Artykuły

Nadal nie wiadomo, jaka przyszłość czeka trzemeszeńską krochmalnię, największego producenta skrobi ziemniaczanej w Polsce         
               fot. Roman Wolek

Trzemeszno, prywatyzacja, krochmalnia, przetarg
     Prywatyzacja krochmalni na razie zbyt ryzykowna
     Sytuacja prawna związana z prowadzoną od 2002 r. procedurą przetargową nabycia udziałów tej spółki Skarbu Państwa jest bardzo skomplikowana i pozostaje ciągle niewyjaśniona.
     PRÓBA NIEUDANA
     Przypomnijmy, że w 2002 r. nieistniejąca już Agencja Prywatyzacji przystąpiła do próby prywatyzacji zakładu. W przetargu próbowano zbyć pakiet 59% udziałów PPZ Trzemeszno. Do przetargu zgłosiły się tylko dwa podmioty, ale tylko jeden spełniał wymagane kryteria. Była to Lubelska Korporacja Finansowa sp. z o.o. wspólnie z Krzysztofem Borkowskim. 29 marca 2002 r. miała zostać zawarta umowa sprzedaży 59% akcji krochmalni na rzecz tego podmiotu. Jednak w tym czasie Agencja Prywatyzacji została zlikwidowana.
     WYROK NIEWYKONALNY
     W Departamencie Prywatyzacji Ministerstwa Skarbu Państwa uznano, iż lepsze warunki sprzedaży udziałów PPZ Trzemeszno można byłoby uzyskać, gdyby prywatyzacja została przeprowadzona w trybie rokowań, a nie tak jak to się odbyło w trybie przetargu. Dlatego też nie doszło do zawarcia umowy sprzedaży, a inwestor, który został zwycięzcą przetargu, nie chciał zawrzeć porozumienia o odstąpieniu od zawarcia umowy sprzedaży udziałów. Sprawa trafiła więc do sądu.
     18 kwietnia 2005 r. sąd wydał wyrok, w którym nakazał Ministrowi Skarbu Państwa zawarcie transakcji z Lubelską Korporacją Finansową sp. z o.o. dotyczącą sprzedaży 59% udziałów spółki.
     Jednak wykonanie prawomocnego wyroku zgodnie z jego treścią, przy obecnym stanie kapitałów spółki jest niemożliwe. Stało się tak, ponieważ w momencie przetargu wartość firmy wynosiła niecałe 10 mln zł. Obecnie kapitał PPZ znacznie wzrósł. Tym samym 59% udziałów firmy jest dziś warte dużo więcej niż podczas przetargu.
     BEZ POROZUMIENIA
     Podejmowane przez Ministerstwo Skarbu Państwa próby porozumienia z inwestorem, mające na celu zakończenie trwającego od 2002 r. sporu, zakończyły się niepowodzeniem. Takim samym skutkiem zakończyły się próby egzekucji wyroku przez inwestora.
     Kilka lat temu Przedsiębiorstwo Przemysłu Ziemniaczanego Trzemeszno znalazło się na liście planowanych projektów prywatyzacyjnych na lata 2008-2011 z podanym terminem prywatyzacji na 2009 r.
     Jednak z planów tych nic nie wyszło z powodu skomplikowanej sytuacji prawnej związanej z efektami poprzedniej próby prywatyzacji.
     22 kwietnia 2011 r. Sąd Rejonowy w Poznaniu umorzył postępowania o zmianę wpisu danych do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego dla PPZ Trzemeszno sp. z o.o. poprzez wykreślenie Skarbu Państwa jako jedynego wspólnika spółki i wpisanie nowego wspólnika.
     15 listopada ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo inwestora przeciwko Skarbowi Państwa o zapłatę pieniędzy z tytułu pozbawienia udziału w dywidendzie.
     ANALIZUJĄ WARIANTY
     Ministerstwo Skarbu Państwa zapewnia, że nadal prowadzi analizy mające na celu uregulowanie spornych od lat kwestii dotyczących tytułu prawnego do udziałów w spółce.
     O to, jakie działania w roku 2012 zamierza podjąć ten resort w sprawie PPZ Trzemeszno pytał ministerstwo poseł SLD Tadeusz Tomaszewski.
     Kilka dni temu minister Skarbu Państwa Mikołaj Budzanowski odpowiedział, iż Ministerstwo Skarbu Państwa musi mieć na uwadze, że przy obecnym stanie prawnym wszczęcie nowej procedury prywatyzacji jest obarczone ryzykiem jej zablokowania.
     Dlatego też dalsze działania prywatyzacyjne uzależnione są od efektów prowadzonych przez Ministerstwo Skarbu Państwa analiz możliwych do realizacji wariantów postępowania w tej sprawie.
     Cały czas udziałem w prywatyzacji zainteresowana jest Spółka Plantatorsko-Pracownicza skupiająca rolników dostarczających ziemniaki do zakładu w Trzemesznie oraz większość pracowników PPZ Trzemeszno. Członkowie spółki od lat gromadzą na koncie środki na wykup zakładu.
     - My pulę pieniędzy mamy zebraną. Cały czas jesteśmy zwarci i gotowi i czekamy kiedy Skarb Państwa ogłosi prywatyzację zakładu - powiedział Roman Lewandowski, prezes Spółki Plantatorsko-Pracowniczej.

Roman Wolek
Pałuki nr 1041 (4/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry