-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Czwartek, 26 Stycznia 2012
Orchowo, konflikt, strażak, zarzuty
Za dziadka nie przeprosi
Konflikt między strażakami ochotnikami przybiera na sile. Roman Szargan nie ma zamiaru przepraszać Piotra Sucharskiego i odwoływać stawianych mu zarzutów.
Nie widać końca konfliktów pomiędzy strażakami w gminie Orchowo. Miesiąc temu pisaliśmy o ostrej wymianie zdań pomiędzy Romanem Szarganem, naczelnikiem OSP Bielsko i prezesem zarządu gminnego OSP Piotrem Sucharskim podczas posiedzenia komisji Rady Gminy w Orchowie 14 grudnia.
Konflikt między druhami ożył ponownie 13 stycznia podczas posiedzenia zarządu gminnego OSP z udziałem samorządowców. Podczas zebrania strażacy z Orchowa poddali krytyce zarzuty stawiane publicznie wobec nich przez Romana Szargana. Jak zapewniali, nie jest prawdą, że dwóch strażaków zostało z ich grona wypędzonych. Komendant gminny Andrzej Chaliński miał za złe naczelnikowi z Bielska, że stawia on zarzuty w prasie, zamiast wyjaśnić je w gronie strażaków. Postawę Romana Szargana szczególnie mocno atakował Piotr Sucharski. Denerwował się, że ten w różnych wypowiedziach nazywa go dziadkiem. Jak tłumaczył, dziadkiem może on być dla swojej wnuczki, a nie dla naczelnika straży z Bielska. Zapowiedział, że jeśli Roman Szargan nie odwoła zarzutów pod jego adresem, to będzie musiał skierować sprawę do sądu.
Naczelnik OSP Bielsko powiedział jednak, że nie ma zamiaru niczego odwoływać i przepraszać Piotra Sucharskiego.
- Pan Sucharski tak potocznie jest nazywany przez strażaków z Orchowa „dziadkiem” i to nie złośliwie. Nie ma za co się obrażać, bo ja też jestem dziadkiem. Ja nie ubliżyłem i przepraszał na pewno nie będę. A co do sprawy tych dwóch strażaków, to uważam nadal, że było to wypędzenie - mówi Roman Szargan.
Szans na zakończeniu konfliktu nie widzi też wójt Teodor Pryka.
- Strażacy sami wybierają swoje władze. Mógłbym powołać komendanta ochrony przeciwpożarowej np. na 1/4 etatu, spośród pracowników Urzędu. Ale najbardziej przydatny do tej funkcji jest Roman Szargan. A jeśli on jest w tym konflikcie, to nie poprawiłoby to sytuacji - przyznaje wójt.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1040 (3/2011)





