-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Czwartek, 02 Lutego 2012
![]() |
| Sławomir Świerczyński do dzisiaj na liczniku ma mniejsze wskazanie zużycia wody, niż na rachunku z 5 stycznia br. według stanu na 31 grudnia 2011 r. fot. Karol Gapiński |
Barcin, woda, rachunek, spółdzielnia
Mieszka sam, a wody naliczyli mu za trzech
Mieszkaniec bloku administrowanego przez Spółdzielnię Mieszkaniową Kujawy w Barcinie otrzymał rachunek za wodę naliczony prawdopodobnie w oparciu o szacunkowe zużycie wody w mieszkaniu przez trzy osoby. Mieszka jednak sam. Jak sądzi mieszkaniec, powodem takiego szacunku może być fakt, że jest trzech współwłaścicieli zajmowanego przez niego lokalu. Mieszkaniec złożył wniosek o ponowne rozliczenie zużycia wody, bo wcześniejszy rachunek nie jest zgodny z faktycznym zużyciem wody i przerasta jego możliwości finansowe.
Sławomir Świerczyński jest współwłaścicielem mieszkania w bloku na ul. LWP w Barcinie, administrowanym przez Spółdzielnię Mieszkaniową Kujawy. Dwaj pozostali współwłaściciele to jego rodzice, którzy jednak mieszkają w domku jednorodzinnym w tym samym mieście. Ich syn mieszka od kwietnia ub.r. w lokalu na ul. LWP sam. Dlatego też nie zużywa dużo wody, ani ciepłej, ani zimnej. Zwłaszcza, że w związku z pracą często wyjeżdża w delegacje i nie bywa w mieszkaniu. Zwykle zaś spędza w nim tylko popołudnia i wieczory. Mało gotuje, używa prysznica starając się oszczędzać wodę. Dlatego naliczenie, które otrzymał za zużytą wodę w okresie od 1 września do 31 grudnia ub.r. zdziwiło go. - To znaczy dokładnie zdziwiła mnie wysokość tego naliczenia. Do zapłaty miałem 721,24 zł za wodę zimną i ciepłą. Dla porównania za 2 miesiące jesienią moi rodzice w domku jednorodzinnym mieli do zapłaty 132 zł za 17 m3 wody. Tymczasem u mnie obliczyli, że zużyłem sam w mieszkaniu w bloku przez 4 miesiące 22 m3 wody ciepłej i 20 m3 wody zimnej. To wszystko jednak nie zostało naliczone w oparciu o rzeczywisty odczyt liczników, a tylko w oparciu o szacunki prawdopodobnie poczynione w oparciu o to, że skoro współwłaścicieli mieszkania jest trzech, to należy wyliczyć zużycie wody także dla trzech osób. Tymczasem w rzeczywistości ja tu mieszkam sam. Odczytujący licznik nie mógł u mnie tego dokonać osobiście, bo akurat miałem wyjazd służbowy i nie było mnie w domu. Liczniki są w mieszkaniu, a skoro nie mogli się tu dostać, to naliczenie zrobili według szacunków. Tylko podkreślam raz jeszcze, to były prawdopodobnie szacunki dla rzekomo trzech mieszkańców, a jest przecież tylko jeden, czyli ja - opowiada Sławomir Świerczyński.
Rachunek za wodę, który go przestraszył, odebrał dopiero 13 stycznia, bo na początku miesiąca był w delegacji. Tymczasem na rachunku była informacja, że właśnie 13 stycznia mija nieprzekraczalny (jak napisano na rozliczeniu) termin zgłaszania w spółdzielni wszelkich niejasności w rozliczeniu. Biuro administracji spółdzielni było już jednak zamknięte, więc Sławomir Świerczyński dopiero 16 stycznia zaniósł do jej siedziby wniosek o ponowne rozliczenie kosztów zużytej wody w ostatnich 4 miesiącach minionego roku. Pisał we wniosku, że naliczenie na 31 grudnia według licznika wody ciepłej miało wynosić 247 m3, a zimnej 607 m3, a tymczasem sprawdził stan obydwu liczników 13 stycznia, gdy tylko odebrał rachunek i wskazanie zużycia ciepłej wody było wtedy na poziomie 236 m3, a zimnej 593 m3, czyli mimo upływu kilkunastu dni (wprawdzie nie był przez większość tego czasu w domu, więc nie używał tam wody) licznik wskazywał mniej niż według szacunków w naliczeniu. Co więcej, w mieszkaniu Sławomira Świerczyńskiego byliśmy osobiście jeszcze kilka kolejnych dni później, bo 18 stycznia. Nadal na licznikach zużycia wody były mniejsze wskazania w metrach sześciennych niż te w naliczeniu na 31 grudnia 2011 r. - Proszę, zimna woda jest na liczniku nadal tylko 593,54 m3, a oni mi na koniec grudnia wskazywali 607 m3. To wygląda, jakbym cofał liczniki, a przecież nawet nie wiem, jak miałbym to robić - powiedział Sławomir Świerczyński.
W swoim wniosku do Spółdzielni Mieszkaniowej o ponowne naliczenie zużycia wody Sławomir Świerczyński podkreślał, że do tej pory wszystkie płatności nie tylko za wodę, ale i inne składowe opłat i czynszu uiszczał w terminie i chce, by tak pozostało, ale tak wysoki rachunek za wodę jest nieadekwatny do jej zużycia przez niego i on nie jest w stanie tego rachunku uiścić, bo planując swój domowy budżet tak dużego wydatku nie przewidywał.
- Wniosek byłem w spółdzielni zanieść osobiście, pan prezes Henryk Popławski powiedział mi, że wnioski mogę pisać, ale naliczenie nie zostanie zmienione. Ja powiedziałem, że nie będę płacił w takiej wysokości, a pan prezes mówił, że jest to na tyle mała kwota, że nie trafię przed sąd. Gdyby tak się stało, to moim zdaniem byłoby naprawdę dziwne. Mam tylko nadzieję, że w przyszłości nie będą mi naliczać jeśli nie zastaną mnie w domu i nie będą mogli odczytać liczników, tak samo, jakbym mieszkał tu z jeszcze dwoma osobami, a nie sam. Według regulaminu spółdzielni mają 2 tygodnie na odpowiedź na mój wniosek, więc jeszcze czekam do poniedziałku 30 stycznia. Może jakaś odpowiedź ze spółdzielni przyjdzie. Jeśli będzie negatywna i nie naliczą zużycia wody według stanu faktycznego, to ja nie zapłacę - zapowiada Sławomir Świerczyński.
Zapytanie o to, czy wniosek Sławomira Świerczyńskiego o ponowne naliczenie zużycia wody zostanie rozpatrzony pozytywnie, skierowaliśmy do prezesa spółdzielni i my 20 stycznia, ale do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1041 (4/2011)






