Artykuły

Żnin, przychodnia, ustawa, przepisy, protest
     Pierwsze recepty z pieczątką
     Wczoraj przed południem lekarze ze Żnina starali się postępować zgodnie z ustawą. Po południu Epoka przyłączyła się do protestu. Przychodnia Rodzinna oceni, na ile nowe przepisy będą paraliżujące dla pracy i protestu nie wyklucza. Do wczorajszego południa w żnińskich aptekach jedynie jedna recepta nie miała określonego poziomu refundacji i pacjent musiał za nią zapłacić 100%.

W aptece „Pod Feniksem” w Żninie pojawiły się wczoraj pierwsze w Żninie recepty z pieczątką „Refundacja leku do decyzji NFZ”. Dwie recepty zostały wystawione w Barcinie. Jedna dotyczyła leku nierefundowanego, a na drugiej były trzy leki, z czego jeden refundowany. Apteka sprzedała go ze stuprocentową odpłatnością. Na zdjęciu Karolina Szary (z lewej) i Izabella Müller z pierwszymi w Żninie receptami, na których znajdują się pieczątki. Mimo kłopotów z nową ustawą pacjenci są zawsze obsługiwani z życzliwym uśmiechem.
   fot. Remigiusz Konieczka

     Według nowych zasad refundacja zakupu leku może obejmować poziom 30, 50 i 100%, może też być ryczałtowa. Jeśli na recepcie nie będzie określony poziom refundacji, apteka winna wydać lek po normalnej cenie, bez refundacji.
     EPOKA Żnin, środa, przed 12:00
     Wczoraj rano Andrzej Stempniewski, lekarz z Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Epoka w Żninie wyjaśniał nam, że musi się wszystkiego uczyć od nowa i nie przystawiał na receptach pieczątek z napisem Refundacja do decyzji NFZ.
     Piotr Chodkiewicz, dyrektor NZOZ Epoka: - Proszę sobie wyobrazić taką sytuację, że przychodzi pacjent, który ma dowód ubezpieczenia wystawiony przez pracodawcę. Jeśli okaże się, że pracodawca nie opłacił składki, to karę będzie ponosił lekarz, który wystawił receptę. To nie jest w porządku. O to lekarze walczą. I tu jest pies pogrzebany.
     Przed południem Piotr Chodkiewicz mówił nam, że jego przychodnia nie przyłącza się do protestu ze względu na dobro pacjentów, którzy mogliby na tym ucierpieć, ale nie wyklucza zmiany stanowiska, jeśli ministerstwo dalej będzie głuche na postulaty lekarzy.
     EPOKA Żnin, środa, 15:00
     Wczoraj tuż przed zamknięciem numeru szef przychodni Epoka Piotr Chodkiewicz poinformował nas, że lekarze z kierowanej przez niego przychodni większością głosów zadecydowali, że przyłączają się do ogólnopolskiego protestu lekarzy (dwie osoby się wstrzymały od głosu, pozostali lekarze byli za). Oznacza to, że wszystkie recepty w przychodni wystawiane będą przez lekarzy bez określenia poziomu refundacji i z pieczątką Refundacja leku do decyzji NFZ. Od kiedy to nastąpi, tego Piotr Chodkiewicz nie potrafił nam dokładnie powiedzieć.
     - Prawdopodobnie od najbliższego czwartku, a najpóźniej w przyszłym tygodniu zaczniemy protest - mówi Piotr Chodkiewicz. I dodaje: - Ta decyzja podyktowana jest tym, że sposób wprowadzenia refundacji jest oburzający.
     PRZYCHODNIA RODZINNA
     Lekarze z Przychodni Rodzinnej w Żninie wczoraj wystawiali recepty zgodnie z zarządzeniem. Wpisywali poziom refundacji i nie przystawiali pieczątki Refundacja do decyzji NFZ. - My tego nie przystawiamy, bo to działanie na szkodę pacjentów. Pacjenci nie są winni tej ustawy - wyjaśnia szef przychodni Paweł Hałas. Przyznaje, że reguły obowiązujące przy wystawianiu recept od nowego roku przysparzają lekarzom kłopotów, ponieważ znacznie więcej czasu muszą poświęcić na wypełnianie dokumentacji, przez co mają mniej czasu dla pacjenta. Każdy lekarz wypisując receptę musi wpisać rodzaj odpłatności danego leku. Jeśli pacjent bierze sześć różnych leków, wówczas lekarz do każdego leku musi sprawdzić rodzaj odpłatności. Paweł Hałas zwraca też uwagę, że lekarz ma obowiązek u każdego pacjenta sprawdzić, czy posiada dowód ubezpieczenia. Jeśli zapomniał zabrać go do przychodni, musi napisać oświadczenie, że jest ubezpieczony (musi pamiętać swój numer PESEL i numer oddziału wojewódzkiego NFZ, do którego należy). - Generalnie mamy więcej pracy w papierach, a mniej czasu dla pacjenta - zaznacza Paweł Hałas.
     Paweł Hałas powiedział nam, że lekarze z Przychodni Rodzinnej na razie nie mają w planach protestu. Będą jednak przyglądać się, jak rozwija się sytuacja z wypisywaniem recept po nowemu.- Jeśli wypisywanie recept będzie paraliżowało pracę przychodni, to może będzie również trzeba na taką formę protestu się zdecydować - mówi szef Przychodni Rodzinnej.
     APTEKI
     Refundacja leków na nowych zasadach odbywa się na podstawie umowy pomiędzy apteką a Narodowym Funduszem Zdrowia. Umowa zobowiązuje apteki do stosowania sztywnych cen oraz marż ustalonych z góry.
     Lidia Piskulska z apteki św. Kosmy i Damiana w Żninie zwraca uwagę, że na razie nie ma incydentów dotyczących realizacji recept. Pacjentów jest niewielu. Przypuszcza, iż wynika to z tego, że wielu pacjentów z chorobami przewlekłymi zdążyło zabezpieczyć się w leki w starym roku. - Nie realizowaliśmy recept z pieczątkami. Nie wiem, czy lekarze takie recepty wydają. Na razie nie ma żadnych kłopotów - zapewnia Lidia Piskulska.
     Kierowniczka innej żnińskiej apteki, prosząca nas o anonimowość, przyznaje, że zawierając umowy z NFZ apteki dużo ryzykują, gdyż godzą się na niekorzystne warunki umowy. Jedną z nich jest kara pieniężna dla kierowników aptek za wydanie leku na błędnie wypisanej recepcie lub recepcie nieczytelnej dla NFZ. Dlatego nasza rozmówczyni zwraca uwagę, że recepty trzeba bardzo dokładnie analizować. Uczula też na to swoich pracowników, by nie wydać leku na niewłaściwie wydanej recepcie lub nieczytelnej.
     - Recepty z obu żnińskich przychodni są wypisywane prawidłowo. Nie trafiła jeszcze mi się żadna recepta bez określonego poziomy refundacji i opatrzona pieczątką. Jeśli taka recepta do mnie trafi, to i tak wydam lek, jednak - ponieważ lekarz nie określił poziomu refundacji - muszę wydać lek po wyższej cenie - wyjaśnia pani kierownik.
     Do wczoraj - jak wynika ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia w Bydgoszczy - umowy z NFZ miały zawarte jedynie trzy żnińskie apteki. Kierowniczka jednaj z aptek, która nie podpisała jeszcze umowy, wyjaśniła, że aptekarze mają na to czas do 15 stycznia i dodała, że każda apteka taką umowę z pewnością zdąży zawrzeć.

 

     Nowa ustawa Prawo Farmaceutyczne wprowadzona od 1 stycznia nałożyła na lekarzy obowiązek wpisywania przy każdym leku poziomu refundacji. Lekarze muszą polegać na oświadczeniu chorego, czy przysługuje mu refundacja i nie mają innej w pełni wiarygodnej możliwości uzyskania tej informacji (pracownicy oraz bazy informatyczne ZUS i NFZ nie są w stanie dostatecznie szybko przetwarzać tych danych).
     Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy protestuje i zaleca, by lekarze nie określali na receptach poziomu refundacji leku i stawiali pieczątkę: „Refundacja do decyzji NFZ”.
     Ministerstwo nowe przepisy tłumaczy dbałością o to, by każda złotówka z 11 miliardów, wydawanych rocznie na refundację, została wydana prawidłowo. (am)

 

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1038 (1/2012)

 

 

 

