Artykuły

Tego dnia salę sesyjną wypełnili ludzie zainteresowani tym, aby szkoły i przedszkole nie zostały zamknięte
    fot. Remigiusz Konieczka

Januszkowo, Jadowniki, Cerekwica, Gorzyce, szkoła, oświata
     Brak danych - brak decyzji
     Szkoły w Januszkowie, Jadownikach, Cerekwicy, Gorzycach nie zostaną w tym roku zamknięte. Podobnie Przedszkole Miejskie nr 2 oraz Publiczne Gimnazjum nr 3 w Żninie. Mieszkańcy Cerekwicy przypomnieli radnym, że pieniądze przeznaczane na edukację nigdy nie są pieniędzmi zmarnowanymi.
     W piątek na XII sesji Rady Miejskiej w Żninie w imieniu koalicji Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Żnińskiego Bloku Wyborczego i Wiejskiego Bloku Wyborczego przewodniczący Komisji Oświaty Kazimierz Jańczak wystąpił z wnioskiem, aby z porządku obrad zdjąć punkty od 12 do 18. Dotyczyły one zamiaru likwidacji części placówek oświatowych w gminie Żnin: Publicznego Gimnazjum nr 3, Przedszkola Miejskiego nr 2, Szkoły Podstawowej w Jadownikach, szkoły w Januszkowie, szkoły w Cerekwicy i Szkoły Podstawowej w Gorzycach. 
     PRZEDSESYJNE PLANOWANIE
     To, że padnie wniosek o zdjęcie tych punktów z porządku obrad, było wiadomo już dzień wcześniej. W czwartek zebrała się jeszcze raz Komisja Budżetu i zajęła się tematem reformy oświaty w gminie Żnin. Obecni na komisji radni: Czesław Kośmicki, Leszek Duch, Zdzisław Bąk, Stanisław Głogowski, Krzysztof Jóźwiak i Ryszard Wiechetek opowiadali się za różnymi rozwiązaniami. Wiceburmistrz Jarosław Jaworski przyszedł na komisję z propozycją likwidacji placówek z pozostawieniem szkół wiejskich jako filii szkół podstawowych w Żninie z klasami od 1 do 3.
     Stanisław Głogowski mówił, że propozycja burmistrza jest jakimś rozwiązaniem, od którego można zacząć reformę oświaty: - "Od czterech lat słyszę tylko słowa, słowa i słowa. Za nimi się nic nie kryje. Przedstawia się nowe argumenty, ale z tego nic nie wynika. Jak ktoś ma jakiś pomysł, to trzeba spróbować go realizować. Pierwszym człowiekiem, który podjął temat, a nie gadał tylko w kuluarach, jest burmistrz Rosiak i dlatego jestem za. Bez otwarcia procesu przebudowy nie dojdziemy do niczego". Radny dodał, że propozycja utworzenia klas 1-3 daje realne oszczędności.
     Nie zgodził się z tym Zdzisław Bąk. Powiedział, że budynki mają pewne koszty stałe, co przy zmniejszonej liczbie uczniów korzyści nie przyniesie. Przewodniczący Komisji Budżetu także miał tego typu wątpliwości. Dodał też, że oświata powinna być dostosowana do wymogów XXI wieku. Ta reforma tego nie daje, bo jeżeli "trójka" jest szkołą na miarę XXI wieku, to Czesław Kośmicki na reformę się nie zgadza i ręki bez przekonania nie podniesie. 

     PLAN BUDOWY SZKOŁY W MURCZYNIE
     Inicjatywa budowy nowej szkoły na gruntach wiejskich wcale nie narodziła się w tym czy w ubiegłym roku. Pomysł powstał jeszcze w trakcie kadencji burmistrza Leszka Jakubowskiego na przełomie 2000 i 2001 roku. Gmina wystąpiła wtedy z wnioskiem do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa o przejęcie gruntów w Murczynie. Początkowo miały tam powstać boiska, ale później narodził się pomysł wybudowania nowej szkoły. Placówka oświatowa na terenach wiejskich daje o ok. 1/3 większą subwencję oświatową, a poza tym są większe możliwości pozyskania na budowę środków pozabudżetowych. Nowa szkoła w założeniu miała także przełamać opór wobec wprowadzania reformy oświaty. Zakładano, że szkoła będzie nowoczesna z odpowiednim zapleczem. Uczyć się w niej miało ok. 450 uczniów w 18 oddziałach, po 3 w każdym roczniku, a klasa miałaby 26 uczniów. To z jakich szkół mieliby uczęszczać do niej uczniowie, wtedy nie określano. (rk)

     Leszek Duch zadał pytanie, dlaczego wszyscy boją się podjąć temat budowy nowej szkoły. Powiedział, że widzi możliwość pozyskania środków pozabudżetowych na inwestycję. Jego zdaniem, do tego tematu trzeba podejść jak najszybciej, bo pieniądze są i czekają. Radni byli też przeciwni decyzji o wstrzymaniu w tym roku naboru do Gminazjum nr 3 i zamykaniu Przedszkola nr 2.
     Na komisji był także obecny przewodniczący Rady Miejskiej Dariusz Kaźmierczak, który po raz kolejny powtórzył, że gminie potrzebna jest reforma poparta szerokim programem oszczędności i to nie tylko w oświacie. Poprosił także burmistrza, aby sala sesyjna była przygotowana na przyjęcie kilkuset osób.
     Radni doszli do wniosku, że materiały przygotowane przez burmistrza nie są kompletne i nie przekonują ich, aby głosować za likwidacją placówek oświatowych. Przewodniczący Rady powiedział, że punkty dotyczące likwidacji należałoby zamienić na jeden punkt - "Informacja o stanie oświaty w gminie Żnin".
     NIEOCZEKIWANY WNIOSEK
     Kazimierz Jańczak uzasadniając wniosek o wycofaniu sześciu punktów z porządku obrad powiedział, że w propozycji burmistrza brak przede wszystkim merytorycznego uzasadnienia reformy oświaty. - "Restrukturyzacja, to nie likwidacja, to przebudowa. Dlaczego ma ona polegać na zamknięciu czterech szkół i tylko tych? Nie wszyscy radni są do niej przekonani. Materiały nie przekonały ich co do słuszności wybranej przez burmistrza drogi. 22 października 2003 r. Komisja Oświaty wysunęła szereg pytań, które pozostały bez odpowiedzi. Dlaczego te szkoły, a nie inne? Dlaczego tylko to przedszkole? Dlaczego reforma ma obejmować tylko szkoły wiejskie? Jaki będzie koszt utrzymania budynków i ich przebudowy na mieszkania? Nie do przyjęcia jest argument "szkoła albo droga".
     Przewodniczący Komisji Oświaty mówił, że Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu wydało wytyczne, które określają warunki i kryteria przemawiające za likwidacją placówki. Czynniki ekonomiczne są w tym wypadku na ostatnim miejscu. Z kolei - zdaniem Kazimierza Jańczaka - burmistrzowi nie udało się do reformy przekonać ani radnych, ani rodziców, ani nauczycieli, ani uczniów. Nie przedstawiono wizji, która przekonałaby wszystkich do reformy. Reforma jest konieczna, ale nie przeprowadzona w taki sposób, jaki proponuje burmistrz. O zamiarze likwidacji rodzice i nauczyciele powinni być poinformowani kilka lat wcześniej. Dlatego, żeby dobrze przygotować reformę, trzeba odsunąć ją w czasie. - "Nie potrzebna nam jest program za 10 tys. Możemy to zrobić własnymi siłami" - mówił Kazimierz Jańczak. 
     Dość nieoczekiwanie w imieniu Forum Samorządowego Pałuki wniosek o pozostawienie  w porządku obrad punktu o wstrzymaniu naboru do Publicznego Gimnazjum nr 3, działającego w ramach Zespołu Publicznych Szkół nr 1 w Żninie, złożył Jerzy Krynicki. Powiedział, że Gimnazjum nr 3 tworzone było jako rozwiązanie tymczasowe. Poza tym w pozostałych gimnazjach spada liczba uczniów, a w ubiegłym roku dyrektor Gimnazjum nr 1 z tego powodu musiał zwolnić trzech nauczycieli, a w samym budynku jest coraz więcej miejsca. - "Współczuję dyrektorowi Gimnazjum nr 1,  musi budować strategię rozwoju szkoły na demografii" - powiedział Jerzy Krynicki.
     Przewodniczący Rady poddał wniosek Jerzego Krynickiego pod głosowanie. Większość radnych głosowała za zdjęciem tego punktu z porządku obrad i wniosek Jerzego Krynickiego odrzucono. Jeżeli chodzi o pozostałe punkty, to panowała jednomyślność. Jedynie Stanisław Głogowski wstrzymywał się od głosu. W ten sposób na sesji decyzji o zamiarze likwidacji szkół radni nie podjęli.
     JAKA PRZYSZŁOŚĆ
     Radni jednogłośnie podjęli decyzję, żeby do porządku obrad włączyć punkt "Informacja o przyszłości oświaty w gminie Żnin". Przewodniczący komisji przedstawiali wypracowane przez komisje wnioski dotyczące przyszłości gminnej oświaty.
     Rozpoczął Kazimierz Jańczak, który stwierdził, że problem jest trudny i złożony i dlatego wymaga głębokiej analizy. Do reformy muszą być przekonani rodzice, nauczyciele i uczniowie.
     - "Restrukturyzacja nas czeka, bo nie stać nas na utrzymanie wszystkich placówek. Zastanówmy się, co my jako radni możemy zaoferować oświacie. Czy może tym być nowa szkoła pobudowana na terenach wiejskich? Obiekt Szkoły Podstawowej nr 3 znajduje się w trudnym stanie technicznym, mimo wkładu ludzi tam pracujących w to, aby uczyć dzieci w optymalnych warunkach. W Publicznym Gimnazjum nr 2 brak zaplecza sportowego - sali gimnastycznej. Można dobudować, ale czy to jest rozwiązanie problemu? My musimy być przekonani. Musimy mieć pełen materiał i poparcie społeczne. Debata powinna się odbyć nie za pomocą prasy, ale w gabinecie burmistrza. Musimy dojść do jednego zdania".
