Artykuły

Mogilno, hala sportowa, toalety, budowa
     Ubikacje na zerowym poziomie
     Przemysław Majcherkiewicz uważa, że na budowanej hali sportowej ubikacje powinny także znajdować się na poziomie widowni. Przeciwnego zdania jest Grzegorz Stochliński. Przypomina radnemu, że kiedyś za czasów wiceburmistrza Majcherkiewicza w miejscu amfiteatru była szczalnia i meliniarnia i to mu nie przeszkadzało.

     Radny Grzegorz Stochliński skomentował na sesji Rady Miejskiej to, co Przemysław Majcherkiewicz mówi od dłuższego czasu o ilości ubikacji, jakie znajdą się w nowo budowanej hali sportowej przy ul. Niezłomnych i ul. Grobla. Przypomnijmy, że burmistrz Leszek Duszyński planuje obiekt hali oddać uroczyście w maju, na 614. rocznicę nadania praw miejskich Mogilnu.
     Radny PSL-u uważa, że ubikacje powinny być zaprojektowane nie tylko na poziomie zero (tak jest w tej chwili), ale także na I piętrze hali, na poziomie widowni, chociażby dla najmłodszych użytkowników hali, dla dzieci. Pierwszy raz radny mówił o tym, gdy komisja rewizyjna w ubiegłym roku wiosną wizytowała budowę hali sportowej i budowę amfiteatru.
     Zdecydowanie przeciwny takim pomysłom jest radny Stochliński (także członek komisji rewizyjnej). Widać było, że radny PO przygotował się do dyskusji, czekał tylko na moment, kiedy Majcherkiewicz wróci do tematu ubikacji. Ten moment nadarzył się 15 lutego. Wskazywał przykłady, że na hali Łuczniczki w Bydgoszczy i na hali w Inowrocławiu, które mogą pomieścić kilka tysięcy ludzi ubikacje są na jednym poziomie. - Zresztą pani w „Łuczniczce” powiedziała mi, że jeżeli ktoś ma prostatę, to najlepszy na nią jest prostamol - opowiadał radnym i gościom na sesji Grzegorz Stochliński. Za przykład dał także najnowocześniejsze stadiony żużlowe w Toruniu i w Gorzowie na kilkanaście tysięcy osób, gdzie ubikacje są również na jednym poziomie.
     Radny przypomniał również Majcherkiewiczowi, jak podczas wizji lokalnej w ubiegłym roku w budowanym amfiteatrze w parku miejskim chciał, aby amfiteatr nie był ogrodzony.
     - Ja panu przypomnę, co żeście zostawili po sobie. Co tam było? Szczalnia i meliniarnia. I chciał pan, żeby to w dalszym ciągu było dewastowane i niszczone. Jeżeli ktoś coś zrobił, wybudował, postarał się o środki na modernizację parku i amfiteatru, to tylko powinniśmy przyklasnąć, a nie tylko bez przerwy krytykować i szukać każdego punktu zaczepienia, żeby krytykować obecną władzę - mówił radny Stochliński.
Radny Majcherkiewicz mówił, że jakoś tak się dziwnie przyjęło w gminie Mogilno, że jeżeli on, były zastępca burmistrza Mogilna, powie cokolwiek, to zaraz jest wrogiem burmistrza Duszyńskiego: - Co jest nieprawdą. My możemy się sprzeczać, mieć inne zdanie, ale nigdy nie byliśmy dla siebie wrogami.
     - No Grzesiu, przyjacielu. Powiedz mi, czy amfiteatr, grzybek, muszla koncertowa w parku solankowym jest ogrodzona, czy w Ciechocinku jest ogrodzona. Pokaż mi w promieniu 100 km, żeby muszla koncertowa była ogrodzona, bo ja nie spotkałem się z czymś takim. - I nie zmienię zdanie, że musiała być ta muszla ogrodzona. Natomiast pobliski plac zabaw jest cały czas brudzony przez watahy psów. I to jest wszystko dobrze i nie można metrowego płotu postawić, żeby psy się tam nie wałęsały - mówił radny Majcherkiewicz.
Jego zdaniem, zaniechano budowy toalet na poziomie pierwszym, gdzie jest miejsce dla dwóch mini toalet dla kibiców. Uważał, że projekt hali mogileńskiej jest nowocześniejszy niż Łuczniczki i zdania nie zmieni, toalety powinny być na pierwszym poziomie.
     Radny Stochliński wyjaśniał: - Nigdzie nie mówiłem, że jest pan wrogiem i przeciwnikiem burmistrza Duszyńskiego. Skoro gdzieś tak mówią i pan tak uważa, to musi być coś na rzeczy.
     Projektant hali widowiskowo-sportowej, jak powiedziała dyrektor wydziału rozwoju lokalnego Beata Motyka, uznał, że żaden przepis nie wymaga budowy ubikacji na pierwszym poziomie. Poza tym uznał, że toalety na tym samym poziomie co wejście na widownię, to żadna atrakcja, nie służyło by to wizerunkowi hali. - A obiekt jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, gdyż jest winda - mówiła pani dyrektor. Ujawniła także, że z takimi wyjaśnieniami projektanta zaznajomiła już radnego Majcherkiewicza rok temu w rozmowie telefonicznej.
     Komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss - nie rozstrzygając, czy plac zabaw w parku powinien być ogrodzony czy nie - dziękował tym wszystkim mieszkańcom, którzy zaczynają sprzątać po swoich pupilach, gdyż przynajmniej na terenie parku parku staje się to coraz bardziej powszechne.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1045 (8/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj.
Copyright 2006-2010 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry