Artykuły

     Jedenastu było jeszcze w piątek
     W piątek przesłuchiwani byli kandydaci na dyrektora żnińskiego Szpitala Powiatowego. Komisja przesłuchała jedenastu kandydatów.
     Andrzej Bera z Inowrocławia ubiegał się o stanowisko dyrektora Szpitala Powiatowego w Żninie przed rokiem. Przegrał wtedy z Romanem Cieślewiczem. Andrzej Bera stwierdził, że w obecnej sytuacji szpitala należałoby naprawić jego wizerunek, gdyż przez ostatnich kilka miesięcy nie był on najlepszy. Poza tym należałoby dokonać analizy kosztów ekonomicznych i kosztów medycznych szpitala. Powiedział nam, że choć  sytuacja placówki jest zła, to stanowi ona dla niego wyzwanie.
     Michał Ekkert z firmy "Ikar" z Raciborza, która opracowała program naprawczy żnińskiego szpitala zdradził nam, że komisja pytała go o wizje i strategie dla placówki. Michał Ekkert powiedział, że jest szansa na uratowanie szpitala -  należy dokonać zmiany zobowiązań krótkoterminowych na długoterminowe. Wyjaśnił, że zamierza zastosować zasadę małych kroków w ich regulowaniu. Dodał, że widzi także szansę w innych źródłach finansowania, chociażby kredycie, ale zaznaczył, że to nie jedyny sposób. Dla Michała Ekkerta dobrą stroną szpitala jest to, że posiada SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy, których nie ma np. w województwie śląskim. Kandydat postara się także podjąć próbę podniesienia stopnia referencyjności na drugi, czyli za świadczenie tych samych usług szpital otrzymywałby wyższą stawkę. Dla Michała Ekkerta najważniejsze jest tworzenie takich rzeczy w szpitalu, które będą miały przełożenie na pieniądze. Temu miałoby także służyć utworzenie w szpitalu ośrodka procedur krótkoterminowych poprzez zakup dodatkowego sprzętu. Do tego celu nadawałaby się oddział chirurgiczny, w którym - zdaniem kandydata - pracują dobrzy specjaliści.
     Mariusz Guziak z Drawska Pomorskiego powiedział, że jeżeli informacje, jakie uzyskał o zadłużeniu szpitala, które wynosi 11.000.000 zł, są prawdziwe, to nie widzi dla placówki dalszych szans funkcjonowania w obecnej formie. Jeżeli celem jest utrzymanie placówki leczniczej na terenie miasta, to pewnym rozwiązaniem byłoby utworzenie nowego zakładu opieki zdrowotnej przy jednoczesnym funkcjonowaniu starego. Pierwszy zakład - bez długów - funkcjonowałby w pełnym zakresie usług, a drugi pomimo obecności komornika - działałby dalej, a pracownicy otrzymywaliby wynagrodzenia. Przy 11 mln długu nawet kredyt nic nie pomoże, bo udałoby się spłacić część należności, a i tak pozostać może ok. 6 mln do zapłaty, a starostwo w takim wypadku nie pomoże, bo samo pieniędzy nie ma. Powiedział nam także, że po zapoznaniu się pobieżnie z programem naprawy szpitala, jaki sporządziła firma "Ikar", może stwierdzić, że jest on dziwny. Chociażby poprzez kupno przez szpital tomografu komputerowego. Mariusz Guziak sceptycznie odniósł się także do możliwości renegocjacji kontraktu z NFZ.
     Maciej Kiełbratowski z Koszalina powiedział, że ma doświadczenie w kierowaniu szpitalami (pracował w Myślenicach, Sochaczewie i Warszawie). Ten kandydat powiedział, że jeżeli nie będzie pomocy powiatu, to szpital będzie bankrutem. Gdyby to była spółka handlowa, to działając w takiej formie po prostu padłby. Kandydat z Koszalina chciałby przesunąć ciężar działalności szpitala, uwzględniając nasilającą się tendencję spadku urodzin i starzenia się społeczeństwa, na oddział rehabilitacyjny, kardiochirurgiczny, neurologiczny czy pielęgnacyjny. Pierwsze działania, jakie kandydat podjąłby, gdyby został dyrektorem, to doprowadzenie do emisji obligacji, a także zawarcie porozumienia z wierzycielami oraz sprawdzenie wykonania kontraktu z NFZ.
     Jan Kowalczyk z Sępólna Krajeńskiego w swojej karierze zawodowej zajmował się już przekształceniami. W Więcborku był prezesem spółki i przez 9 miesięcy dyrektorem tamtejszego szpitala. Po wyjściu z budynku starostwa powiedział, że w celu poprawy sytuacji szpitala zaproponowałby renegocjację umów z NFZ, a także zawarcie kontraktu z pracownią sopocką, by pozyskać certyfikat ISO i przyciągnąć inwestorów. Powiedział, że można albo czekać na ustawę, która zrestrukturyzuje zadłużenie, albo przekształcić placówkę w spółkę prawa handlowego z wyłącznym udziałem starostwa i załogi (10%). Dodał, że jest przeciwnikiem tego, aby wśród udziałowców były banki, które nastawione są tylko i wyłącznie na osiągniecie maksymalnego zysku. Chciałby w tym celu namówić kilka instytucji, przedsiębiorstw czy firm, które wykupiłyby udziały szpitala. Te zostałyby później odkupione przez starostwo. Dodał, że w szpitalu jest dość mało pacjentów. Dla oddziału najkorzystniejsze jest, gdy 65%-70% łóżek jest zajętych.
     Z Warszawy przybył Tomasz Stopiński, który w swojej karierze kierował Instytutem Matki i Dziecka. Powiedział, że w kierowaniu szpitalem potrzebna jest praca, praca i jeszcze raz praca. Dodał też, że w wypadku wygranej przyjrzy się bardzo dokładnie sytuacji, w jakiej znalazł się szpital, a później podejmie konkretne działania. 
     Kolejną osobą, która już w godzinach wieczornych wyszła z budynku starostwa, był Józef Marek Pieczara, do września 2003 r. szef barcińskiego Zakładu Usług Miejskich.  Według niego, jedyna droga jaką może pójść szpital, to restrukturyzacja w oparciu o ustawę o restrukturyzacji szpitali. Należałoby się starać o kredyt na prowadzenie działalności i poprawę płynności finansowej. Koniecznym byłyby rozmowy z wierzycielami o odstąpienie od egzekwowania należności i rozpisanie spłaty na raty.
     Ewa Kraczla, główna księgowa szpitala i kandydat na dyrektora tej lecznicy, nie chciała rozmawiać z przedstawicielami lokalnych mediów. Trzech kandydatów nie chciało ujawnić swych nazwisk. Wśród nich by Janusz Brzyk, który, jako jeden z trzech, przeszedł do następnej tury konkursu. 

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 632 (13/2004)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry