Artykuły

Żnin, cukrownia, zakład pracy, protest, decyzja
     Przerwany protest
     W nocy z poniedziałku na wtorek zapadła decyzja, aby głodujący pracownicy cukrowni przerwali protest. Nadal trwa oczekiwanie na decyzje w sprawie uruchomienia w tym roku produkcji cukru w Cukrowni Żnin. Najprawdopodobniej poznamy ją jutro.
     Protest głodowy 15 pracowników cukrowni trwał jedenaście dni. Już w niedzielę trzech głodujących musiało zrezygnować z tej formy protestu ze względu na zalecenia lekarza. Pracowników cukrowni badał lekarz NZOZ "Epoka" Andrzej Stempniewski. Szef "Epoki" Piotr Chodkiewicz powiedział, że protestujący byli przede wszystkim osłabieni.
     ZAWIESZENIE
     Na początku tego tygodnia zapadła decyzja pozostałych 12 protestujących o zawieszeniu głodówki do soboty do 18:00. Marek Wojciechowski - lider protestujących - powiedział, że decyzja była spowodowana chęcią wyrażenia dobrej woli ze strony cukrowników. Informacja o zawieszeniu protestu została przekazana do Krajowej Spółki Cukrowej i wojewody kujawsko-pomorskiego Romualda Kosieniaka. Łukasz Wróblewski, rzecznik KSC powiedział, że decyzja o przerwaniu protestu cieszy zarząd, jest pozytywna i w interesie nie tylko protestujących, ale i całej spółki. Rozmowy będą kontynuowane.
     TELEFON
     Cień szansy na uratowanie Cukrowni Żnin pojawił się w niedzielę. Tuż po 13:00 starosta żniński Zbigniew Jaszczuk przyjechał do protestującej dwunastki z posłem SLD Jerzym Wenderlichem, który w obecności głodujących zadzwonił do wiceministra skarbu Józefa Woźniakowskiego, który miał powiedzieć, że cukrownia będzie funkcjonowała jeszcze przez rok. Jerzy Wenderlich powiedział, że sprawę cukrowni poznał dzięki staroście. Argumenty, jakie przedstawił Zbigniew Jaszczuk, potwierdziły się i dlatego poseł SLD postanowił zainteresować się cukrownią, bo - jego zdaniem - jeżeli przynosi ona zysk, to trzeba zrobić wszystko, aby mogła funkcjonować jeszcze przez rok i przekonać do tego KSC. Jerzy Wenderlich powiedział też, że decyzja na piśmie w tej sprawie ma zostać potwierdzona jeszcze w tym tygodniu. Po roku cukrownia miałyby rozpocząć inną formę działalności.
     Marek Wojciechowski powiedział w niedzielę, że najważniejsze jest potwierdzenie tej decyzji na piśmie. Poza tym ważne jest także to, aby utrzymać stan zatrudnienia, a jeżeli chodzi o produkcję np. biopaliw, to miałaby zostać uruchomiona na bazie dotychczasowych dostawców (plantatorów) przy zabezpieczeniu rynków zbytu.
     KOMISJE
     Przez dwa dni trzyosobowa delegacja pracowników cukrowni uczestniczyła w pracach parlamentu. W poniedziałek cukrownicy uczestniczyli w posiedzeniu Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Tam jednak żadne konkretne decyzje dotyczące Cukrowni Żnin nie zapadły. Marek Wojciechowski powiedział, że debatowano nad ogólnym stanem KSC. Natomiast wypowiedź posła SLD Jerzego Wenderlicha o możliwości utrzymania cukrowni prze rok, została przez posłów innych ugrupowań skrytykowana.
     We wtorek pracownicy żnińskiej cukrowni (wspólnie z delegacją cukrowni "Klemensów" i "Sokołów") brali udział w posiedzeniu senackiej komisji wsi. Tam wiceminister skarbu Józef Woźniakowski powiedział, że są daleko idące przesłanki w kierunku utrzymania produkcji w cukrowni.  Wczoraj w Ministerstwie Skarbu Państwa uzyskaliśmy oficjalne potwierdzenie stanowiska wiceministra, który sugeruje władzom KSC, aby pozostawiły cukrownię w Żninie jeszcze przez rok.
     OCZEKIWANIE
     Na ostateczną decyzję i jej pisemne potwierdzenie w postaci uchwały zarządu trzeba jeszcze poczekać. Wczoraj o 16:00 miało rozpocząć się spotkanie przedstawicieli KSC z dyrektorem i pracownikami Cukrowni Żnin. Natomiast jurto ma obradować rada nadzorcza spółki Polski Cukier. Według Marka Wojciechowskiego możliwe są dwa rozwiązania: albo Rada Nadzorcza zobowiąże zarząd do powołania uchwały, która może zaistnieć dopiero w przyszłym tygodniu, albo zarząd ma już przygotowaną uchwałę w sprawie podjęcia przez cukrownię kampanii w tym roku, czeka tylko na decyzję Rady Nadzorczej i zaraz po wyrażeniu pozytywnej opinii w tym temacie wyda ją.
     Rzecznik KSC Łukasz Wróblewski powiedział raz jeszcze, że od przeprowadzenia restrukturyzacji zależy los całej spółki. Powiedział też, że to nie jest tak, iż ktoś w KSC wziął sobie na cel Żnin i chce go zniszczyć. Jeżeli znajdą się pieniądze, to cukrownia w Żninie może zostać.
     W DOMU
     We wtorek głodujący wrócili do domów. Piotr Chodkiewicz powiedział nam, że przez cały czas trwania protestu czuwał nad nimi lekarz, a ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Szef "Epoki" nie widzi na razie konieczności hospitalizowania protestujących, ale w razie takiej konieczności będą mieli zapewnioną odpowiednią opiekę.
     Jeżeli zarząd KSC nie podejmie uchwały o podjęciu przez cukrownię produkcji cukru, to protest zostanie wznowiony w tej samej formie w sobotę o 18:00.  

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 636 (17/2004)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry