Artykuły

Powiatowi żnińskiemu nie grozi choroba BSE
     Wołowina nie zagrożona
     Z protokołu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że zagrożeniem dla bezpieczeństwa sanitarnego było stosowanie przez producentów pasz niedozwolonych surowców pochodzenia zwierzęcego, z uwagi na długi okres wylęgania choroby BSE. Kontrola Najwyższej Izby Kontroli wykazała, że w niedozwolony sposób produkowano pasze w Złotnikach (gmina Rogowo). W odpowiednim momencie zareagował Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny.
     Kontrolę planową Najwyższa Izba Kontroli podjęła z własnej inicjatywy. Objęła nią działalność 57 jednostek. Ponadto 105 jednostek skontrolowała Inspekcja Weterynaryjna, współpracująca z NIK, zaś 31 jednostek zbadała Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Czynności kontrolne objęły 2002 r. oraz trzy kwartały 2003 r.
     Celem kontroli była ocena bezpieczeństwa sanitarnego środków żywienia zwierząt oraz materiałów i dodatków paszowych zużytych do ich produkcji.
     BEZ OLEJU UTYLIZACYJNEGO
     NIK ustaliła między innymi, że zagrożeniem dla bezpieczeństwa sanitarnego było stosowanie przez producentów pasz niedozwolonych surowców pochodzenia zwierzęcego, z uwagi na konsekwencje: długi okres wylęgania choroby BSE.
     W protokole z kontroli podaje się przykład gospodarstwa rolnego Zenona Morawskiego ze Złotnik (gm. Rogowo) nadzorowanego przez Powiatowy Inspektora Weterynaryjny w Żninie, posiadającego własną mieszalnię pasz oraz 2 fermy bydła mlecznego, 1 fermę jałowic i 3 fermy trzody chlewnej. Z protokołu wynika, że w mieszalni produkowano miesięcznie około 110 ton pasz dla bydła i około 390 ton pasz dla trzody.
     Mieszalnia produkowała 5 rodzajów pasz pełnoporcjowych dla trzody i 4 rodzaje pasz dla bydła. Pasze produkowane były z surowców własnych oraz zakupionych. Z surowców pochodzenia zwierzęcego używano serwatki oraz oleju utylizacyjnego - z atestami poświadczającymi przydatność surowca do celów paszowych, dodatki mineralne i witaminowe.
     Ustalono, że pasze trzodowe z udziałem oleju utylizacyjnego produkowane były na jednym ciągu technologicznym z paszami bydlęcymi, wobec czego PIW wydał decyzję zobowiązującą do natychmiastowego zaprzestania tejże produkcji na jednym ciągu. Decyzji nadano tryb natychmiastowej wykonalności. Gospodarstwo zobowiązało się do niestosowania oleju utylizacyjnego w produkcji pasz trzodowych do czasu uruchomienia nowej linii do produkcji pasz bydlęcych.
     Zenon Morawski nie chciał z nami na ten temat rozmawiać. O informacje prosił kontaktować się z lekarzami weterynarii, bo to oni prowadzą bieżący nadzór.
     BEZ PANIKI
     Proszący nas o zachowanie anonimowości lekarz weterynarii z powiatu żnińskiego zapytany czy powiatowi żnińskiemu grozi choroba BSE stwierdził, iż musi zdementować taki sposób myślenia. Dodał, że w gospodarstwie Zenona Morawskiego zdarzyła się awaria mieszalni. Przez kilka dni pasze mieszano w jednej mieszalni dla trzody i bydła. Jedna rutynowa kontrola pracownicy Powiatowego Inspektoratu Weterynarii spowodowała, że fakt ten został wykryty i odnotowany w notatkach pokontrolnych.
     - "Oni (NIK - am) to podchwycili" - wyjaśnia weterynarz.
     Lekarz weterynarii zapewnia ponadto, że nie ma żadnego zagrożenia dla mieszkańców powiatu. Oleje utylizacyjne można było stosować do końca listopada ub.r.
     - "Zdecydowanie nie widzę podstaw do niepokoju" - zapewnia weterynarz.
     Powiatowy Inspektor Weterynarii w Żninie Maciej Joachimowski powiedział nam, że mieszalnie, które wprowadzają do obrotu środki żywienia zwierząt są kontrolowane cztery razy w roku. Większe gospodarstwa w powiecie żnińskim są kontrolowane dwa razy lub raz w roku, zaś mniejsze gospodarstwa poddawane są kontroli raz na dwa lub 3 lata.
     W powiecie żnińskim jest 3.800 gospodarstw, które na własny użytek mieszają pasze. Wytwórni pasz jest 5 z tym, że od 1 listopada ub.r. żadna z wytwórni nie używa mączki. Produkują pasze jedynie dla trzody. Nie ma na terenie powiatu żnińskiego takich wytwórni, które produkowałyby pasze bydła.
     Maciej Joachimowski dodał, że pasze dla bydła i trzody mogły być produkowane na jednym ciągu z tym, że ciąg ten musiał być dokładnie czyszczony.
     - "Żeby zapobiec ewentualnemu zanieczyszczeniu nie pozwoliłem, żeby tłuszcz dodawali i produkowali" - powiedział Maciej Joachimowski.
     4 marca br. Powiatowy Inspektor Weterynaryjny przeprowadził w gospodarstwie Zenona Morawskiego kolejną kontrolę, która wykazała, że nie ma żadnego zagrożenia.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 632 (13/2004)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry