-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Piątek, 03 Lutego 2012
![]() |
Mogilno, skarbink, stanowisko, skandal, burmistrz
Odwołana z funkcji skarbnika, dostała inne stanowisko
Pomimo skandalu, jaki wybuchł w ubiegłym roku w kasie ratusza z kradzieżą pieniędzy, burmistrz Leszek Duszyński nie rozstaje się ze swą wieloletnią współpracownicą. Burmistrz zadbał o to, by radni odwołali ją z funkcji, zapewniając ich jednocześnie w kuluarach, że nie zrobi jej krzywdy.
W środę 25 stycznia radni Rady Miejskiej odwołali 18 głosami za przy 2 wstrzymujących się Emilię G. ze stanowiska skarbnika gminy Mogilno. Od głosu wstrzymali się Ryszard Strzelecki z Gębic i Stanisław Redmann z Gozdanina.
Emilia G. złożyła wcześniej pisemną rezygnację, po tym jak w połowie ubiegłego roku wybuchła w kasie ratusza afera finansowa. Przypomnijmy, że kasjerka Anna G. ukradła ponad 160.000 zł, za co została skazana prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Mogilnie na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat i ma obowiązek podjęcia pracy w tym okresie czasu oraz oddania całej kwoty do budżetu gminy.
Emilia G. zaś po usłyszeniu w Prokuraturze Rejonowej w Mogilnie zarzutów braku nadzoru jako dyrektor wydziału finansowego, przyznała się do winy i jej sprawa na rok czasu została umorzona. Formalnie nie jest karana.
Prokuratura uznała, że Emilia G. była zobowiązana do bezpośredniego nadzoru i kontroli nad całokształtem pracy wydziału finansowego w zakresie gospodarki finansowej gminy. Zadania te precyzowało zarządzenie burmistrza Mogilna z 31 marca 2008 r. w sprawie Regulaminu Organizacyjnego Urzędu Miejskiego.
Skarbnik nie dopełniła ciążącego na niej obowiązku i pomimo ujawnienia w maju 2008 r. niedoboru kasowego w kwocie 37.012,20 zł z tytułu opłaty za podatek od środków transportowych, nie zachowała należytej ostrożności wymaganej w takich okolicznościach. Prokuratura uważa, że skarbnik Emilia G. mogła przewidzieć stwierdzenie nieprawidłowości w dalszej pracy podległej jej kasjerki. Mimo to zaniechała wzmożonej kontroli jej pracy, weryfikacji dokumentów kasowych oraz kontroli dokumentów. Wtedy w 2008 r. nie poinformowała także burmistrza Mogilna Leszka Duszyńskiego o stwierdzonym niedoborze w powyższej kwocie.
Dlatego, zdaniem prokuratury kasjerka mogła w okresie od 29 maja 2008 r. do 29 czerwca 2011 r. przywłaszczyć sobie kwotę łącznie 137.564, 82 zł, co stanowi według prokuratury istotną szkodę w gospodarce finansowej gminy Mogilno.
Emilii G. biegnie teraz 3-miesięczny okres wypowiedzenia. W tym czasie burmistrz Leszek Duszyński zatrudnił ją nadal w wydziale finansowym. Przez ten czas będzie odbierać pensję skarbnika. Zajmować się będzie rachunkowością budżetową.
Potem ma nadal pracować w ratuszu. W jakim wydziale i na jakim stanowisku, jeszcze nie wiemy.
Jak mówi burmistrz, Emilia G. skorzystała z zapisów art. 71 k.p. i złożyła wniosek o zatrudnienie jej w okresie wypowiedzenia na innym stanowisku, odpowiednim do jej kwalifikacji.
Spytaliśmy burmistrza, czy radni głosując byli świadomi tego, że Emilia G. nie straci pracy w ratuszu. Pytaliśmy dlatego, że ani na komisjach ani podczas sesji burmistrz o tym nie wspominał.
Reporterowi Pałuk Leszek Duszyński powiedział: - Radni wiedzieli, że skarbnik będzie nadal pracować.
Z naszych informacji wynika, że na pewno burmistrz Duszyński mówił o tym podczas zebrania Klubu Radnych Platformy Obywatelskiej we wtorek 24 stycznia. Mówił również o tym niektórym radnym w kuluarach tuż przed głosowaniem na sesji 25 stycznia.
W chwili obecnej na stanowisku skarbnika Emilię G. zastępuje inspektor z wydziału finansowego Mariusz Balcerzak. Jeszcze w tym miesiącu zostanie ogłoszony konkurs na stanowisko nowego skarbnika gminy Mogilno.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1042 (5/2011)
Komentarz
Stracił Duszyński, zyskała Emilia G.
W tym miejscu na początku grudnia ubiegłego roku pisałem o zarzutach, jakie mogileńska prokuratura postawiła pani skarbnik gminy Emilii G.
Przypomnijmy, co poza brakiem nadzoru nad kasjerką, która ukradła ponad 160.000 zł, ujął prokurator w treści zarzutu: (...) postępowanie Emilii G. doprowadziło do wyrządzenia istotnej szkody w wizerunku burmistrza Leszka Duszyńskiego i pracowników Urzędu Miejskiego w Mogilnie poprzez przypisywanie im przez opinię publiczną postępowania, które naraziło ich na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania funkcji i prowadzenia prawidłowej gospodarki finansowej gminy.
Wydawałoby się, że wszystko jest jasne. Skarbnik złożyła rezygnację, w prokuraturze przyznała się do winy. Wymiar sprawiedliwości postanowił sprawę na rok umorzyć. Dać jej szansę. Jeżeli w tym okresie nie popełni podobnego przestępstwa, sprawy nie będzie. Formalnie pani skarbnik nie jest karana.
W ubiegłą środę radni na wniosek burmistrza przytłaczającą większością głosów odwołali panią skarbnik z zajmowanego stanowiska.
Ku mojemu zaskoczeniu, pani skarbnik pracy jednak nie straciła. Przez najbliższe 3 miesiące będąc na wypowiedzeniu będzie pracowała nadal w tym samym wydziale finansowym, tylko na innym stanowisku. Później dostanie pracę w ratuszu, gdzie - jeszcze nie wiem.
Na początku grudnia ubiegłego roku pisałem, że mogileńska prokuratura tak argumentując i formułując treść zarzutu pozytywnie mnie zaskoczyła i pozwala mi wierzyć, że przestrzeganie prawa nie jest tym pustym sloganem.
Dziś decyzja burmistrza zaskoczyła mnie dokładnie odwrotnie. Nie rozumiem jej. Leszek Duszyński zatrzymał w ratuszu osobę, na której ciążą tak poważne zarzuty, wyartykułowane w stanowisku prokuratury.
To nic, że Emilia G. jest niekarana, że dostała szansę na rok. Wszyscy pracownicy ratusza powinni być wzorem urzędnika, tym bardziej osoby na tak wysokich stanowiskach jak skarbnik. Tymczasem okazuje się, że można stracić pracę na jednym stanowisku w wyniku ewidentnych przekroczeń prawa i za chwilę dostać inną pracę w tym samym ratuszu.
Ponowne zatrudnienie Emilii G, tylko na innym stanowisku. to skandal.
Burmistrzowi widocznie nie przeszkadza to, że nadal będzie miała kontakt z podatnikami, z petentami ratusza, z mieszkańcami jako urzędnik.
To prokuratura dostrzega fakt, że przez tyle lat Emilia G. działała na szkodę burmistrza i wizerunku ratusza. Leszek Duszyński zaś tego nie chce widzieć. Decyzja burmistrza będzie niezrozumiała dla pozostałych pracowników ratusza. Nie służy dobrej atmosferze w ratuszu.
Zawsze wydawało mi się, ze jednym z atutów Duszyńskiego jest PR, dbanie o własny wizerunek. Tu się okazuje, że bardziej na jego wizerunku zależy prokuraturze niż jemu samemu. Zdecydowanie burmistrza zawiodła w tym przypadku intuicja. Ta sprawa w tej chwili położy się na wizerunku Duszyńskiego jeszcze większym cieniem.
Chyba, że jest coś, o czym nie wiem i mieszkańcy nie wiedzą. Że cała ta sprawa to misterna układanka. Wszystkie klocki w tej układance były tak dobierane, by Emilii G. nie wyrządzić krzywdy. Stanowiska skarbnika nie mogła dłużej zachować, ale pracy nie straciła. I o to w tym wszystkim chodziło.
Klocki tej układanki to: 5 grudnia 2011 r. - skarbnik usłyszała zarzuty; 12 grudnia 2011 r. - przyznała się do winy; 20 grudnia 2011 r. - złożyła rezygnację z funkcji; 21 grudnia 2011 r. - prokuratura skierowała do sądu wniosek o umorzenie sprawy na rok; styczeń - burmistrz przygotowuje projekt uchwały o odwołaniu pani skarbnik z funkcji; styczeń - burmistrz rozpuszcza dyskretnie informację, że jak radni ją odwołają, to da jej inną pracę w ratuszu, 25 stycznia radni odwołują Emilię G. ze stanowiska; burmistrz zatrudnia ją nadal w wydziale finansowym na 3 miesiące. Później zobaczymy.
Kto na tej układance stracił?
Tylko Leszek Duszyński. Dlaczego to zrobił? Nie wiem.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1042 (5/2011)