Komentarz

     Recepta Czernomyrdina

      Chcieliśmy dobrze, wyszło jak zawsze - tym stwierdzeniem Wiktora Czernomyrdina zaczął się rok w polskiej służbie zdrowia.
      Kilka miesięcy temu przedstawiłem w okienku bydgoskiej przychodni kwitek, potwierdzający ubezpieczenie dziecka i usłyszałem, że nie może być wzięty pod uwagę, bo składki są nieopłacone. Poczułem się jak Iwan Bezdomny w klinice profesora Strawińskiego, ale zamiast porozbijać z wściekłości wszystkie szkiełka w recepcji, odpowiedziałem spokojnie, że to kłamstwo, bo sam osobiście podpisuję przelewy do ZUS i wiem najlepiej, czy składki są opłacone, czy nie. Pani wzruszyła ramionami i powiedziała, że w systemie nie ma ani składek, ani osoby i mam sprawdzić, czy w ogóle zgłoszenie do ZUS zostało wysłane. Co mam sprawdzać, jeśli sam je wysyłałem i wiem, że je wysyłałem? - zapytałem. Całkiem już nie do końca spokojnie. Pani znów wzruszyła ramionami.
      Następnego dnia rozpoczęliśmy telefonowanie. Zgłoszenie zostało oczywiście przez nas wysłane. I to kilkanaście lat temu. Pytamy. ZUS potwierdził, że tak, jest przyjęte i że jesteśmy w porządku. Po kilku dniach telefonów - do NFZ, do ZUS, do NFZ, do ZUS, okazało się jednak, że niektóre nasze zgłoszenia w jednym punkcie zawierały informację ocenianą przez system za błąd: jako datę początku ubezpieczenia wpisywaliśmy prawdziwą datę początku ubezpieczenia (czyli pierwszego naszego zgłoszenia, dokonanego gdy system startował, zgłoszenia papierowego, wprowadzanego przez ZUS do systemu za pomocą ksero, czego nigdy nie mogłem zrozumieć) - a nie datę pierwszego zgłoszenia, uznanego przez ZUS za prawidłowe.
Nie dziwię się lekarzom, że protestują. Podziwiam zaś tych, którzy uważają, że ważniejsze jest zdrowie pacjenta, niż zaszkodzenie i tak choremu wymiarowi finansowej sprawiedliwości zdrowotnej.
      Nie wierzę w krasnoludki. Identyfikacji, kto jest ubezpieczony, a kto nie, nigdy nie będzie. Zaczynam pracę pierwszego stycznia, na wysłanie zgłoszenia zakład pracy ma 7 dni. Trzeciego stycznia idę do lekarza. Kto mnie zobaczy w komputerze?
      Nie dziwię się lekarzom, że nie przyjmują na siebie obowiązków prokuratorskich. Przykład: pracodawca oszukuje pracowników i nie płaci za nich ZUS, a mówi, że płaci. Lekarz przyjmuje oświadczenie od pacjenta, że jest ubezpieczony. NFZ bije lekarza po kieszeni. Lekarz ma podać do sądu pacjenta, który go wprowadził w błąd? Wolne żarty. Lekarz ma wierzyć choremu, a nie podejrzewać go o oszustwo. Ma go leczyć, a nie nasyłać na niego komornika.
      Samo wypisywanie na recepcie poziomu refundacji (gdyby ktoś rozumnie do tego podszedł) nie musi być dla lekarza kłopotliwe. Receptę lekarz może wypisać w przenośnym terminalu, w którym ma aktualizowaną co dzień listę leków i poziomy refundacji, recepta nie jest pisana ręcznie, wyraźna, aptekarze ją lubią, nie mają kłopotów, a lekarz stawia jedynie podpis i pieczątkę. Gdyby wszystko wiadome byłoby wcześniej - związki zawodowe lekarzy zamawiałyby takie programy i terminale, a nie pieczątki.
      Wierzę, że u źródła zmian rzeczywiście jest dbałość, aby państwo nie refundowało leków osobom, które nie płacą składek. Wierzę, że idea, aby nie karmić budżetowymi pieniędzmi koncernów jest słuszna.
      Ale - niestety - cała operacja została zrobiona wg recepty Czernomyrdina: Chcieliśmy dobrze, wyszło jak zawsze.

Dominik Księski

Pałuki nr 1038 (1/2012)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry