-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Czwartek, 05 Stycznia 2012
![]() |
| Radny Piotr Dubicki jest dla radnych z PSL radnym gorszej kategorii fot. Magdalena Lachowicz |
Strzelno, radny, Rada Miejska
- Dla PSL-u jestem radnym gorszej kategorii
- Ja się dowiedziałem, że na terenie urzędu w klubie PSL spotykają się jego sympatycy i członkowie, i numerem jeden rozmów jest właśnie Dubicki. Ja wiem, że ta sytuacja jest konsekwencją rozbicia starego układu w radzie jeszcze z poprzedniej kadencji - mówi Piotr Dubicki.
SŁOWNE PRZEPYCHANKI
Piotr Dubicki został wybrany radnym Rady Miejskiej Strzelna podczas listopadowych wyborów samorządowych w 2010 roku. Startował do Rady Miejskiej z listy PPP Sierpień 80. Od samego początku jest radnym bardzo aktywnym i odważnym, głośno wyrażającym swoje opinie i podglądy.
W związku z tym, że często bacznie przygląda się i ocenia (często negatywnie) pracę burmistrza Strzelna Ewarysta Matczaka jest - jak mówi - przez członków PSL, partii do której należy burmistrz Matczak, a tym samym radnych z tej partii, pomawiany i szykanowany. Bardzo często podczas sesji dochodzi do przepychanki między nim a radnymi PSL, którzy stają w obronie burmistrza.
W grudniu 2010 r. podczas obrad Rady Miejskiej, gdy zagłosował po stronie opozycji, zmieniając dotychczasowy układ sił w Radzie, pojawiły się pierwsze ataki na jego osobę. Wówczas wystosował list otwarty do mieszkańców, w którym zaznaczył, że udział w wyborach samorządowych potraktował niezwykle poważnie, chcąc służyć wyborcom pod hasłem niezależności.
- Moim zdaniem, radni Rady Miejskiej wszyscy dostali mandat zaufania od społeczeństwa na czteroletnią kadencję, a nie wygrali lub przegrali. Ja takimi kategoriami nie rozumuję. Bardzo głęboko utkwiły mi słowa roty przysięgi wypowiedzianej w dniu zaprzysiężenia na radnego. Z całą stanowczością będę się tego trzymał. Opozycja jest potrzebna, ale konstruktywna, wypracowująca najlepsze rozwiązania dla rozwoju miasta. W kampanii wyborczej wiele można było usłyszeć o zmarnowanych ostatnich latach, dlatego dla dobra gminy będę działać ponad podziałami. Dając powód mieszkańcom do zadowolenia, aby nadchodzące cztery lata były podsumowane pozytywnie przez wyborców - powiedział radny Piotr Dubicki.
Pomimo licznych wystąpień radnego, w których nieustannie zaznaczał, że jest przez niektórych radnych niechcianym radnym i prosił o współpracę ponad podziałami relacje między tą częścią radnych, a nim nie poprawiły się.
MACHA DUBICKIEGO
Czarę goryczy przelała informacja, która dotarła do niego parę dni przed sesją Rady Miejskiej, która odbyła się 24 listopada. Otóż radny dowiedział się, że jeden z członków PSL, radny Henryk Filipczak rozpowiada po strzeleńskim urzędzie, jakoby radny Dubicki miał powiedzieć, że Ewaryst Matczak będzie burmistrzem tylko do końca tego roku i składa rezygnację.
- Już od dłuższego czasu byłem obiektem szykan ze strony członków PSL, sympatyków PSL z terenu gminy Strzelno, jak i strzeleńskich radnych - członków PSL. Przede wszystkim chodziło mi o utrzymanie dobrego imienia jako radnego, jako osoby publicznej. Dotychczasowe moje działania polegały na działaniach ponadpartyjnych. Wiele pomówień i incydentów przemilczałem, bo myślałem, że jakoś się unormuje, że będzie stopniowo wygasać, a to cały czas narastało. Aż doszło do tego, że moralne normy ci ludzie przekroczyli. Otóż Henryk Filipczak pewnego dnia przyszedł do urzędu i oznajmił, że wieczorem dzwoniła do niego na prywatny numer telefonu jakaś pani, która oświadczyła, że z końcem roku burmistrz Matczak składa rezygnację ze stanowiska burmistrza. Nie omieszkał przy tym dodać, że to na pewno to jest macha Dubickiego, że na pewno on to sobie wymyślił. Gdy go spytałem o to osobiście, powiedział mi, że mam dać spokój, bo to taka tam głupota - mówi Piotr Dubicki.
PRYMITYWNE PRZEKŁAMYWANIA
Przy okazji radny Dubicki dodał, że podczas obrad jednej z komisji radny PSL Henryk Trawiński powiedział do niego, że jest radnym gorszej kategorii, bo nie głosuje tak jak oni, czyli członkowie PSL.
Podczas listopadowej sesji Rady Miejskiej radny Dubicki mówił, że pewna grupa ludzi związana bezpośrednio ze strzeleńskim PSL, w której znajduje się część członków Rady Miejskiej, w sposób bardzo prymitywny przekłamuje przekazywane przez niego spostrzeżenia i problemy wyborców, załatwiając w ten sposób swoje partykularne interesy, co jego zdaniem jest wysoce naganne i nieetyczne. Przekłamania te, zdaniem radnego Dubickiego, są niedorzeczne i nielogiczne. Uważał, że obowiązuje go w stosunku do wyborców lojalność i prawdomówność.
- Trzeba być otwartym na nowe wyzwania. Słuchanie innych, co jest domeną demokracji, znacznie polepsza warunki bytowe społeczeństwa. Strach przed stawianiem czoła aktualnym problemom i rutyna pracy w radzie jest niewskazana, gdyż prowadzi do destrukcji. Proponuję umieszczenie na odwrocie kart do głosowania treści roty przysięgi radnego, co w istotny sposób może wpłynąć na niektóre zachowania. Właśnie ta przysięga zobowiązuje nas w sposób szczególny do intensywnej pracy na rzecz rozwoju gospodarczego gminy w trosce o dobro mieszkańców - mówił radny Dubicki.
PSL SIĘ IRYTUJE
Do słów radnego odniósł się obecny na sesji radny powiatowy i prezes PSL na terenie gminy Strzelno Krzysztof Mleczko, który pytał radnego Dubickiego, kiedy i w jakim momencie go obrażał lub cokolwiek robił.
Spytaliśmy radnego Henryka Filipczaka, dlaczego rozpowiadał nieprawdziwe rzeczy na temat radnego Dubickiego w Urzędzie Miejskim. Radny odpowiedział: - Ja nic nie wiem o niczym. Nie było żadnej mowy o Dubickim.
Radny spytany przez naszego reportera, czy odebrał telefon od kobiety, która miała mu powiedzieć o rezygnacji burmistrza, odpowiedział: - Tyle co ja odbieram telefonów, to świat jest. Tyle kobiet co dzwoni, ale to nic nie było na temat Dubickiego. Na pewno z moich ust takie słowo nie padło.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1037 (52/2011)






