Artykuł tygodnia
-
Przez rynek nie ma przejazdu
Do 21 czerwca żniński rynek jest wyłączony z ruchu samochodowego. Zmiany w organizacji ruchu obowiązują także w Szubinie, a z utrudnieniami kierowcy muszą liczyć się w Gąsawie. Szczegóły poniżej.
Najczęściej czytane
- Qumple na trzecim miejscu
- Winni dokonania gwałtów
- Wyrok: zgwałcili nastoletnie koleżanki
- Śmiertelna dekompresja w szmaragdowym raju
- Układ rodzinny w Szkole Podstawowej nr 2
- Wielka muzyczna majówka
- Ojciec zabił nożem syna
- Żnin pożegnał profesora
- 650.000 zł straty na basenie w zeszłym roku
- Komendant Lukstaedt zamyka posterunki
- Wola Kożuszkowa z pucharem
- Skowroński w miejsce Kussa
Artykuły
- Poniedziałek, 25 Lutego 2008
Oszustwo w Kujawiance
Leszek Hage z Bronisławia o tym, że strzela bramki dla drużyny młodzików młodszych Kujawianki Strzelno dowiadywał się z gazet. Został najlepszym strzelcem drużyny, nie przebywając ani minuty na boisku. Na jego kartę zawodniczą i na jego nazwisko grał starszy kolega Mateusz Ciesielski, nieuprawniony do gry w tej grupie wiekowej. Który z działaczy czy trenerów Kujawianki jest za to odpowiedzialny - nie udało nam się ustalić?
![]() |
| - Zostałem najlepszym strzelcem młodzików młodszych "Kujawian- ki" Strzelno, nie przeby- wając na boisku ani minuty - mówi zako- chany w futbolu Leszek Hage z Bronisławia fot. Robert Grygiel |
W drużynie młodzików młodszych Kujawianki Strzelno w sezonie 1998/1999 uprawnieni do gry byli chłopcy rocznika 1986-88. Mógł w niej grać Leszek Hage (rocznik 1987), nie mógł grać, bo był przerośnięty wiekiem Mateusz Ciesielski (rocznik 1985). Na zakończenie sezonu Leszek Hage z Bronisławia (gm. Strzelno) został z 22 bramkami najlepszym strzelcem Kujawianki. Zdziwiony przeczytał o tym w gazecie, czytał też o tym, jak w kolejnych meczach strzelał kolejne bramki przez cały sezon. - Nie grałem w "Kujawiance" przez cały sezon - przyznaje w rozmowie z reporterem Pałuk Leszek Hage. O zamianie twierdzi, że nic nie wiedział. - Nikt mi nic nie mówił na ten temat - przyznaje Leszek. - Klub tak sam zrobił i o nic nie pytał - dodaje przysłuchujący się rozmowie ojciec Leszka. Rodzice Leszka mówią, że nie interweniowali w klubie w tej sprawie, bo na początku myśleli, że to jakaś gazetowa pomyłka. - Coś jednak za często się to zdarzało, zwłaszcza w gazecie - mówią rodzice. Leszek Hage chciałby grać w klubie, jednak kłopotliwe dojazdy - jak mówi - z Bronisławia nie pozwalały mu do tej pory jeździć nawet na większość treningów.
GRAŁ JAKO LESZEK HAGE
Dowiedzieliśmy się, że na jego kartę grał przez cały sezon Mateusz Ciesielski. Nie udało nam się osobiście porozmawiać z Mateuszem, ponieważ wyjechał na wakacje. Mateusz Ciesielski jest siostrzeńcem Darii Sieradzkiej, u której mieszka w Strzelnie i która się nim opiekuje. Daria Sieradzka w rozmowie z Pałukami potwierdziła, że taka sytuacja miała miejsce. Potwierdził to również jego kuzyn, który często na mecze chodził, gdzie zamiast Hage grał Ciesielski. Rodzina Ciesielskiego w rozmowie z Pałukami sugerowała by nie nagłaśniać całej sprawy w obawie przed 2-letnią dyskwalifikacją Mateusza.
PREZES KLUBU ZASKOCZONY
Prezes Kujawianki Ludwik Woźnica nie krył zdziwienia informacjami, jakie usłyuszał od reportera Pałuk. Powiedział nam, że w kwietniu, między innymi ze względu na wiek, złożył rezygnację z funkcji prezesa klubu. Jednak w ostatnich dniach po namowach strzeleńskich działaczy zdecydował się do klubu wrócić - i jak nam powiedział - o niczym nie wie, bo przez 3 miesiące nie był na żadnym meczu na stadionie. Obiecał sprawą się zająć i ją wyjaśnić. - Jeżeli faktycznie tak było, jak pan mówi, to bardzo się tym wstydzę, na pewno dla klubu nie będzie to chwała - powiedział Ludwik Woźnica.
Nic na temat tej sprawy nie wiedział także członek Zarządu Kujawianki Ryszard Cyba i wiceprezes klubu Roman Gierba, który odesłał reportera Pałuk do trenera młodzików młodszych. Trener Jerzy Adamczyk pomimo kilkunastu prób okazał się być nieosiągalnym i nie udało się nam z nim porozmawiać.
DO STARYCH RZECZY NIE WRACAMY
Jak dowiedzieliśmy się w Bydgoskim Okręgowym Związku Piłki Nożnej od wiceprezesa Zenona Sylwestrzaka każdy klub przed sezonem przysyła listy zgłoszeń zawodników na cały sezon. W takim przypadku, jaki zaistniał w Strzelnie, prezes powiedział nam, że reagują jak protest po meczu złoży drużyna przeciwna. Zenon Sylwestrzak dodał, że w tej chwili to oni już nic nie zrobią, bo minął termin na odwołania i jest już po sezonie. - Do starych spraw nie wracamy - podsumował Zenon Sylwestrzak.
Robert Grygiel
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 387 (29/1999)
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 387 (29/1999)






