-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Środa, 22 Lutego 2012
Janowiec, SPZOZ, ustawa antykorupcyjna, dyscyplinarka, grzywna, areszt, decyzja
Dyscyplinarka, grzywna, areszt
Drugi już miesiąc trwa podejmowanie decyzji, czy łamiący ustawę antykorupcyjną Mirosław Kościelniak może, czy nie może, oraz będzie, czy nie będzie pełnić dyrektorską funkcję. Tymczasem ustawa antykorupcyjna przewiduje, że za jej złamanie konsekwencją dla dyrektora jest rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy, burmistrz zaś za samo zawarcie takiej umowy może zostać ukarany karą grzywny lub aresztu.
Przed tygodniem burmistrz Janowca Maciej Sobczak wydał decyzję w sprawie dyrektora Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Janowcu i jednocześnie wspólnika w spółce partnerskiej Rajkowski&Kościelniak Mieczysława Kościelniaka. Pozostawił mu termin do 24 lutego na podjęcie decyzji i zapewnił, że jeśli rozstanie się z rogowską spółką, to dalej będzie mógł pełnić funkcję dyrektora SPZOZ w Janowcu.
W przeciwnym razie umowa między nimi zostanie rozwiązana.
Ujawnienia faktu, że Mieczysław Kościelniak łamie ustawę o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne dokonał radny Leszek Grzeczka na sesji Rady Miejskiej 30 grudnia. Od tego czasu burmistrz sprawdzał słuszność podniesionych przez radnego uwag. Ministerstwo Zdrowia stanęło na identycznym stanowisku co radny. Zgodnie z art. 2 pkt 6, w związku z art. 4 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (Dz. U. nr 106, poz. 679 z późn. zm.), osoby zarządzające i członkowie organów zarządzających gminnymi osobami prawnymi - w okresie zajmowania stanowiska lub pełnienia funkcji - nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności; nie dotyczy to działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie produkcji roślinnej i zwierzęcej, w formie i zakresie gospodarstwa rodzinnego.
- Z uwagi na powyższe przepisy należy uznać, iż kierownicy samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej podlegają przepisom ustawy i ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne - zapewniła Agnieszka Gołąbek, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
Burmistrz ceniąc sobie współpracę dał Mieczysławowi Kościelniakowi wybór, mimo że ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne określa tok postępowania w tej sprawie.
Analizując ustawę, powołując się na wskazany przez Ministerstwo Zdrowia artykuł już w artykule 2 punkt 6 upewniamy się, że ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej dotyczy osób pełniących funkcje publiczne wójtów (burmistrzów, prezydentów miast), zastępców wójtów (burmistrzów, prezydentów miast), skarbników gmin, sekretarzy gmin, kierowników jednostek organizacyjnych gminy, osób zarządzających i członków organów zarządzających gminnymi osobami prawnymi (tu lokujemy dyrektora) oraz innych osób wydających decyzje administracyjne w imieniu wójta (burmistrza, prezydenta miasta). Art. 4. ustawy w punkcie 6 zapewnia, że osoby wymienione w art. 1 i 2, w okresie zajmowania stanowisk lub pełnienia funkcji, o których mowa w tych przepisach, nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności; nie dotyczy to działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie produkcji roślinnej i zwierzęcej, w formie i zakresie gospodarstwa rodzinnego. I tu mamy już zapewnienie, że ustawa zabrania dyrektorowi łączenia tych dwóch funkcji. Dalej ustawa podaje, jak organ zarządzający, w naszym przypadku burmistrz, powinien postąpić w sytuacji, kiedy dochodzi do złamania ustawy antykorupcyjnej. Artykuł 5 ustawy mówi, że naruszenie zakazów, o których mowa w art. 4 (prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności) przez osoby wymienione w art. 2 pkt 5 i 7-10 (kierowników jednostek organizacyjnych gminy, osoby zarządzające i członków organów zarządzających gminnymi osobami prawnymi) stanowi podstawę do odwołania ze stanowiska.
Tak więc burmistrz w tym przypadku w ręku ma podstawę do odwołania Mieczysława Kościelniaka. Już w art. 5 pkt 2 czytamy, że jeżeli zakazy, o których mowa w art. 4, narusza osoba, o której mowa w art. 2, (czyli jeśli podczas zajmowanego stanowiska (dyrektora SPZOZ), prowadzona jest przez tą osobę działalność gospodarcza na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządza taką działalnością lub jest jej przedstawicielem czy pełnomocnikiem), to właściwy organ (burmistrz w naszym przypadku) odwołuje ją albo rozwiązuje z nią umowę o pracę, najpóźniej po upływie miesiąca od dnia, w którym uzyskał informację o kolizji uprawnień.
Ustawa przewiduje więc w takim przypadku rozwiązanie umowy o pracę w terminie miesiąca bez wypowiedzenia na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy. Artykuł 15 ustawy stanowi zaś, że osoba zatrudniająca osoby łamiące ustawę antykorupcyjną podlega karze aresztu albo karze grzywny.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1045 (8/2012)
Komentarz
Uderzamy się w piersi
Musi się nasza załoga uderzyć w piersi. Dopiero, gdy z powodu przewlekania sprawy nie było w kwestii podwójnej lojalności dyrektora ośrodka zdrowia w Janowcu niczego nowego do pisania, doczytaliśmy ustawę do końca i okazało się, że artykuł 5 punkt 6 mówi: „Odwołanie i rozwiązanie umowy o pracę w trybie określonym w ust. 2-5 jest równoznaczne z rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy.”, a artykuł 15: „Kto zatrudnia osoby, o których mowa w art. 1 oraz w art. 2 pkt 1-3 i 6-6b, wbrew warunkom określonym w art. 7, podlega karze aresztu albo karze grzywny.”
Oczywiście te informacje powinny się znaleźć w gazecie już przy okazji konfliktu między prywatną a publiczną pracą dyrektora szpitala w Żninie. Nie znalazły się. Dlatego musimy uderzyć się w piersi: nasza informacja przekazywana czytelnikom nie była pełna. Oczywiście wiem, że znajdą się tacy, którzy poszukiwać będą drugiego dna: czemu wtedy nie napisali, a teraz im się przypomniało, czemu im się przypomniało teraz, a nie dwa tygodnie temu, czym naraził się pan doktor, że mu teraz wytykają, iż powinien być dyscyplinarnie zwolniony. Trudno. Każdy będzie miał taką spiskową teorię, na jaką sobie zasłużył.
Na zakończenie chciałbym dodać jeszcze jedno: nie ja pisałem ustawę antykorupcyjną (tak samo, jak nie pisałem ustawy śmieciowej), ale pojmuję rolę prasy tak, że pisze o wszystkim - i o dobrych rzeczach, i o złych. I tu nie mam ruchu - co napisane w ustawie, to napisane.
Myślę, że echo tego uderzenia się w piersi powinno dotrzeć także do radców prawnych szpitala, starostwa, Urzędu Miejskiego i ośrodka zdrowia w Janowcu. Nie powiedzieli swoim szefom, na co są narażeni podpisując umowę?
Też nie doczytali?
Dominik Księski
Pałuki nr 1045 (8/2012)





