Artykuł tygodnia
-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Ojciec dwuletniej Wiktorii na wolności
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Żnin pożegnał profesora
- Ojciec zabił nożem syna
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
Artykuły
- Piątek, 19 Październik 2007
Walka przy słupach ogłoszeniowych
Członek PiS donosi
na swego kolegę z listy
Henryk Tokarz, kandydat na posła na Sejm RP z listy Prawa i Sprawiedliwości otrzymał mandat za naklejanie plakatów ze swoją podobizną na plakaty z podobizną Ireneusza Stachowiaka, który startuje z tej samej listy PiS. Policję poinformował o tym wykroczeniu sam Ireneusz Stachowiak.
Jak się dowiedzieliśmy tym, który był zaklejany jest Ireneusz Stachowiak, wiceprezydent Inowrocławia i kandydat na posła z ramienia tej samej listy PiS, z której startuje Henryk Tokarz. Dodajmy, że w przeciwieństwie do żninianina, Henryka Tokarza, inowrocławianin jest członkiem partii, z listy której ubiega się o mandat parlamentarzysty.
Komisarz Krzysztof Jaźwiński potwierdził, że autorem zgłoszenia na policję był sam Ireneusz Stachowiak.
Ukarany mandatem powiedział, że po pierwsze od 5 do 7 października był na konferencji księgarzy w Ciechocinku, więc sam osobiście nie naklejał swoich plakatów na żnińskich słupach. – Niestety, mam żal do pana Ireneusza Stachowiaka. Sytuacja byłaby inna, gdyby kandydaci ze wszystkich list trzymali się zasady, że na słupie naklejają jeden, czy dwa plakaty, a nie od razu cały słup ozdabiają swoimi podobiznami. Niestety niektórzy kandydaci tutaj w Żninie, też z naszej listy, tak właśnie czynią. Uważam, że doniesienie na policję na kolegę z listy jest niepoważne. Myślę, że tutaj chodzi o to, iż pan Ireneusz Stachowiak oraz pan Marek Rospenda, szef żnińskich struktur Prawa i Sprawiedliwości są ludźmi pana Tomasza Markowskiego, który pierwotnie był kandydatem na naszej liście zamiast mojej osoby. Ponad tydzień temu pan dzielnicowy ze Żnina informował mnie o takim zgłoszeniu na policję i podjąłem w związku z tym, zresztą za pośrednictwem innego naszego kandydata, rozmowę z panem wiceprezydentem Inowrocławia. Nasz mediator nawet radził panu Stachowiakowi, żeby ten nie robił czegoś takiego koledze z własnej listy i radził wycofać zgłoszenie na policję. Jednak funkcjonariusze stwierdzili, że jest już na to za późno, gdy oficjalne zgłoszenie wpłynęło. Dla świętego spokoju zapłaciłem ten mandat, który wyniósł 50 zł. Uważam tę sytuację za niepoważną, dzisiaj też – gdybym miał być taki, jak mój kolega z listy – powinienem poinformować policję, że teraz z kolei Ireneusz Stachowiak zakleił w Żninie moje podobizny.
Zdaniem jednego z członków PiS pan Henryk Tokarz nie wie po prostu, że taka kampania jak ta, która dobiega końca, to jest po prostu walka przy słupach.
Komisarz Krzysztof Jaźwiński powiedział, że być może zaklejanie podobizna innych kandydatów swoimi plakatami jest częstszym zjawiskiem, jednak policja otrzymała konkretne zgłoszenie i musiała zareagować na łamanie kodeksu wykroczeń.
Marek Rospenda, szef struktur PiS w Żninie stwierdził, że nie będzie się do tej sprawy odnosił: - Henryk Tokarz nie jest członkiem struktury PiS, którą ja kieruję, zaś wiceprezydent Inowrocławia nie znajduje się pod moją jurysdykcją, gdyż jest członkiem komitetu naszej partii w Inowrocławiu.
Z wiceprezydentem stolicy Kujaw Zachodnich, Ireneuszem Stachowiakiem nie udało się nam skontaktować, gdyż zajęty kampanią wyborczą, był na urlopie.
Karol Gapiński, 19 X 2007





