-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Czwartek, 26 Stycznia 2012
Trzemeszno, skazany, interwencja, śmieci, komunalka
Skazany odbierał śmieci
Po interwencji mieszkańców, więźniowie z Zakładu Karnego w Gębarzewie nie będą już razem z pracownikami komunalki odbierać śmieci z posesji mieszkańców.
WIĘŹNIOWIE PRACUJĄ
Od 18 lipca ubiegłego roku na terenie Trzemeszna pracuje kilka osób, które odbywają kary pozbawienia wolności w Zakładzie Karnym w Gębarzewie (gm. Czerniejewo). Osoby te wykonują nieodpłatnie prace na rzecz gminy. Gmina nie ponosi zbyt dużych kosztów z powodu ich zatrudnienia. Jedyny comiesięczny koszt to zakup kolejowych biletów miesięcznych. Pracujący więźniowie należą do grupy osadzonych za przestępstwa mniejszego kalibru, np. za drobne kradzieże lub przestępstwa drogowe, polegające na prowadzeniu pojazdów po alkoholu.
Dojeżdżają z Gębarzewa pociągami. Opuszczają zakład karny na czas pracy bez strażników. Nadzór nad nimi pełnią więc tylko osoby wyznaczone do tego przez trzemeszeński ratusz. Początkowo prace wykonywało na terenie gminy 7 skazanych. Obecnie jest ich tylko 4.
Skazani wykorzystywani byli dotychczas do różnych prac, głównie na rzecz Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego i Ośrodka Sportu i Rekreacji. M.in. porządkowali teren przed budową parkingu obok bazyliki, segregowali odpady na wysypisku oraz wykonywali różne prace na stadionie oraz przy hali sportowej. Dotychczas praca tych osób nie budziła żadnych zastrzeżeń.
ODBIERAŁ ŚMIECI
Kontrowersje pojawiły się jednak na początku stycznia, kiedy jeden z więźniów jeździł z ekipą odbierającą śmieci i zabierał odpady z terenu posesji. Niektórzy mieszkańcy byli zaniepokojeni tym, że osoba odsiadująca wyrok w zakładzie karnym, pracując razem z ekipą sprzątającą, może wchodzić na teren ich posesji. Obawiali się także, że pracownik ten może mieć dostęp do danych osobowych. O podejrzeniu złamania w tym przypadku ustawy o ochronie danych osobowych jeden z mieszkańców powiadomił policję.
Dyrektor TPK Krzysztof Tomczak w rozmowie z Pałukami komentuje, że wszelkie kontrowersje, związane z wykorzystaniem więźnia z Gębarzewa do odbioru odpadów z posesji są nieuzasadnione.
NIC NIE PRZESKROBIĄ
Dyrektor komunalki przyznaje, że jeden z osadzonych w ZK przez dwa dni, 3 i 4 stycznia, był przydzielony do ekipy odbierającej śmieci w związku z chorobą pracownika TPK. W tych dniach odpady były zabierane przez tę ekipę m.in. z osiedla w pobliżu Jeziora Popielewskiego, czyli tzw. Manhattanu, na Osiedlu Sportowym oraz w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 1. Według dyrektora TPK, mieszkańcy nie mieli się czego obawiać, gdyż więźniowie z Gębarzewa pracujący w Trzemesznie nie stanowią żadnego zagrożenia, o czym świadczy m.in. to, że jeżdżą oni do pracy bez strażników. A pracując np. na terenie stadionu, szli tam pieszo z dworca PKP, mijając po drodze wiele posesji.
- Nie sądzę, żeby ci ludzie byli skłonni coś przeskrobać - uważa dyrektor Tomczak.
Według dyrektora komunalki, nie doszło także w tym przypadku do żadnego złamania ustawy o ochronie danych osobowych. Jak nas poinformował, pracownicy odbierający odpady mają listę z numerami posesji i nazwiskami osób lub nazwami firm i instytucji.
Krzysztof Tomczak dodaje również, że raczej nie będzie już wykorzystywał pracowników z Zakładu Karnego do odbioru odpadów.
BYŁY KONTROWERSJE
Burmistrz Krzysztof Dereziński powiedział nam, że skazany z ZK Gębarzewo wykorzystany został do prac przy odbiorze śmieci, wtedy gdy przebywał on na zwolnieniu lekarskim. Dlatego też w sprawie tej dyrektor TPK został poproszony o złożenie wyjaśnień wiceburmistrzowi Dariuszowi Jankowskiemu.
- Pan dyrektor został poproszony o naprawienie tej sytuacji, skoro budziła ona kontrowersje. Po rozmowie mojego zastępcy z dyrektorem nastąpiła zmiana decyzji. Mogę tylko ubolewać, że były kontrowersje w tej sprawie. Nie powinno się to zdarzyć. Choć trzeba przyznać, że ci skazani wiele rzeczy bardzo dobrze zrobili. Widać efekty ich pracy. Jest to dobra forma resocjalizacji - mówi burmistrz Dereziński.
Asp. Anna Osińska, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie, potwierdza, że jeden z mieszkańców poinformował policję o możliwości naruszenia w tej sprawie ustawy o ochronie danych osobowych. Jednak policjanci po konsultacji z gnieźnieńską prokuraturą ustalili, że do naruszenia tej ustawy jednak nie doszło.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1040 (3/2011)





