Artykuły

W ciągu trzech lat od prywatyzacji zmienił się główny udziałowiec ZEC. Obecnie 70% udziałów ma spółka "Łączność" z Bydgoszczy, 20% "Fluid Corporation", a 10% gmina Żnin. W lutym ubiegłego roku Zbigniewa Wolniaka zastąpił na stanowisku prezesa Leszek Falkowski. rk

Żnin, ZEC, dezycje, spłata, leasing
     Atrakcyjna ciepłownia poszukuje partnera
     W tym wypadku romans nie wchodzi w grę. Chodzi o poważny związek. Z tym, że panna na wydaniu może liczyć na kiepski posag, a kawaler musi być majętny. Najlepiej, gdyby miał w zanadrzu kilka milionów na spłatę leasingu. Wtedy mogą żyć długo i szczęśliwie.
     Decyzje w sprawie przyszłości żnińskiego Zakładu Energetyki Cieplnej jeszcze nie zapadły, pomimo wcześniejszych deklaracji prezesa Leszka Falkowskiego, że pod koniec marca będą zakończone rozmowy z przedstawicielami banków.
     - "Rozmawiamy z kilkoma bankami. Jutro [wtorek - przyp. rk] także przyjeżdżają do mnie przedstawiciele dwóch banków. Nie wiem, kiedy będą ostateczne decyzje. Przypuszczam, że o konkretach będę mógł powiedzieć pod koniec kwietnia, ponieważ banki potrzebują około miesiąca na podjęcie decyzji" - mówi prezes Leszek Falkowski.
     Po prywatyzacji ZEC w 2000 roku większość udziałów ciepłowni nabyła firma "Fluid Corporation" z Krakowa. W umowie zbycia zobowiązano kupującego do modernizacji między innymi źródeł pozyskiwania energii cieplnej, czyli kotłów i sieci przesyłowej. Jeżeli chodzi o kotły, to funkcjonujące już od dłuższego czasu kotły WR 10, do których wrzuca się opał tradycyjny (koks, węgiel) miały zostać zastąpione przez kotły fluidalne, do które można opalać m.in. trocinami czy odpadami z procesu utylizacji ścieków. Wymiana kotłów, pomimo początkowych nakładów, w przyszłości miała przynieść duże oszczędności. 

W listopadzie 2001 r. do Żnina przywieziony został kocioł fluidalny. Pomimo wcześniejszych deklaracji ówczesnego prezesa Zbigniewa Wolniaka, że kocioł zacznie działać od zaraz, to jego wstępne uruchomienie nastąpiło dopiero w grudniu 2002 r. Na dobre kocioł został uruchomiony dopiero w tym roku, ale i tak nasze kaloryfery ogrzewają głównie stare kotły, ponieważ nowy nie poradziłby sobie z ogrzaniem tak dużej liczby mieszkań w niskich, zimowych temperaturach. rk

     Źródłem sfinansowania inwestycji był leasing kotła zaciągnięty w euro. Inwestycja kosztowała ok. 6 mln zł. Kredyt zaciągnięto w "BRE Leasing", który już na początku ubiegłego roku wystąpił dość zdecydowanie do ciepłowni o uregulowanie należności. Kredyt miała poręczyć gmina Żnin, ale na poręczenie się nie zgodziła. Drugie wystąpienie banku miało miejsce pod koniec 2003 r. Na sesji 29 grudnia 2003 r. przedstawiciele "BRE Leasing" mówili o chęci uregulowania sytuacji ZEC, zaproponowali korzystniejsze warunki spłaty kredytu, ale podkreślili, że konieczne byłoby poręczenie. 
     W styczniu 2004 r. po raz kolejny gmina nie wyraziła zgody na poręczenie. W tym czasie "BRE Leasing" starał się zainteresować ciepłownią firmę "Praterm" z Warszawy. Firma ta miała odkupić wcześniej zakupione przez bank udziały ZEC wraz ze zobowiązaniami. W zamian nowy właściciel uzyskałby preferencyjne warunki spłaty kredytu. Do finalizacji rozmów nie doszło. Główny udziałowiec ZEC - spółka "Łączność" z Bydgoszczy - nadal był zainteresowany prowadzeniem interesów w Żninie. Na spotkaniu przedstawicieli udziałowców i "BRE Leasing" zdecydowano, że prezes Leszek Falkowski będzie prowadził dalsze konsultacje w sprawie pozyskania źródła pieniędzy na uregulowanie należności wobec banku.
     Prezes ZEC podkreślił, że w tej chwili najważniejsze jest dla firmy uregulowanie sprawy ze spłatą zobowiązania wobec "BRE Leasing". Celem rozmów jest uzyskanie od banków możliwości refinansowania leasingu, czyli uzyskania dziesięcioletniego kredytu obrotowego na spłatę leasingu. Po spłaceniu "BRE Leasing" spółka mogłaby funkcjonować bez przeszkód.
     W przypadku braku zgody na udzielenie kredytu przez jakikolwiek bank możliwe do realizacji są dwa scenariusze. Po pierwsze BRE może sam zgodzić się na restrukturyzację kredytu bez poręczenia, a po drugie - zgodzić się na comiesięczne spłaty leasingu przez ZEC, średnio 50.000 zł/miesiąc przez 2 lub 3 lata w celu poprawienia wizerunku firmy (przez trzy lata ZEC mógłby spłacić ok. 2 mln zł).
     - "Naszą wiarygodność trzeba zdecydowanie poprawić. Musimy potwierdzić to wynikami. Przez dwa, trzy lata możemy to osiągnąć. Chcielibyśmy, aby BRE Leasing dał nam szansę na to, aby ZEC mógł funkcjonować" - powiedział nam prezes. Dodał, że pierwsze wyniki jego rozmów z przedstawicielami banków będzie można poznać dopiero za miesiąc.

Remigiusz Konieczka 

Pałuki nr 634 (15/2004)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry