Artykuły


Leszek Wójtowicz po przesłuchaniach komisji 19 marca unikał dziennikarzy oraz zapewniał, że nie przyjechał na konkurs. 29 marca został powołany na stanowisko dyrektora żnińskiego szpitala.
          fot. Anna Styrańczak

Węgorzewo, Żnin, szpital, dyrektor, decyzja, umowa
     Dyrektor z Węgorzewa
     Dyrektor szpitala w Węgorzewie Leszek Wójtowicz, który od jutra ma być dyrektorem szpitala w Żninie, powiadomił wczoraj węgorzewskie starostwo o tym, że rezygnuje z pracy. W Węgorzewie wszyscy są zaskoczeni tą decyzją.
     Dyrektor węgorzewskiego szpitala ma zawarta umowę menadżerską ze Starostwem Powiatowym w Węgorzewie na okres 5 lat. Jest to umowa, która może zostać rozwiązana za porozumieniem stron. - "W trybie natychmiastowym chcę zrezygnować z pracy w Węgorzewie. Moja decyzja jest podyktowana względami osobistymi. Dziś powiadomiłem o swojej decyzji władze starostwa. Jest to dla wszystkich zaskoczenie. Chcę odejść, wiem jednak, że nie chcą mnie stąd puścić. Decyzja o odejściu ze szpitala w Węgorzewie nie należy więc wyłącznie do mnie" - powiedział.
     Zarząd powiatu węgorzewskiego zamierza w najbliższy wtorek rozwiązać sprawę zatrudnienia dyrektora Wójtowicza przez najbliższe półtora miesiąca. W środę zaś Zarząd spotka się z komisją społeczną szpitala poszerzoną o ordynatorów. - "Odchodząc, chcę zostawić w stanie idealnym węgorzewski szpital" - powiedział Leszek Wójtowicz.
     Co stanie się w razie nieprzyjęcia złożonej przez dyrektora rezygnacji? Leszek Wójtowicz oświadczył: - "Wówczas wyznaczę w Żninie swojego zastępcę na okres 1 miesiąca" - powiedział, nie chcąc jednak ujawniać bliższych szczegółów. - "W piątek o 11 przyjeżdżam do Żnina, wówczas chętnie odpowiem na wszelkie pytania" - powiedział.
     Leszek Wójtowicz zupełnie niedawno przedłożył na biurko węgorzewskiego starosty projekt prywatyzacji miejscowego szpitala w spółkę pracowniczą.
     Pracownicy szpitala w Węgorzewie obawiają się, że przy zmianach administracyjnych (powiat węgorzewski jest zagrożony likwidacją) placówka może trafić pod zarząd powiatu giżyckiego, a tego chcą uniknąć za wszelką cenę. - "Stąd nasz projekt stworzenia spółki pracowniczej, która dysponowałaby większością udziałów. Chcemy w ten sposób chronić nasze miejsca pracy. A to, że potrafimy zadbać o siebie juz udowodniliśmy. Nie mamy żadnych długów" - wyjaśniał dziennikarzom  z giżycka przed dwoma tygodniami dyrektor Leszek Wójtowicz.
     Węgorzewskie i giżyckie urzędy miały wczoraj potężne embargo na informowanie o zmianie pracy dyrektora szpitala, niektórzy z urzędników dowiadywali się o tym od nas.
     - "Bardzo się obawiamy odejścia dyrektora" - mówi Krzysztof Podlaszewski, ordynator oddziału rehabilitacji w Mazurskim Centrum Zdrowia (szpital powiatowy w Węgorzewie), w którym Leszek Wójtowicz piastował stanowisko dyrektora od dwóch lat. - "Miałby ku temu powody: trudno jest wytrzymać presję, jaką wywierają na niego niektórzy nasi radni powiatowi. Wspominał zresztą o takim finale tych rozgrywek personalnych. Dla załogi MCZ byłaby to niepowetowana strata. Leszek Wójtowicz jest świetnym menadżerem, utrzymuje placówkę bez zadłużenia, po wyłonieniu przed dwoma laty powiatu węgorzewskiego i likwidacji ZOZ-u wcześniej będącego filią szpitala giżyckiego, praktycznie reaktywował naszą jednostkę.
     Presja radnych, o której wspomina Krzysztof Podlaszewski, to rozmijanie się w poglądach pomiędzy wiceprzewodniczącym rady powiatu węgorzewskiego Tadeuszem Ciborskim (dyrektorem węgorzewskiego szpitala psychiatrycznego) a dyrektorem Wójtowiczem.
     JAK DO TEGO DOSZŁO