     Komisja Sportu i Turystyki nie wypracowała stanowiska. Przewodniczący Komisji do spraw Wsi Adam Kowalewski powiedział, że radni przyjrzeli się problemowi likwidacji szkół na wsi. Komisja zwróciła uwagę na przedstawione w materiałach rozbieżne dane, dotyczące liczby uczniów i kwoty dopłat do szkół z budżetu gminy. Dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty Anna Królikowska przyznała, że nie liczyła uczniów uczęszczających do "zerówek". Co prawda po doliczeniu, koszt utrzymania jednego ucznia jest niższy, ale nieznacznie.
     Radny Adam Kowalewski powiedział, że "zerówki" w szkołach wiejskich powinny podlegać temu samemu dyrektorowi co uczniowie klas od 1 do 6, a nie jak ma to miejsce teraz, że "zerówki" są filią przedszkoli miejskich. Dyrektor MZO powiedziała, że w tym wypadku nie ma przeciwwskazań, aby oddziały zerowe włączyć w struktury szkół podstawowych.
     Wystąpienie Jerzego Sinieckiego wywołało szum wśród zebranych na sali osób. Powiedział on, że członkowie Komisji Rewizyjnej zastanawiali się nad finansowaniem szkół. W tym roku należy oczekiwać cięć w oświacie, co zmobilizuje dyrektorów do zaciskania pasa.
     Szerzej o budowie nowej szkoły mówił przewodniczący Komisji Socjalno-Bytowej i Zdrowia Zdzisław Bąk. Po postawieniu nowej szkoły można myśleć o likwidacji szkół po wschodniej stronie gminy. Radny miał także zastrzeżenia co do ewentualnego dowozu dzieci do szkół oraz zapewnienia im opieki w czasie oczekiwania na autobus.
     O znaczeniu słowa reforma mówiła Halina Wałecka. - "Reforma powinna być ulepszeniem, polepszeniem, daniem czegoś w zamian, a nie likwidacją. Reforma musi nastąpić, ale do tego czasu problem trzeba przemyśleć i przeanalizować. Myślę, że zdjęcie tych punktów z obrad było wybraniem dobrej drogi. Muszą być wyznaczone standardy. Jesteśmy przed wejściem do Unii Europejskiej i nie wiemy, jakie będą standardy i jakie szkoły będą preferowane" - mówiła Halina Wałecka. 
     Czesław Kośmicki powiedział, że piątkowa sesja jest początkiem dyskusji na temat przyszłości oświaty. - "O budżet musi dbać wykonawca. To burmistrz musi wywołać temat. Wywołał, ale nie tak do końca dobrze" - powiedział Czesław Kośmicki. - "Musimy przekonać społeczeństwo, że ośmio- czy dziewięcioosobowych klas nie da się utrzymać. Spierajmy się, przedstawiajmy swoje racje, dyskutujmy, ale nie obrażajmy się na siebie".
     Czesław Kośmicki odniósł się także do prezentowanych na łamach prasy wypowiedzi radnego Krzysztofa Jóźwiaka, który twierdził, że likwidacja lub pozostawienie szkół nabiera wymiaru politycznego (chodziło o to, że dyrektorem szkoły w Gorzycach jest radna Rady Powiatu w Żninie z ramienia SLD Maria Błońska i dlatego szkoła miałaby pozostać). Czesław Kośmicki powiedział, że nie jest to wcale sprawa polityczna.
     O rozmowy z ludźmi apelował wiceprzewodniczący Rady Fabian Heinich, a sprawa powinna być załatwiona w terenie. Ryszard Wiechetek stwierdził natomiast, że zmiany powinny zacząć się od Żnina. 
     - "Brak zgody na likwidację Przedszkola nr 2 daje legitymację do tego, aby podjąć kroki mające na celu pozyskanie budynku od Krajowej Spółki Cukrowej" - powiedział Jarosław Jaworski.
     GŁOS RODZICÓW
     Na sesji spośród przybyłych rodziców głos zabrali członkowie Rady Rodziców Szkoły Podstawowej w Cerekwicy Dariusz Ojak i Elżbieta Kędzierska. Dariusz Ojak powiedział, że budowa nowej szkoły nie załatwi tematu. Dowożone dzieci będą musiały wstać o szóstej rano, aby zdążyć na autobus. Natomiast Elżbieta Kędzierska zadała pytanie, z jakich środków nowa szkoła miałaby zostać wybudowana. Czy z cięć budżetowych? Przewodniczący Rady Dariusz Kaźmierczak powiedział, że są różne źródła finansowania takich inwestycji: fundusze unijne, czy budżet gminy. 
     Na koniec mieszkańcy Cerekwicy przypomnieli radnym, że zostali wybrani przez społeczeństwo i przez nie będą rozliczeni, a pieniądze przeznaczane na edukację nigdy nie są pieniędzmi zmarnowanymi.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 628 (9/2004)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry