-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Czwartek, 26 Stycznia 2012
Włostowo, Jeziora Wielkie, rodzice, dzieci, szkoła, gimnazjum
Rodzice obawiają się wysłać dzieci do miasta
Każdy pozostał przy swoim zdaniu. Wójt Jezior Wielkich, większość radnych i nauczyciele chcą przeniesienia gimnazjum z Włostowa do budynku LO w Strzelnie. Rodzice są temu zdecydowanie przeciwni.
SYTUACJA
Drugi element reformy sieci oświatowej w gminie Jeziora Wielkie to przeniesienie gimnazjum z Włostowa do sąsiedniej gminy, do budynku LO w Strzelnie i tym samym podpisanie porozumienia ze Starostwem Powiatowym w Mogilnie na utworzenie Gimnazjum w Jeziorach Wielkich z siedzibą w Strzelnie. Podczas wstępnego głosowania 5 stycznia na połączonych komisjach za takim rozwiązaniem opowiedziało się 10 radnych: Jacek Studziński, Waldemar Ciesielczyk, Grażyna Zwolińska, Elżbieta Liczbińska, Jarosław Graczyk, Marcin Czaplicki, Łukasz Ciesielczyk, Leszek Mielcarek, Eugeniusz Wojtasik, Andrzej Jędrzejewski. Trzech radnych było przeciw: Aneta Bemke, Sławomir Jendrzejczak, Roman Skowron. Jeden radny Rafał Żuchowski wstrzymał się od głosu i 1 radny Jerzy Burzyński nie miał zdania.
Spotkanie z rodzicami w Gimnazjum Włostowo odbyło się 12 stycznia. Na wyraźne życzenie rodziców, obecnych dzień wcześniej na zebraniu w Szkole Podstawowej w Rzeszynku, o zebraniu powiadomieni zostali także jeziorańscy radni. Na zebranie dotarli przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk oraz radni: Jerzy Burzyński, Grażyna Zwolińska, Rafał Żuchowski, Eugeniusz Wojtasik, Aneta Bemke, Sławomir Jendrzejczak, Jacek Studziński. W zebraniu uczestniczyło około 100 rodziców.
Wójt Zbysław Woźniakowski wyjaśniał rodzicom, co kierowało nim i radnymi, że przyjęli właśnie taki kierunek zmian. Podstawową przyczyną była konieczność szukania oszczędności. W tej chwili gmina dopłaca 431.000 zł z własnego budżetu do otrzymywanej z budżetu państwa subwencji oświatowej. Sekretarz gminy Grażyna Leśniewska przedstawiła rodzicom dane statystyczne urodzeń oraz koszty, jakie poniosłaby gmina, gdyby doszło do zwolnień nauczycieli. W roku szkolnym 2012/2013 w gimnazjum będzie 115 dzieci w 5 oddziałach. Subwencja będzie o ponad 200.000 zł mniejsza.
Większość rodziców na zebraniu nie zgadzała się z wizją radnych oraz wójta. Uważali, że skoro w ogóle trzeba przeprowadzać reformę oświaty, to należy zrobić to tak, żeby wszystkie szkoły pozostały na terenie gminy. Rodzice próbowali narzucić swoje koncepcje reorganizacji oświaty, jednak Grażyna Leśniewska tłumaczyła, że spotkanie jest zorganizowane tylko i wyłącznie w celu poinformowania rodziców uczniów o planach przeniesienia włostowskiego gimnazjum do Strzelna.
DLA KOGO KORZYŚCI
Jedna z mam, Elżbieta Kiszka z Dobska zdenerwowana pytała, dlaczego pierwsza lepsza propozycja, która padła od naczelnika wydziału oświaty Starostwa Powiatowego w Mogilnie Andrzeja Konieczki została przyjęta z otwartymi rękoma.
- Nie można tego inaczej rozwiązać? Moim zdaniem można gimnazjum przenieść do Jezior Wielkich, wtedy by była większa subwencja, bo dzieci z gimnazjum na pewno by się zdecydowały na przyjście do Jezior Wielkich. Ja myślę, że tu nie chodzi o dobro dzieci. Ja myślę, że tutaj chodzi o jakieś inne korzyści. Może pan wójt powie nam, jakie tutaj są korzyści z tego, że ten budynek zostanie opuszczony. Może nam powiecie, czy go sprzedacie, czy jakieś inne propozycje macie. Czy pytaliście dzieci o zdanie? Czy są takie zadowolone? Jeżeli dziecko będzie się chciało uczyć, to będzie się uczyło, czy w takiej szkole, czy w innej i osiągnie sukces. Ja nie rozumiem, jaki to będzie prestiż dla gminy, jeżeli to gimnazjum przeniesie. Miało być gimnazjum w Jeziorach i gdzie jest to gimnazjum? Pan chce się zwyczajnie pozbyć problemu. Problemy się rozwiązuje, a nie się ich pozbywa - mówiła Elżbieta Kiszka.
![]() |
| Były radny Andrzej Kaźmierski twierdził, że nie rozumie, gdzie przy omawianych wariantach widoczne są jakiekolwiek oszczędności fot. Paweł Lachowicz |
Wójt Zbysław Woźniakowski tłumaczył, że korzyści są takie, że dzieci będą uczyć się w lepszych warunkach, że będą miały całą infrastrukturę. - Właśnie w trosce o dzieci, żeby uczyły się w lepszych warunkach i żeby jednocześnie nie doszło do dużych zwolnień nauczycieli, że oni też będą pracować w lepszych warunkach, jesteśmy za tym rozwiązaniem - tłumaczył wójt.
PRZESĄDZONE
Barbara Baran z Rzeszyna pytała, po co w ogóle zorganizowane zostało spotkanie z rodzicami, skoro już dawno jest postanowione, co będzie dalej ze szkołą.
- To jest tylko tak pro forma. Moim zdaniem, to już jest przesądzone, a spotkanie jest tylko na nasze życzenie. Czy w ogóle zdanie rodziców się tutaj liczy, bo w gazecie też pisze, że jest to przesądzone. To spotkanie jest tutaj bezsensowne, skoro nie liczycie się ze zdaniem rodziców - mówiła.
Przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk tłumaczył rodzicom, że nie można prowadzić merytorycznej dyskusji, kiedy rodzice najpierw zadają pytania, a zaraz sami sobie na nie odpowiadają. Zaznaczył, że obecny na spotkaniu radny Sławomir Jendrzejczak jest przeciwnikiem tej reformy, natomiast on jest jej zwolennikiem. - Wiem, że teraz nie będziecie państwo klaskać. Państwo mówicie, że tutaj nikt nie myśli o dobru dziecka. Nie wiem, czy ktoś z państwa był w liceum w Strzelnie i czy te warunki, które tam są, można porównać do warunków, jakie są w gimnazjum we Włostowie. Ja obejrzałem liceum w Strzelnie i jestem zszokowany warunkami, jakie tam są. Ja bym proponował, żeby pani dyrektor zaprosiła rodziców i pojedźcie do Strzelna. Liceum w Strzelnie ma piękne klasy, tych klas jest chyba z 17, są one przestronne. Są sale językowe, są sale chemiczne, jest boisko do piłki ręcznej. Jest sala gimnastyczna z prysznicami, jest kawiarenka, gdzie mogą wypić kawę. Chcę państwu powiedzieć, że dzieci nie zmieniają szkoły, tylko budynek z gorszego na lepszy. Ci sami nauczyciele idą - tłumaczył radny Graczyk.
ZYSK OBOPÓLNY
Andrzeja Barana z Kościeszek interesowało, czy dzieci z Włostowa będą w Strzelnie uczyć się w osobnym budynku, czy będą razem z licealistami w jednym budynku.
Gdy radny Graczyk odpowiedział, że gimnazjaliści będą razem z licealistami, Andrzej Baran powiedział: - No to piękne rozwiązanie, 18-latek z 13-latkiem.
Radny Graczyk tłumaczył, że obecnie dąży się do tworzenia zespołów szkół, gdzie łączy się przedszkola z podstawówkami, a gimnazja ze szkołami średnimi.
Były radny Andrzej Kaźmierski przerwał: - Są licea z gimnazjami, taka jest tendencja, ale wie pan, kto tam chodzi w takich większych miastach. Tylko wybrani, tam nie dostaną się dzieciaki, jakie chodzą tutaj. Bo to jest inne nauczanie.
Radny Graczyk spokojnie próbował bronić swojego zdania. Mówił, że każde szanujące się liceum chce mieć u siebie gimnazjum.
