub Sportowy można przemianować na Międzyszkolny Klub Sportowy i mógłby z równym powodzeniem funkcjonować przy gimnazjum nr 1. Lucjan Adamus powiedział, że między jedną a drugą szkołą jest niewielka różnica w odległości od jeziora i nie ma znaczenia, w jakiej szkole sekcja miałaby działać.
     Ostateczną decyzję w sprawie szkół podstawowych i gimnazjum radni podejmą na sesji.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 627 (8/2004)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry