-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Czwartek, 19 Stycznia 2012
Żnin, Michał Zieliński, śmieci, roboty publiczne
Opróżnianie koszy pod lupą radnych
Radny Jan Kruszelnicki uważa, że kosze uliczne zamiast pracowników firmy Michała Zielińskiego opróżniają pracownicy Urzędu Miejskiego zatrudnieni w ramach robót publicznych. Śmieci wrzucane są na służbowy samochód Urzędu Miejskiego. Nie wszystkie trafiają na wysypisko odpadów.
19 stycznia w Urzędzie Miejskim w Żninie odbyło się połączone posiedzenie komisji prawa i porządku publicznego oraz komisji ochrony środowiska. Podczas posiedzenia radny Jan Kruszelnicki zwrócił uwagę na problem opróżniania koszy ulicznych w Żninie.
Przypomnijmy, że przetarg
na opróżnianie ponad 400 koszy ulicznych na terenie grodu Śniadeckich - o
czym pisaliśmy w trzecim numerze "Pałuk" - wygrała firma Michała
Zielińskiego. Kryterium wyboru oferty była cena. Firma Michała
Zielińskiego zaproponowała wykonanie usług po najniższej cenie. W opinii
Jana Kruszelnickiego kosze nie są regularnie opróżniane. Zwrócił
również uwagę na fakt, że kosze uliczne opróżniane są w godzinach pracy
przez pracowników Urzędu Miejskiego zatrudnionych w ramach prac
interwencyjnych, zamiast pracowników firmy Michała Zielińskiego. Śmieci
załadowywane są na samochód służbowy, którym jeździ Jan Zieliński,
opiekujący się ekipą zatrudnioną w ramach robót interwencyjnych. Poza
tym część śmieci była podrzucana do kontenerów Spółdzielni
Mieszkaniowej. Jan Kruszelnicki nie chcąc być gołosłownym podał
informację, z której wynika, że firma Michała Zielińskiego w okresie od 6
do 16 stycznia przywiozła na wysypisko 340 kg śmieci. Ponadto
zaprezentował zdjęcia, na których widać, że kosze uliczne opróżniają
pracownicy z robót interwencyjnych i wrzucają je na służbowy samochód
Urzędu Miejskiego.
- "Ojciec zajmuje się śmieciami w Urzędzie, a jego syn wygrywa przetarg
na wywóz śmieci. To jest trochę nieetyczne" - uważa Jan Kruszelnicki.
23 stycznia zaplanowano kolejne posiedzenie komisji, na które zostaną
zaproszeni Jan i Michał Zielińscy, by wyjaśnić zarzuty radnego. Zdaniem
radnego Czesława Dalewskiego jeśli nie znajdą nic na swoją obronę, to
należy wnioskować o zerwanie umowy.
Szerzej o sprawie napiszemy w kolejnym papierowym wydaniu "Pałuk" w czwartek, 26 stycznia.
Arkadiusz Majszak, 19 I 2012