     Przypominamy, że 19 marca przesłuchiwani byli kandydaci na dyrektora żnińskiego szpitala. Komisja przesłuchała jedenastu kandydatów. Do drugiej tury konkursu komisja wytypowała czterech kandydatów: Michała Ekkerta, Macieja Kiełbratowskiego, Janusza Brzyka i Leszka Wójtowicza, którego nazwiska nie podano nam przed tygodniem.
     29 marca Leszek Wójtowicz został powołany na stanowisko dyrektora żnińskiego szpitala, jutro rozpocznie pracę.
     CZEMU WŁAŚNIE ON
     - "Dosyć elokwentny. Był już dyrektorem szpitala. Mieszka w Kołobrzegu. Chce się zaangażować w pracę w żnińskim szpitalu. Z wykształcenia jest lekarzem. W 2000 lub 2001 r. został menadżerem roku. Ma ukończoną szkołę menadżerską. Był dyrektorem szpitala na Wybrzeżu. To nie jest jego początkująca praca" - tak o nowym dyrektorze mówi Zofia Kozłowska.
     Członkini zarządu nie ukrywa, iż chciałaby, ażeby poniedziałkowy wybór okazał się trafny. Uważa, że Leszek Wójtowicz ma zupełnie inną osobowość niż poprzedni dyrektor Roman Cieślewicz.
     - "Jest to zupełnie inny człowiek. Ma to coś w sposobie bycia i mówienia. Myślałam, że pójdziemy w kierunku pana Ekkerta, a jednak nie. Te pozostałe osoby też będziemy mieć na uwadze, bo też z powodzeniem mogłyby zasiąść na fotelu dyrektora. Myśmy się zgodzili wszyscy na pana Wójtowicza. Było to jednogłośne. On nam tak trochę zaimponował. Starosta pewne rzeczy sprawdzał i bliżej nam to przedstawił. Tworzył nowy szpital i mu się udało. 2 kwietnia rozpocznie pracę. Zobaczymy jak długo będzie pracował, gdyż musi dostać próbę. Nie wiadomo na razie ile ten okres próby wyniesie. Musimy mu się trochę przyjrzeć. Chcielibyśmy, żeby to był trafny wybór" - dodała Zofia Kozłowska.
     Przewodniczący Rady Powiatu, członek komisji zdrowia Rady Powiatu Bolesław Cieniawa, który brał udział w przesłuchaniu kandydatów powiedział nam, że dopiero w przyszłości okaże się czy poniedziałkowy wybór był trafny czy nie. Dodał, że Leszek Wójtowicz dobrze się zaprezentował, lecz sytuacja w żnińskim szpitalu jest trudna. 
     - "Było kilku równorzędnych kandydatów, ale ta kandydatura w moim odczuciu, patrząc na jego przebieg pracy zawodowej, zasługiwała na to, że można tej osobie powierzyć stanowisko dyrektora. Jest doświadczony z odpowiednim zasobem wiedzy. Uważam, że powinien się sprawdzić" - dodał Bolesław Cieniawa.
     Przewodnicząca komisji zdrowia w Radzie Powiatu Wanda Usowska, która podobnie jak Bolesław Cieniawa uczestniczyła w przesłuchaniach kandydatów i miała głos doradczy powiedziała, że Leszek Wójtowicz był bardzo dobry, chociaż nie można umniejszać pozostałym kandydatom.
     - "Był bardzo rzeczowy. Stary praktyk z długoletnim doświadczeniem w reformowaniu takiej placówki. Z doświadczeniem menadżerskim" - mówi o nowym dyrektorze Wanda Usowska.
     - "Dyrektor Wójtowicz restrukturyzował szpitale w Kołobrzegu. Ma dużą wiedzę i doświadczenie w restrukturyzacji. Był u nas przez parę lat dyrektorem. Nie pamiętam okoliczności, w jakich odchodził do Węgorzewa. Nie czuję się zresztą upoważniony, by to komentować.  Kiedyś ZOZ to był jeden wielki moloch, bo był szpital, przychodnie zdrowia i ośrodki zdrowia w całym mieście. Zmiany, które wprowadził pan Wójtowicz dotyczą tego, że szpital zaczął być osobną jednostką. Przychodnie również. Wprowadził medycynę rodzinną. SPZOZ został z dużo mniejszą kadrą. Były przesunięcia, lecz nie zwolnienia. Pracownicy przeszli do przychodni, a część lekarzy zaczęła zakładać swoje własne praktyki w ośrodkach wiejskich". - powiedział nam jeden z lekarzy kołobrzeskiego szpitala.
     Leszek Wójtowicz ma 54 lata, z zawodu jest lekarzem internistą. Posiada też specjalizacje z reumatologii oraz z medycyny rodzinnej, skończył też podyplomowe studia menadżerskie.

Arkadiusz Majszak
Róża Kirschhiebel
Pałuki nr 633 (14/2004)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry