-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Środa, 28 Grudzień 2011
![]() |
Jeziora Wielkie, komisja, obrady, inwestycje, projekt, budżet
- Ja, pan wójt i „Piast” oszukaliśmy ludzi
Podczas obrad połączonych komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich, po sprawozdaniu wykonania inwestycji zaplanowanych na 2011 r. oraz przedstawieniu planów na rok 2012 r. radny Piasta Mogileńskiego Marcin Czaplicki mówił rozgoryczony, że jest mu bardzo przykro, że w projekcie budżetu na 2012 r. nie ma żadnych inwestycji.
![]() |
- Jesteśmy Radą, która działa rok. Ja przed listopadem 2010 r. chciałem być radnym w nowej Radzie. Mieliśmy piękną książeczkę, w której jest dużo wypisane, co zamierzamy zrobić i uważam, że jak z tej książeczki udałoby się 20% wykonać, to byłoby wspaniale, a my jako radni „Piasta”, którzy tę książeczkę wydali nic nie robimy, żeby coś z tej książeczki zrobić. Mi jest wstyd za te inwestycje na 2012 r. Dlatego, że my po prostu oszukiwaliśmy ludzi - mówił radny Czaplicki.
Jego zdaniem przed wyborami w książeczce wydanej przez Piasta Mogileńskiego, jego członkowie obiecywali mieszkańcom gminy budowę dróg, że pomogą tym rolnikom, którzy nie radzą sobie z płodami rolnymi. Mieli też - zdaniem radnego Czaplickiego - produkować kostkę brukową. - A teraz pasuje nam, jak nie ma żadnej inwestycji w 2012 r. Jest to dla mnie przerażające. I mało tego, my chcemy się pozbywać gimnazjum, bo nie przynosi nam zysku. To pozbądźmy się również „orlika”, bo nie przyniesie zysku. A może oddajmy tę gminę w ręce wójta i rady Wilczyna, bo oni sobie bardzo dobrze radzą. To jest przerażające naprawdę. I jeszcze szukamy pieniędzy u rolników i mówimy, że to przez rolnika, bo nie podnieśliśmy im podatku - żalił się Marcin Czaplicki.
Wójt Zbysław Woźniakowski tłumaczył, że on przedstawił tylko projekt budżetu, a to nikt inny, tylko radni są władni ściąć wydatki bieżące i przeznaczyć je na inwestycje.
- Tylko proszę mi powiedzieć, które wydatki bieżące ścinamy. Z oświaty nie wolno nam zabrać, „komunalka” musi funkcjonować, drogi muszą być naprawiane, rowy muszą być wykaszane, oświetlenie
![]() |
musi być płacone, oczyszczalnie utrzymane. Proszę mi wskazać, gdzie z wydatków bieżących zabieramy np. 100.000 zł i przeznaczamy na jaką inwestycję - mówił poirytowany wójt Woźniakowski.
Radny Czaplicki zdawał się nie rozumieć tłumaczeń i cały czas nawracał do tego, że Piast oszukał mieszkańców.
- Dlaczego my „Piast”. Ja i pan wójt również oszukiwaliśmy ludzi, bo tego przed wyborami nie mówiliśmy, że nic nie będziemy robić. W Gaju miały być ścieżki rowerowe i drogi, wszystko miało być. Były zebrania, ja chodziłem na te zebrania „Piasta”. Pan Marek Maruszak (ówczesny wójt przyp. pal) mówił o kolejnym „orliku” na 2012 rok. On by to zrobił i ja wierzę, że on by to zrobił. A my nie potrafimy zrobić inwestycji za 100.000 zł. My nie potrafimy zorganizować wozu bojowego dla straży, gdzie gmina Strzelno jest strasznie zadłużona, a jednak oni potrafią to zrobić - dodał Czaplicki.
Wójt Woźniakowski tłumaczył radnemu, że gmina Strzelno jest zadłużona, a gmina Jeziora Wielkie jest w sytuacji diametralnie innej, gdyż ma tylko 17,5% zadłużenia gminy. Tłumaczył także, iż w gminie jest narzucony program naprawczy i gmina Jeziora Wielkie kredytu nie może wziąć.
- Ja wiem, że inwestycjami poprawiamy wskaźnik, tylko proszę wskazać skąd mam zabrać, żeby te 100.000 zł, o których pan radny mówi, wziąć na inwestycje - pytał wójt.
Rozmowę ucięła skarbnik Jolanta Szydłowska, która powiedziała, że zanim ktoś zacznie osądzać kogokolwiek powinien najpierw spojrzeć także na ogólną sytuację w kraju. - Proszę o zwrócenie uwagi, że nam dochody z tytułu subwencji i dotacji zmniejszają się z roku na rok. A niestety wydatki w jakimś stopniu rosną - mówiła skarbnik Szydłowska.
Radny Roman Skowron mówił, że rozumie, iż sytuacja w kraju jest dynamiczna i się zmienia. Chodzi mu tyko jedynie o to - jak mówił - że trzeba zawsze miarkować z obietnicami. -Trzeba zawsze uważać na to, co się mówi. Trzeba oczy z tyłu głowy mieć i widzieć, czy jest to realne. Nie wszyscy mieli doświadczenie i nie wszyscy wiedzieli jaka była sytuacja. I dlatego ja powtarzam i będę zawsze powtarzał, że trzeba uważać na to, co się mówi i nie za dużo obiecywać. A często jest tak, że jak się nie mówi i nie obiecuje, to wychodzi się na takiego, co nic nie zrobi - dodał radny Skowron.
Radny Czaplicki nie przyjmował jednak do wiadomości żadnych słów, które padały podczas obrad komisji. Cały czas twierdził, że nie może pogodzić się z tym, że radni Piasta okłamali wyborców.
- Mówiliśmy, że będą inwestycje, że nie będzie zwolnień, że nie będzie podnoszenia podatków, a robimy wszystko odwrotnie.
![]() |
![]() |
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1037 (52/2011)











