-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Czwartek, 19 Stycznia 2012
Kcynia, burmistrzm sesja, projekcja, kanalizacja, budowa
Tendencyjna i złośliwa
Tomasz Szczepaniak ustosunkował się do projekcji multimedialnej prezentowanej na sesji. Ocenił ją krytycznie jako jednostronną, tendencyjną, przywłaszczającą sobie cudze zasługi. Uważa, że powinien jej omówienia dokonać kierownik budowy, nie historyk.
Przed tygodniem pisaliśmy o prezentacji multimedialnej przygotowanej przez Piotra Hemmerlinga, burmistrza Kcyni i Tomasza Hałasa, urzędnika z kcyńskiego ratusza w sprawie budowy kanalizacji sanitarnej w Kcyni, dofinansowanej ze środków unijnych. Prezentacja przedstawiona została na sesji Rady Miejskiej i obrazowała przebieg kanalizacji, jaki został zaprojektowany (na niebiesko) oraz jaki został wykonany (na czerwono). Kontrola budowy kanalizacji wykazała zmiany (przesunięcia czy zaniechania) na niektórych wykonanych odcinkach w stosunku do planu. Konsekwencją grożącą gminie za rozbieżności może być zwrot ponad 2,5 mln zł dofinansowania. Burmistrz zapewnił, że gmina ustosunkowała się do zastrzeżeń komisji kontrolującej i przekazała wyjaśnienia, a on sam czyni starania, by wynegocjować część zwrotu dotacji, bo obciążenie w wysokości 2,5 mln zł stanowi poważny problem dla gminy.
Poprosiliśmy byłego burmistrza Kcyni Tomasza Szczepaniaka o komentarz w tej sprawie. Przypomnijmy, że inwestycja realizowana była w poprzedniej kadencji. Tomasz Szczepaniak prezentację nazwał szopką noworoczną w wykonaniu Piotra Hemmerlinga.
Po zapoznaniu się z publikacjami prasowymi były burmistrz przyznał, że zadaje sobie pytanie, czemu miała ta prezentacja służyć. - Na sesji wśród obecnych niewielu było biegłych w prawie, zwłaszcza prawie budowlanym, więc nie pojmuję, co miała im dać ta prezentacja - mówi Tomasz Szczepaniak.
Poprzedni burmistrz dzieląc się spostrzeżeniami po projekcji filmu uważa, że Piotr Hemmerling sprawia wrażenie osoby, która wręcz chce oddać te pieniądze, nie broni tej inwestycji i nie pokazuje jej dobrych stron. - Po przeanalizowaniu tego materiału skieruję pismo do przewodniczącej Rady Miejskiej, aby ten sam materiał z prezentacji omówił nie Piotr Hemmerling, a kierownik tej budowy, który zna aspekty i na ich temat może mówić - wnosi Tomasz Szczepaniak. Dodał, że obecny burmistrz nie jest inżynierem, więc tym bardziej dziwią jego wypowiedzi na tematy techniczne. Tomasz Szczepaniak popodkreśla, że prezentację przygotowało dwóch historyków z wykształcenia Piotr Hemmerling i Tomasz Hałas, który pewnie został do tego zobligowany. O błędach budowlanych zdaniem Szczepaniaka powinien mówić projektant, inspektor nadzoru budowlanego i kierownik budowy, bo oni wiedzą, jakich zmian dokonano, a jakich nie. Oni pod dokumentacją się podpisali, potwierdzając, że zaszły nieistotne zmiany.
- O fachowości wypowiedzi obecnego burmistrza niech świadczy chociażby określanie przecisków mianem przepustów. Odniosłem wrażenie, jakby trybun ludowy na wiecu opowiadał rzeczy, na których się zna. Życzę Piotrowi Hemmerlingowi, by do końca przeprowadził budowę dwóch ostatnich etapów kanalizacji. Życzę mu tego bardzo, ale z tego co widzę, jak on komplikuje sprawy, to obym się mylił, ale sądzę, że tej inwestycji do końca tej kadencji nie doprowadzi - mówi Tomasz Szczepaniak.
Poprzedni włodarz Kcyni odniósł się też do kwestii prezentacji map. Twierdzi, że Piotr Hemmerling i jego zastępca Daniel Olszak wiedzą, że na kilku odcinkach kanalizacji nie dało się inaczej poprowadzić. Burmistrz poprzedniej kadencji tłumaczy, że przy Biedronce przesunięcie kanalizacji było koniecznością, gdyż na drodze sieci powstał obiekt handlowy. Na ulicy Nakielskiej o 3 m należało ominąć zbiorniki wodne znajdujące się w ziemi na terenie ZGKiM.
Na ul. Szubińskiej, gdzie zlokalizowana jest posesja Tomasza Szczepaniaka (i jego ówczesnego zastępcy Arkadiusza Stachowiaka - sw.), o konieczności poprowadzenia sieci drugą stroną jezdni zadecydował fakt wydania pozwolenia na przebudowę drogi wojewódzkiej. Pozwolenie nie uwzględniało budowy kanalizacji. Nałożyły się na siebie dwie inwestycje. Aby uniknąć rozbiórki chodnika, wykonawcy wraz z inwestorem zdecydowali o przeniesieniu budowy na druga stronę ulicy.
Prezentację swego następcy Tomasz Szczepaniak uważa za tendencyjną, złośliwą i nie uwzględniającą wszystkich faktów mających miejsce w czasie realizacji inwestycji. - Mam nadzieję, że ta perfidna manipulacja Piotra Hemmerlinga wyjdzie na jaw i zapobiegnie podobnym incydentom w przyszłości - mówi Szczepaniak.
Zapowiada, że złoży pismo do przewodniczącej Rady o omówienie prezentacji przez kierownika budowy oraz do burmistrza, z prośbą o przesłanie protokołu pokontrolnego i złożonych pokontrolnych wyjaśnień. - Słuchając wypowiedzi Piotra Hemmerlinga dowiedziałem się, że protokół pokontrolny zna tylko radny Ryszard Hanioszyn, więc moje pytanie, dlaczego nie znają go inni radni. Burmistrz gra w kontekście, on nie pobudował kanalizacji, ale chce sprawić wrażenie w społeczeństwie, że miał w tym swoje „zasługi”. Prawdę mówiąc robi wiele szumu, stara się wykazać, że się przyczynił i zasłużył w tej inwestycji, a złożył doniesienie, komplikuje i robi złą atmosferę wokół całej sprawy - krytykuje Szczepaniak.
- Piotr Hemmerling już tworzy otoczkę, jak bardzo zabiegał, by do pełnego zwrotu dotacji nie doszło - mówi Tomasz Szczepaniak i dodaje: - To jest elementem jego gry. I tak nie odda całości tej dotacji, bo inwestycja została wykonana zgodnie z przepisami prawa budowlanego.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1040 (3/2012)





