Artykuły

Żnin, Michał Zieliński, śmieci, roboty publiczne
     Opróżnianie koszy pod lupą radnych
     Radny Jan Kruszelnicki uważa, że kosze uliczne zamiast pracowników firmy Michała Zielińskiego opróżniają pracownicy Urzędu Miejskiego zatrudnieni w ramach robót publicznych. Śmieci wrzucane są na służbowy samochód Urzędu Miejskiego. Nie wszystkie trafiają na wysypisko odpadów.

   19 stycznia w Urzędzie Miejskim w Żninie odbyło się połączone posiedzenie komisji prawa i porządku publicznego oraz komisji ochrony środowiska. Podczas posiedzenia radny Jan Kruszelnicki zwrócił uwagę na problem opróżniania koszy ulicznych w Żninie.

Przypomnijmy, że przetarg na opróżnianie ponad 400 koszy ulicznych na terenie grodu Śniadeckich - o czym pisaliśmy w trzecim numerze "Pałuk" - wygrała firma Michała Zielińskiego. Kryterium wyboru oferty była cena. Firma Michała Zielińskiego zaproponowała wykonanie usług po najniższej cenie. W opinii Jana Kruszelnickiego kosze nie są regularnie opróżniane. Zwrócił również uwagę na fakt, że kosze uliczne opróżniane są w godzinach pracy przez pracowników Urzędu Miejskiego zatrudnionych w ramach prac interwencyjnych, zamiast pracowników firmy Michała Zielińskiego. Śmieci załadowywane są na samochód służbowy, którym jeździ Jan Zieliński, opiekujący się ekipą zatrudnioną w ramach robót interwencyjnych. Poza tym część śmieci była podrzucana do kontenerów Spółdzielni Mieszkaniowej. Jan Kruszelnicki nie chcąc być gołosłownym podał informację, z której wynika, że firma Michała Zielińskiego w okresie od 6 do 16 stycznia przywiozła na wysypisko 340 kg śmieci. Ponadto zaprezentował zdjęcia, na których widać, że kosze uliczne opróżniają pracownicy z robót interwencyjnych i wrzucają je na służbowy samochód Urzędu Miejskiego.
   - "Ojciec zajmuje się śmieciami w Urzędzie, a jego syn wygrywa przetarg na wywóz śmieci. To jest trochę nieetyczne" - uważa Jan Kruszelnicki.
   23 stycznia zaplanowano kolejne posiedzenie komisji, na które zostaną zaproszeni Jan i Michał Zielińscy, by wyjaśnić zarzuty radnego. Zdaniem radnego Czesława Dalewskiego jeśli nie znajdą nic na swoją obronę, to należy wnioskować o zerwanie umowy.
   Szerzej o sprawie napiszemy w kolejnym papierowym wydaniu "Pałuk" w czwartek, 26 stycznia.

Arkadiusz Majszak, 19 I 2012

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry