-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Czwartek, 05 Stycznia 2012
Powiat Żniński, oświata, szkolnictwo, reforma, placówka
Oświata do remontu
Jedyne co wiadomo na pewno to to, że za rok sieć szkół ponadgimnazjalnych w powiecie żnińskim będzie wyglądała inaczej. Ale jakich szkół nie będzie, które zostaną placówkami niepublicznymi, a dla których powiat zostanie organem prowadzącym, tego jeszcze nie wiadomo.
Do 5 stycznia dyrektorzy czterech szkół ponadgimnazjalnych z terenu powiatu żnińskiego mają przedstawić organowi prowadzącemu, a konkretnie wicestaroście Robertowi Luchowskiemu rozwiązania i propozycje dotyczące oszczędności w funkcjonowaniu placówek oraz ich przyszłości. W oświacie zabraknie 1,7 mln zł i tyle trzeba znaleźć oszczędności, co - zdaniem wicestarosty - nie jest niemożliwe, a wręcz konieczne, aby uniknąć zamykania szkół. W projekcie budżetu powiatu na 2012 rok zabezpieczono w dziale Oświata i wychowanie 19.403.716 zł, a w dziale Edukacyjna opieka wychowawcza (Poradnia Psychologiczno Pedagogiczna) 1.199.257 zł.
- Nie chcemy zamykać szkół. Dajemy możliwość podjęcia decyzji w pierwszej kolejności przez dyrektorów, nauczycieli, rodziców - powiedział wicestarosta.
Cel, do jakiego mają zmierzać dyrektorzy wraz z rodzicami i pracownikami, jest jeden. Chodzi o to, aby koszt funkcjonowania placówki zamknął się w subwencji oświatowej, jaka przypada na daną placówkę. Dyrektorzy otrzymali koszt utrzymania jednego ucznia w placówce. Po przemnożeniu przez liczbę uczniów otrzymają kwotę, w jakiej mają zamknąć swoje miesięczne budżety.
- Dyrektorzy dostali budżety na początku roku kalendarzowego i w nich będą musieli się zmieścić. Powiat nie ma z czego dołożyć - dodał wicestarosta.
W najlepszej sytuacji są szkoły, w których koszt jest niewielki, a liczba uczniów duża. W najgorszej szkoły o dużym koszcie utrzymania i zbyt niskiej liczbie uczniów. Wicestarosta Robert Luchowski powiedział, że cztery szkoły mają poważne problemy finansowe. Są to zespoły szkół w Gąsawie, Janowcu i Piechcinie oraz I Liceum Ogólnokształcące w Żninie (według kolejności alfabetycznej, a nie skali problemu). Na niekorzyść tych szkół przemawia zbyt duża ilość majątku do utrzymania, koszty przy zbyt małej liczbie uczniów. Stwierdził, że nie powinno być w szkole tak, że o 13:00 jest dyrektor, sekretarka i sprzątaczki i oprócz tego w placówce nie ma nikogo. Wicestarosta podkreśla, że żaden z dyrektorów nie może spać spokojnie, ale szczególnie od tych czterech oczekuje konkretnych rozwiązań.
Zapytaliśmy, jakie to mogą być rozwiązania i jakie dyrektorzy mogliby podjąć kroki w kierunku oszczędności. - Zbycie zbędnego majątku. Są budynki w szkołach sztucznie utrzymywane. Niektórzy dyrektorzy myślą o przekształceniu placówki z formy publicznej na niepubliczną. Każda tego typu propozycja związana z przekształceniem szkoły z publicznej na niepubliczną będzie wspierana. Jaka to będzie forma wsparcia? W tej sprawie dyskusja jest otwarta - twierdzi wicestarosta.
Wiesława Arent, dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Piechcinie powiedziała, że na razie brane są pod uwagę różne kierunki rozwiązań, ale żaden z nich nie został jeszcze wybrany. Grzegorz Piechowiak, dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Janowcu przyznał, iż ewentualność przekształcenia szkoły z publicznej na niepubliczną też jest brana pod uwagę, ale o jakichkolwiek rozwiązaniach będzie można mówić w przyszłym tygodniu. Z dyrektorem ZSP w Gąsawie nie udało nam się skontaktować.
- Restrukturyzacja ma doprowadzić do płynności finansowej w oświacie. Zakładamy, że mamy utrzymywać się z subwencji oświatowej. Przy tej sieci nie ma możliwości rozwoju i poprawy oferty edukacyjnej. Żeby zacząć inwestować, konieczna jest restrukturyzacja - mówi Robert Luchowski.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1037 (52/2011)
Komentarz
Czekają na inicjatywę oddolną
Władze powiatu dają sygnał dyrektorom do tego, aby podjęli działania w celu szukania oszczędności. Mówią o tym, aby inicjatywa wyszła ze środowisk lokalnych. Oczekują, aby to dyrektorzy, nauczyciele oraz rodzice zaproponowali kierunki w jakich ma podążać ich szkoła ponadgimnazjalna. Przy czym mówi się tutaj nie tylko o restrukturyzacji, ale o możliwym przekształceniu szkoły w placówkę niepubliczną oraz o zmniejszeniu sieci szkół.
Powiat daje sygnał konkretnym szkołom, że bierze pod lupę ich wydatki, choć dziwi mnie obecność w tym gronie I LO w Żninie, ale tutaj chyba duży koszt utrzymania wiąże się nie ze zbędnymi budynkami, tylko z szeroką bazą dydaktyczną (dwie sale gimnastyczne). Sam jestem ciekaw jaką drogę i jakie stanowisko wybiorą poszczególni dyrektorzy i nauczyciele. Czy będzie to twarda obrona status quo, czy wyjście naprzeciw sytuacji i podjęcie jakichś działań, które pomogą w zrównoważeniu budżetu, przewidzianego na szkoły.
Jak zwał, tak zwał. Dla powiatu najważniejsze jest teraz to, aby zmniejszyć koszty. Aby utrzymywać szkoły tylko z subwencji i aby nie dokładać do nich z własnego budżetu. Ten scenariusz przeżyły gminy, które musiały podjąć trud likwidacji szkół. Podejrzewam, że - podobnie jak to było w gminach - niektóre ze szkół ponadgimnazjalnych też będą musiały ulec likwidacji. To czy całkowitej, czy tylko formalnej zależy właśnie od środowisk lokalnych, bo nawet przekształcenie formy działania szkoły, rodzi konieczność likwidacji jednej i powołania drugiej (niepublicznej) placówki.
Teraz ruch należy do szkół. Ciężar odpowiedzialności został przez zarząd umiejętnie, niejako dla własnego zabezpieczenia, rozłożony na obie strony z naciskiem na doły. Teraz, czy doły zrozumieją górę (władze) i czy góra wykaże zrozumienie dla nieco wymuszonych propozycji oddolnych (jeśli będą), pokaże najbliższy tydzień.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1037 (52/2011)