- Jeżeli chcecie, żeby wasze dzieci miały większą szansę na dobre wykształcenie, to dajcie im tę szansę. Bo jeżeli dziecko pójdzie do gimnazjum przy liceum, to będzie to też jakieś utemperowanie, bo są tam starsze dzieci. Są też takie licea, gdzie licealista odpowiada za gimnazjalistę - mówił radny Graczyk. Jednak podczas jego wypowiedzi zrobił się ogólny szum na sali, rodzice próbowali się nawzajem przekrzyczeć, by storpedować pomysł radnego Graczyka.
- Z państwem dyskusja jest bezprzedmiotowa. W takim jarmarku nie można dyskutować - mówił radny Graczyk. Powstał wielki chaos.
Andrzej Baran pytał, jakie korzyści widzi starostwo powiatowe w przejęciu dzieci z Włostowa do Strzelna. Grażyna Leśniewska tłumaczyła, że jest to obopólny zysk. Starostwo przejmując administrowanie włostowskim gimnazjum gwarantuje zatrudnienie wszystkim nauczycielom z gimnazjum i obsłudze, a w zamian liczy na to, że jeśli już będą mieć w swoim zespole szkół gimnazjum, to dzieci te zasilą w przyszłości ich szkołę średnią i zawodową.
![]() |
| Jan Grzechowiak, mieszkaniec Chrosna (gm. Kruszwica) publicznie pytał: „Jo to bym się chcioł dowiedzić, skąd tyn lekarz Konieczka się znaloz tu, uzdrowiciel oświaty”. fot. Paweł Lachowicz |
ZOSTANIE KOŚCIÓŁ I DPS
Radna Aneta Bemke jest przeciwna przeniesieniu gimnazjum do Strzelna. Pytała nauczycieli gimnazjum o gwarancję pracy od powiatu: - Żeby się nie okazało, że od powiatu dostaniecie gruszkę. Przez rok będziecie mieli pracę, a potem nie będziecie im potrzebni. I jeszcze jedno chcę powiedzieć do radnych i do pana wójta - wójtem i radnym się bywa, człowiekiem się zostaje. I zostawmy tym terenom nadgoplańskim tę szkołę. Jestem teraz zdenerwowana powiem szczerze, bo zostanie nam w rejonie Rzeszynek, kościół i DPS. W kościele będziemy się modlić o wysokie emerytury, żeby nas DPS przyjął.
Wójt skierował w stronę radnej Bemke słowa: - Jeśli teraz nie zrobimy tego, co należy zrobić, to nie będziemy mieć nic i pani sobie z tego doskonale zdaje sprawę. Jako radna, członek komisji do spraw reformy oświaty, dlaczego pani nie walnęła pięścią w stół i pan Burzyński tak samo. Dlaczego nie uderzyliście, jak się zaczęła reforma, nie powiedzieliście, że nie tędy droga.
BEZPIECZEŃSTWO UCZNIÓW
Barbara Baran zarzucała, że nikt przy okazji rozmów o reorganizacji oświaty nie myśli o bezpieczeństwie dzieci, szczególnie tych, które mają po 13 lat i czeka ich spotkanie z licealistami. - Zawsze nasze dzieci będą dziećmi ze wsi, będą poniżane. Nie ma co ukrywać. Pierwsza dziewczyna, która zaszła w ciążę, było to w pierwszym roku, kiedy powstało gimnazjum. Pierwsze problemy z narkotykami nastały, kiedy powstało gimnazjum. Czy ktoś myślał o bezpieczeństwie tych dziewczynek i chłopców, którzy zetkną się z wielkim światem. Czy mając na myśli dobro dzieci kierujecie się tylko tym, że będzie sala gimnastyczna? Moim zdaniem dzieci w Strzelnie nie będą się koncentrowały na nauce, tylko na tym, co będzie na przerwie czy on będzie poniżany. Czy on się spotka ze swoją dziewczyną, czy chłopakiem. Nie będzie się koncentrowało na nauce, tylko na tym, co będzie w autobusie - denerwowała się Barbara Baran.
Wójt Woźniakowski tłumaczył, że wioska początku lat 60. wyglądała inaczej niż wioska XXI wieku. Opowiadał, że gdy on miał lat 13, to z Kościeszek dojeżdżał do technikum w Inowrocławiu, gdzie chodzili chłopcy i dziewczyny, którzy mieli po lat 19 i nic się nie stało. - Jednak nie wszystkie dzieci z terenów wiejskich szły do szkół w mieście, a na resztę pytań muszą rodzice odpowiedzieć sobie sami, bo to są już sprawy rodziców, a nie nasze - dodał wójt.
PRACA DLA NAUCZYCIELI
Pomysłu przeniesienia gimnazjum z Włostowa do budynku liceum w Strzelnie bronił nauczyciel włostowskiego gimnazjum Marian Żuchowski, który był także wyrazicielem opinii innych nauczycieli gimnazjum we Włostowie: - Trochę żal, że państwo nie słyszycie, co się do was mówi i nie wszyscy rozumiecie o co tutaj chodzi. Jeżeli chodzi o opinię nauczycieli, to myśmy nie opowiadali i nie biegaliśmy z naszą opinią wkoło, bo nasza opinia nie jest wiążąca dla nikogo, ani dla radnych, którzy podejmują decyzję, miejmy nadzieję niezależnie własną opinię i decyzję odnośnie szkół. Mieliśmy spotkanie z przedstawicielem starostwa, który rzeczowo, konkretnie przedstawił najbliższą sytuację. Mówicie państwo, że nie ma oszczędności i nic z tego nie wyjdzie. Drodzy państwo, jak nie trzeba dołożyć do interesu, to chyba jest oszczędność i tak to będzie. Z tego co ja zrozumiałem, oszczędność główna to nie jest oszczędność na oświacie, to jest oszczędność w budżecie gminy. Ciągle mówicie państwo, że po co zmieniać, jak gimnazjum się samo utrzymuje, tylko nie rozumiecie państwo, że w przyszłym roku będzie miało o 200.000 zł mniej. Koszty zostaną te same, a subwencji będzie o 200.000 zł mniej. W chwili przejęcia naszego gimnazjum w zarządzanie starostwa, to ja zrozumiałem, że starostwo otrzymuje z gminy tylko subwencję, reszta jeżeli zabraknie, to już jest zmartwienie starosty, nie gminy, więc to 200.000 zł zostaje w gminie.
Merytoryczną wypowiedź Mariana Żuchowskiego co chwilę przerywał Jan Grzechowiak z Chrosna, który stwierdził, że nie interesuje go wypowiedź Żuchowskiego. Gdy ten chciał zakończyć swoją wypowiedź, większość rodziców chciała usłyszeć więcej argumentów.
Marian Żuchowski, podobnie jak Jarosław Graczyk, zapraszał rodziców do odwiedzenia strzeleńskiego liceum. - Ale najpierw proszę przejść po salach tutaj, a później do liceum w Strzelnie, będzie skala porównawcza. Pytacie, jakie jest zdanie nauczycieli, a jak myślicie, co wybierze rozsądnie myślący człowiek, mając dwie opcje - pierwsza, która mówi, że za rok 4 nauczycieli do zwolnienia, w następnych latach następni, a słysząc zapewnienie starostwa, że przynajmniej przez 2 lata mamy pracę - mówił Marian Żuchowski. W tym momencie odpowiedział też na pytanie radnej Bemke, która pytała, czy powiat zapewnia pracę dla nauczycieli aż do emerytury. - Szanowni państwo, znajdźcie mi zakład pracy, który zapewnia pracę do emerytury. Nie ma takiego zakładu. Słyszałem głos rodziców, że nie ma dzieciaków, a tam przybędą. No właśnie jest szansa, że przybędą. Natomiast tu nie ma tej szansy i tutaj jest ich coraz mniej.
Natomiast wchodząc w środowisko większego miasta, w stosunku do naszego środowiska mamy jeszcze całe środowisko dzieci ze Strzelna, które być może przyjdą do naszego gimnazjum przy liceum. Wiemy, że na pewno nie przyjdą tutaj, do Włostowa. Jeszcze jest taka sprawa. Ktoś mnie pyta, co ja sądzę. Odpowiadam, że ja szukam szansy, a tam się szansa rysuje - dodał Marian Żuchowski.
SŁUCHAJCIE RODZICÓW
Barbara Baran nadal nie widziała oszczędności w przeniesieniu gimnazjum z Włostowa do Strzelna. Pytała, dlaczego nie bierze się pod uwagę przeniesienia gimnazjum do Jezior Wielkich, a dzieci z jeziorańskiej podstawówki podzielić między pozostałe podstawówki w Wójcinie i Rzeszynku. - Państwo uważacie, że my jesteśmy wieśniaki i przekrzykujemy się i klaskamy, jak ktoś mówi po naszej myśli. Bo wy w ogóle nie bierzecie pod uwagę tego, co mówią rodzice. Wy macie opatrzony temat gimnazjum do Strzelna, a klasy IV-VI z Rzeszynka do Jezior i żeby nauczyciele mieli etaty. Tutaj dzisiaj na zebraniu podejrzewam, że jest pół na pół bezrobotnych. Mnie to, że czterech nauczycieli nie będzie miało pracy, nie interesuje. Ja też jestem bezrobotna i nikogo nie obchodzi, skąd ja biorę na utrzymanie rodziny. Dążycie do tego, żeby był koniec zebrania i znowu wyjdziemy ogłupiali, jak wczoraj z Rzeszynka - mówiła Barbara Baran.
UCZEŃ NIE CHCE STRAJKOWAĆ
Dyrektor gimnazjum Arleta Marciniak powiedziała, że jej miejsce jest tam, gdzie są uczniowie i nauczyciele. - Powiem jedno. Byłam w liceum w Strzelnie, żeby mieć pojęcie o tej szkole i przyznam, że jest tam baza dydaktyczna o wiele lepsza niż u nas. Ja mam w budżecie na ten rok 1.200 zł na środki dydaktyczne. Powiedzcie mi państwo, co za to można zrobić. Kilka książek do biblioteki kupić czy odczynniki do chemii, nic więcej. Mamy jeden rzutnik, z którego korzystają wszyscy nauczyciele. Rola nasza - rodziców i nauczycieli jest taka, żeby jak gimnazjum przejdzie do Strzelna, nie kłócić się, żeby te dzieciaki przeżyły jak najmniejszy stres, bo ja z nimi rozmawiałam i oni generalnie chcą iść. Zdanie dzieci jest czasami różne od zdania rodziców. Bo oni chcą iść, ale mama powie - nie, tutaj będzie tobie lepiej - mówiła.
Na zakończenie dyrektor Marciniak powiedziała: - Powiem, co mi powiedział uczeń z pierwszej klasy. Zapytał mnie, czy to prawda, że nas przenoszą. Powiedziałam, że ja jeszcze nie wiem, czy nas przenoszą i co było dla niego ważne, że nie pójdą do tamtego gimnazjum, tylko do liceum w Strzelnie i to, że będzie ten sam wychowawca i ci sami nauczyciele, co go uczą w tej szkole. Powiedział mi tylko jedno: „Proszę pani, ale ja nie będę strajkował, bo kazali nam strajkować w Siedlimowie i co to dało, poszedłem i tak do Wójcina”.
Proszę, jak mądre są nasze dzieci.
Paweł Lachowicz
Film można zobaczyć w zakładce Pałuki TV na stronie www.paluki.tygodnik.pl
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1040 (3/2011)
Komentarz
Korzyści więcej niż strat
Reforma gminnej oświaty jest na terenie gminy Jeziora Wielkie pilną koniecznością. Już dzisiaj gmina do jej utrzymania dopłaca przeszło 800 tys. zł. Jeszcze gorzej będzie w przyszłym roku i w latach następnych. Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że subwencja oświatowa z budżetu państwa jest sztywno określona dla każdej gminy (zależy od liczby uczniów) i nie ma możliwości otrzymania jej w większej wysokości niż jest ona ustalona.
Do tego gmina do 2017 r. realizuje plan naprawczy, co znacznie hamuje możliwość zaciągania kredytów, np. na tak bardzo potrzebne inwestycje.
Dlatego właśnie trzeba szukać oszczędności, tak aby pieniędzy w budżecie było więcej. Reforma oświatowa dotyka każdej gminy na terenie ukazywania się gazety. Przed radnymi stoi zadanie wypracowania dobrych rozwiązań, żeby utrzymanie placówek oświatowych nie podjadało budżetu gminy.
Dobrze, że wójt Jezior Wielkich tak odważnie i zdecydowanie podszedł do reformy gminnej oświaty. Klasy, w których na dzień dzisiejszy uczy się po 8 uczniów, są nie do przyjęcia. Jest to nieekonomiczne. Przed gminą stają obecnie bardzo poważne zadania inwestycyjne dotyczące przede wszystkim remontu dróg gminnych, tylko za co je remontować, gdy gminna kasa świeci pustkami. To właśnie dlatego konieczne stało się znalezienie takiego sposobu finansowania oświaty, aby gmina mogła wykonywać pozostałe swoje zadania.
Analizując kierunek reformy sieci szkół mogę śmiało powiedzieć, że przeprowadzana ona jest z uwzględnieniem interesów wszystkich stron. Przygotowywane rozwiązania zawierają najlepszą możliwą w sytuacji gminy ofertę edukacyjną dla dzieci.
Zastanawiam się tylko, czemu mają służyć populistyczne wystąpienia radnego Jerzego Burzyńskiego, które moim zdaniem miały na celu wyłącznie zdyskredytowanie w oczach mieszkańców wójta Zbysława Woźniakowskiego. Nie wiem, czy radny Burzyński zastanowił się, że jego wystąpienia mogą obrócić się nie przeciwko wójtowi, ale przeciwko niemu. To przecież tylko radny Burzyński, jako jedyny z 15 radnych, po 4 miesiącach dyskusji nad reformowaniem gminnej oświaty nie miał własnego zdania. Przecież każdy człowiek wie, czy coś jest słodkie, czy gorzkie, czy jest dobre, czy złe. Okazuje się, że w przypadku radnego Burzyńskiego był to tak ogromny wysiłek, że nie był w stanie go wykonać.
Już kilka tygodni temu publikowaliśmy komentarz przedstawiający zalety, jakie przyniesie przeniesienie uczniów z gimnazjum z Włostowa do budynku LO w Strzelnie. Uważam, że jest to dla jeziorańskiej młodzieży los wygrany na loterii. Los ten wygrywają także nauczyciele, którzy nie stracą pracy, bo starostwo powiatowe im ją gwarantuje. Czy nauczyciele będą mieli pracę do emerytury - nie wiem. Dziś nikt tego nie jest w stanie przewidzieć, a tym bardziej zagwarantować. Szkoda tylko, że ten element wykorzystuje radna Aneta Bemke do napuszczania jednych ludzi na drugich.
Zupełnie niezrozumiałe jest też dla mnie podejście jednej z nauczycielek gimnazjum, która pomimo że otrzymała od powiatu ofertę pracy, mimo że na zebraniu wraz z kadrą pedagogiczną głosowała za przeniesieniem gimnazjum, robi teraz dziwne podchody i buntuje rodziców.
Drodzy rodzice, nikt nie zamyka wam żadnej szkoły. Gimnazjum zostaje tylko przeniesione w inne miejsce. A dzięki obniżeniu stopnia organizacyjnego szkoły w Rzeszynku młodsze dzieci będą miały więcej swobody, nie będą musiały uczyć się w piwnicy.
Ostatnie rozmowy z rodzicami w Rzeszynku i Włostowie - w szkołach, które ma dotknąć reforma - dały mi sporo do myślenia. Rodzice zarzucają radnym i wójtowi, że likwidują i zamykają szkoły. Nic bardziej mylnego - jak na razie o likwidacjach nie ma nawet mowy.
Rodzice powinni zrozumieć jedno; że to jak szkoły funkcjonują, w dużej mierze zależy także od nich samych. Problem w tym, że dzieci jest coraz mniej, co pokazuje statystyka urodzeń. Tym samym szkoły okazały się pochłaniaczami budżetu gminy. Myślę, że rodzice, którzy na zebraniu krzyczeli, że na złość wójtowi poślą dzieci do szkół poza gminą, np. do Skulska czy Kruszwicy, zrobią krzywdę sobie samym. Przez ich posunięcie gmina będzie musiała jeszcze więcej dopłacać do oświaty bądź wtedy dopiero likwidować szkoły.
Ciekawe, czy taki rodzic zastanowił się nad tym, czy drogę w ich wsi naprawi im też gmina Skulsk lub gmina Kruszwica. Dlatego uważam, że radni przeciwni reformie powinni się dobrze zastanowić, czy aby ich argumenty i mieszanie mieszkańcom w głowach tak naprawdę nie odbije się na ich plecach. To od nich za parę miesięcy ci sami mieszkańcy żądać będą naprawy dróg czy remontu świetlic.
Wiem, że każda zmiana w naszym życiu niesie za sobą pewne obawy. Ale wystarczy słuchać racjonalnych wypowiedzi. Słuchać wypowiedzi ludzi, którzy zamierzają zrobić wszystko, by w tej całej reformie jak najmniej ucierpiały dzieci. Dzieci i młodzież szybko przyzwyczajają się do zmian. W liceum w Strzelnie będzie im dobrze, będą miały możliwości szerokiego rozwoju, a wy po kilku latach stwierdzicie, że było warto. Jestem tego pewien.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1040 (3/2011)











